Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, podobnie jak duża część koalicji 13 grudnia, oskarża PiS i prezydenta Nawrockiego o proputinowskie sympatie. Sam natomiast, w 2017 r. (czyli już po bezprawnej aneksji Krymu), mówił: „Wierzę w to, że nastąpi normalizacja stosunków między Polską a Rosją, że nastąpi ta normalizacja i że kiedyś to będzie będzie wyglądało normalnie”. Annie Marii Żukowskiej, szefowej klubu parlamentarnego Lewicy, przypomniano o tym w Kanale Zero. „Taką jeszcze wtedy linię miało moje ugrupowanie. Na szczęście ją zmieniło od tego czasu bardzo radykalnie” - stwierdziła.
Premier Donald Tusk w ostatnim czasie regularnie oskarża PiS o „prorosyjskość”. Do własnej polityki resetu z reżimem Putina nie odnosi się, natomiast buduje swoją legendę jako „antyrosyjskiego jastrzębia”, który rzekomo twardo przekonywał sojuszników Polski w UE, aby byli wobec Moskwy bardziej ostrożni.
Co znaczy „przyjaciel Putina”?
Choć Tusk, delikatnie mówiąc, mija się z prawdą, istnieje w polskim życiu politycznym ktoś, kto budując sobie taką legendę, byłby jeszcze mniej wiarygodny od premiera. Mowa oczywiście o marszałku Włodzimierzu Czarzastym. O jego słowa - zarówno te obecne, jak i z 2017 r. (a więc po aneksji Krymu, kiedy polityczny obóz Donalda Tuska zaczął powoli otwierać oczy na zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej), została zapytana w Kanale Zero Anna Maria Żukowska. Czy szefowa klubu Lewicy uważa, że prezydent Karol Nawrocki jest przyjacielem Putina?
Myślę, że raczej nie jest, bo go nie zna. Ale pewne elementy polityki realizują to, co chciałaby Rosja. Myślę, że [określenie „przyjaciel Putina” o prezydencie Nawrockim - przyp. red.] to po prostu taki związek frazeologiczny, który ma podkreślić działania pana prezydenta, które sprzyjają w niektórych aspektach polityce Federacji Rosyjskiej
— oceniła Żukowska.
Jacek Prusinowski dopytywał, jakie to działania.
Takie, które jednak dystansują się między innymi od pomocy Ukrainie. Jednak jest różnica między prezydentem Nawrockim a prezydentem Andrzejem Dudą w podejściu do Ukrainy i pomocy Ukrainie oraz inne elementy jego retoryki. I też właśnie między innymi, bo do tego się to odnosiło, chodziło o wybory na Węgrzech. Przecież pan prezydent Nawrocki pojechał na Węgry, wspierać premiera Orbana konkretnie
— podkreśliła polityk Lewicy.
Tak Czarzasty ubolewał nad „nienormalnymi” relacjami z Rosją
Później prowadzący przypomniał „krótki materiał filmowy” z 23 marca 2017 roku.
Przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty oraz ambasadorowie Rosji Siergiej Andriejew i Białorusi Aleksandr Awierajanow w reakcji na akt wandalizmu złożyli w czwartek kwiaty na Cmentarzu Żołnierzy Armii Czerwonej przy al. Żwirki i Wigury w Warszawie. Jak podawały media, na schodach i pomnikach na Cmentarzu Żołnierzy Armii Czerwonej kilkanaście dni temu pojawiły się namalowane: niebieska gwiazda Dawida, w środku czarna swastyka, a po bokach czerwone ślady stóp. W czwartek znaki znajdowały się na schodach prowadzących do cokołu pomnika
— informował wówczas portal Dzieje.pl.
Wierzę w to, że nastąpi normalizacja stosunków między Polską a Rosją, że nastąpi ta normalizacja i że kiedyś to będzie będzie wyglądało normalnie. Nota benę, nasze hasło „przywrócimy, normalność” również z tym się wiąże. To naprawdę jest nienormalne, że nasz największy sąsiad jest naszym największym wrogiem w rozumieniu rządu, który w tej chwili sprawuje w Polsce władzę
— mówił Włodzimierz Czarzasty.
Prusinowski skomentował tę wypowiedź:
I marszałek Czarzasty występujący z rosyjskim ambasadorem na cmentarzu żołnierzy Armii Czerwonej w Warszawie ma - mogę chyba tego słowa użyć - czelność mówić, że to prezydent jest prorosyjski, jest przyjacielem Putina.
Jak zareagowała Żukowska?
Pamiętam to wydarzenie, tę konferencję prasową. My zawsze staliśmy na stanowisku, że pomniki pomnikami, a cmentarze to jest jednak kwestia osobna. Zginęli ludzie, młodzi ludzie, którzy często sami na pewno nie chcieli się wybrać na tę wojnę
— przekonywała.
Odradzałam to wydarzenie i to spotkanie z z ambasadorem Federacji Rosyjskiej panu panu przewodniczącemu. Taką jeszcze wtedy linię miało moje ugrupowanie. Na szczęście ją zmieniło od tego czasu bardzo radykalnie
— stwierdziła Anna Maria Żukowska.
Jedyne, co można przyznać szefowej klubu parlamentarnego Lewicy, to że przynajmniej nie udaje, że jej ugrupowanie nigdy nie było prorosyjskie.
Czytaj także
Kanał Zero/X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/758022-czarzasty-o-rosji-zukowska-szczerze-taka-linie-wtedy-mielismy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.