„Nie można koncentrować się na tych wyborcach, na tych 20-kilku procentach, które obecnie mamy. Chcemy mieć 30-kilka procent, chcemy pozyskiwać i odzyskiwać wyborców. Musimy wychodzić poza wygodne formaty, z którymi się poruszamy” - powiedział były premier Mateusz Morawiecki na antanie telewizji wPolsce24.
Cel? „Odzyskiwać wyborców”
Morawiecki był gościem programu „Rozmowa Wikły”, w którym pytany był o nowo utworzone stowarzyszenie Rozwój Plus.
Przede wszystkim mamy cel odzyskiwać wyborców, którzy poszli do innych partii i to partii na lewo i na prawo od nas. Chcemy być niewygodną grupą, w ramach Prawa i Sprawiedliwości, bo jedność jest bardzo ważna i o tę jedność będę zawsze bardzo walczył. I troszeczkę zachęceni tym, co pan prezes powiedział, że potrzebujemy nowych stowarzyszeń, nowych formatów, do tego, żeby inicjować nowe debaty, żeby wchodzić w nowe elektoraty, to jest dokładnie tamto zalecenie pana prezesa. Pan prezes jest bardzo doświadczonym politykiem, wie, że trzeba dbać o jedność, ja również to wiem i będziemy to robić
— zapewnił Morawiecki.
Pytany o słowa rzecznika PiS Rafała Bochenka, który wczoraj wieczorem powiedział, że „stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego jest sprzeczne ze statutem PiS, a to rodzi konsekwencje dyscyplinarne”, odpowiedział:
Myślę, że tam były „komunikacyjne perturbacje” i na karb tego spuściłbym te nieporozumienia, które zaszły. W końcówce tego spotkania musiałem wyjść ponieważ brałem udział w innej audycji telewizyjnej. (…) Nasze cele są celami poszerzenia elektoratu. Mieliśmy 45 proc., to były piękne czasy. Później odeszło 10 proc. wyborców. Dokąd? Głównie do tych ugrupowań, które zasiliły Trzecią Drogę. Następnie jeszcze 6-7 pkt. proc. odeszło na prawdą stronę. Chcemy pozyskiwać, odzyskiwać zewsząd. Chcemy być wygodną i merytoryczną opozycją dla Donalda Tuska,
W szerokim ugrupowaniu zawsze są zmarszczki na obrusie i bliżej się współpracuje z jednymi, a mniej z drugimi
— dodał.
Zaprzepaszczona szansa
Morawiecki pytany był również przez Marcina Wikło o to, co poszło nie tak, że Prawo i Sprawiedliwość po wygranej Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich nie przeszło do ofensywy, a wyniki partii wcale się nie polepszyły.
Jedna sprawa na pewno bardzo mocno poszła nie tak. Część ludzi o bardzo małym doświadczeniu politycznym, zupełnie nie takim, jak prezes PiS, rzuciła się do krytykowania naszych własnych rządów. Mówię o ludziach z wewnątrz partii. Zaczęły atakować naszą politykę podatkową, która wcześniej była w pełni zaakceptowana przez kierownictwo, a to politykę europejską, a to zaczęły wspominać o polexicie. Tego rodzaju rzeczy są śmiertelnie groźne dla naszej formacji. To bardzo mi się nie podobało. To spowodowało, że ci ludzie, którzy zaczęli nagle nas gwałtownie krytykować, otworzyli szeroko wrota dla naszych wyborców do odejścia do Korony i Konfederacji. Skoro ci ludzie od nas mówią tym samym językiem, to znaczy, że wyganiamy naszych wyborców do tamtych, którzy mają tym samym podniesiona wiarygodność
— mówił.
Dopytywany o to, czy była postawiona taka alternatywa, że albo posłowie idą z Morawieckim albo są na listach wyborczych PiS-u, odpowiedział:
Skoro sam prezes Kaczyński wzywa do tego, żeby budować nowe pole do debat, otwierać stowarzyszenia, skoro Solidarna Polska ma stowarzyszenie, skoro jest stowarzyszenie OdNowa, skoro jest stowarzyszenie pani premier Szydło, skoro jest 15 innych stowarzyszeń, to czegoś nie rozumiem.
Jestem przekonany o tym, że i pan prezesi i ja będziemy dokładali wszelkich możliwych starań żeby jedność utrzymać. (…) Nie można koncentrować się na tych wyborcach, na tych 20-kilku procentach, chcemy mieć 30-kilka procent, chcemy ich odzyskiwać. Musimy wychodzić poza te formaty wygodne, z którymi się poruszamy. (…) Chcemy odzyskać conajmniej 37-38 proc. Tak, żeby mieć bardzo mocną pozycję
— podkreślił.
Morawiecki dogadany z Tuskiem?
Marcin Wikło pytał się gościa telewizji wPolsce24 o plotki mówiące o tym, że Morawiecki próbuje rozbić PiS, bo dogadał się z Donaldem Tuskiem i Waldemarem Żurkiem, że jak mu się to uda, to nie będzie miał postawionych zarzutów.
Jestem osobą, która najmocniej w Tuska uderza i będę jeszcze mocniej uderzał. Wszystkie zarzuty biorę na siebie, nie mam nic sobie do zarzucenia, niczego się absolutnie nie boję. Uśmiech politykowania wzbudza to na mojej twarzy, jeżeli jest taki spin od tych małych ludzi, o nie tak dużym doświadczeniu, ale takich, którzy chcą mieć partię, a są tacy, również wysoko w kierownictwie, partię ciasną, ale własną, żeby sformatować ją jako fundusz emerytalny. Nie poszedłem do polityki po to, aby tylko „wchodzić” do Sejmu. Przyszedłem do polityki po to, aby rozbić układ, żeby poprawić warunki życia Polaków, aby zadbać o rozwój Polski. Udało się bardzo dużo i chcę to dzieło kontynuować
— podkreślił.
Morawiecki podczas rozmowy kilkukrotnie podkreślił, że nie ma żadnego ultimatum wobec osób, które dołączyły do jego stowarzyszenia.
Nie ma takiego zagrożenia, żeby ktoś nie był na listach PiS, ponieważ wszyscy pracujemy w jednym kierunku. Nie ma takiego ultimatum. Jestem przekonany o tym, że pan prezes zdaje sobie sprawę, że jedność jest absolutnie fundamentalna
— powiedział.
Dopytywany o to, czy zakładanie nowego stowarzyszenia nie jest realizacją ambicji zdobycia większej władzy w partii, Morawiecki odpowiedział:
Polityka jest oczywiście sferą walki, indywidualności, ambicji itd., ale tutaj absolutnie pierwszym celem jest poszerzenie pola oddziaływania na wyborców. Odzyskiwać tych, którzy odeszli. Pokazywać wspólną ofertę w ramach naszego szerokiego rozwoju Polski. Prawica musi być mocno tożsamościowa, bo inaczej nie będzie prawicą. Musi być oparta o tradycję, o wiarę, o naszą kulturę polską, miłość do historii Polski. Tak, to jest jedno płuco. Ale drugie płuco, to jest płuco aspiracyjne, rozwojowe, płuco, które pokazywaliśmy przez te osiem lat rządzenia. Poprzez wielkie projekty, obniżkę podatków, poprzez programy bezpieczeństwa, to wszystko pokazaliśmy i to chcemy kontynuować
— powiedział.
Propozycja Czarnka
Wikło spytał Morawieckiego również o to, czy jest gotów dołączyć do rady eksperckiej, która miałaby powstać w Prawie i Sprawiedliwości. Miałaby być to odpowiedź na inicjatywę Morawieckiego.
O tej radzie eksperckiej wczoraj szczegółów nie usłyszałem, ale z tego co wiem, to mogę powiedzieć, że być może to jest bardzo dobry pomysł i na pewno stowarzyszenie, jeżeli taka rada powstanie, też jest gotowe wejść do takiej rady eksperckiej. Jeżeli taka rada ekspercka powstanie, to jestem gotów do wszelkiej pomocy, wsparcia i do uczestnictwa w takiej radzie eksperckiej
— zapewnił.
W rozmowie padło również pytanie o ustalenia portalu wPolityce.pl dot. wczorajszego spotkania, na którym miała paść propozycja ze strony prof. Przemysława Czarnka, aby razem wyjść na konferencję i powiedzieć o zakończeniu konfliktu w PiS. Morawiecki w tym momencie miał wyjść ze spotkania.
Czytaj także
Zajmujmy się poważnymi rzeczami, a nie plotkami, które ktoś wynosi z takiego bardzo ważnego posiedzenia. Potrafię dochowywać poufności, z naszych spotkań kierownictwa nie wynoszę żadnych fragmentów tych rozmów. Mówmy o poważnych sprawach. (…) Stowarzyszenie nie jest podglebiem żadnej nowej partii. Nie mamy takiego zamiaru, planu. Chcemy zaznaczyć naszą opowieść o Polsce rozwojowej w przeciwieństwie do tego, co było głównym nurtem naszych działaczy, a mianowicie walić w politykę PiS
— powiedział.
kk/Telewizja wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/758174-tylko-u-nas-morawiecki-chcemy-byc-niewygodna-grupa
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.