Włodzimierz Czarzasty, nazywający samego siebie „starym komuchem”, atakuje prezydenta Nawrockiego w iście esbeckim stylu. Insynuacje, oskarżenia, podważanie wiarygodności i próba „korygowania” decyzji głowy państwa nabierają już cech politycznej rebelii. „Pan prezydent (…) po prostu zrobił z siebie idiotę” – oświadczył wczoraj, komentując wyniki węgierskich wyborów i snując żałosną opowieść o rzekomej prorosyjskości prezydenta. W tym samym czasie podejmuje działania nie tylko jawnie sprzeczne z polskim prawem, ale także obyczajem politycznym i zdrowym rozsądkiem, czego kulminacją było ślubowanie w Sejmie sędziów TK „wobec prezydenta” bez prezydenta. Większego idioty z marszałka Sejmu niż Czarzasty zrobić nie można.
Czynownicy Tuska
Każda dyktatura potrzebuje czynowników gotowych wykazać się bezrefleksyjną determinacją w realizacji celów. Donald Tusk ma takich sporo. Na prowadzenie wysuwają się jednak dwaj: Waldemar Żurek i Włodzimierz Czarzasty. Każdy z nich skłonny do naciągnięcia wszelkich zasad, byle tylko przyspieszyć plan politycznej zemsty. Inicjatywa Żurka przybrała na sile do tego stopnia, że postanowił wszcząć śledztwo wobec osób z Kancelarii Prezydenta, które miały doradzać Prezydentowi, by nie odbierał ślubowań od części kandydatów do TK. Wszystko po to, by opinia publiczna odniosła wrażenie, że prezydent popełnił jakieś przestępstwo, do którego podżegali go współpracownicy. Bardzo niebezpieczne przekroczenie granicy, którą zapoczątkował marszałek Sejmu.
Reżimowy mir
Włodzimierz Czarzasty to postać w tej układance szczególna. Do dziś przekonuje, że „sowieccy żołnierze wyzwalali Polskę”, do PZPR zapisał się w 1983 roku, a jego powiązania z ludźmi Kremla szokują. Nigdy nie złożył ankiety bezpieczeństwa i nie poddał się procesowi weryfikacji, a mimo to ma dostęp do największych tajemnic państwowych. W wyborach zdobył zaledwie 20 tysięcy głosów, a jednak dzięki politycznym kombinacjom Tuska, piastuje funkcję rotacyjnego marszałka Sejmu. Nie poprzestaje jednak na wypełnianiu powierzonych mu zadań. Najpierw odrestaurował komunistyczny układ sił w swoim otoczeniu, po czym przystąpił do planu realizacji usankcjonowania postkomuny w strukturach państwa. Od pierwszych chwil kwestionuje prerogatywy prezydenta. Wprowadził weto marszałkowskie i coraz zuchwalej przejmuje rolę głowy państwa. Pojawiające się co rusz ataki czy groźby mają prezydenta zohydzić i sprawić wrażenie, że nie jest zdolny do pełnienia funkcji, dlatego „druga osoba w państwie” zmuszona jest go wyręczyć. Wyjątkowo kłamliwe, ohydne i antypaństwowe. Dokładnie w duchu esbeckich towarzyszy, którym Donald Tusk przywrócił emerytalne przywileje. Jak widać, nie tylko emerytalne.
Czytaj także
Absurd czy zamach?
„Ślubowanie” sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie przed ściągniętym z miasta notariuszem i wygłoszenie roty „wobec prezydenta”, który nie był na uroczystości obecny, to nie jest jedynie absurdalny happening. Jeśli w tej sprawie można było przekroczyć granice prawa i rozsądku, będzie można pójść znacznie dalej. Dopełnia się obraz siłowych przejęć, zawłaszczenia mediów publicznych, instytucji państwa i bezprawne instalowanie w nich partyjnych nominatów. Włodzimierz Czarzasty nie będzie się wahał. W swoich zapowiedziach idzie coraz dalej. Na horyzoncie wyłania się groźba Trybunału Stanu dla Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, których Czarzasty nazywa wprost przestępcami (sic!). „Potencjalni bandyci, przestępcy i złodzieje powinni być sądzeni w Polsce. To, co sobie myśli PiS, to skończyły się takie czasy, żeby ktokolwiek się tym przejmował” – oświadczył na dzisiejszej konferencji prasowej. Jednocześnie tego samego dnia odrzucił wniosek o odwołanie z funkcji wicemarszałka Sejmu Moniki Wielichowskiej, o której huczy w kontekście afery pedofilskiej w Kłodzku.
Kim trzeba być, by rzucać najcięższymi oskarżeniami pod adresem polityków opozycji, wobec których nie ma żadnych zarzutów karnych, korupcyjnych czy przywłaszczeniowych, a jednocześnie gwarantować bezkarność koalicyjnym politykom i działaczom, mających na sumieniu poważne przestępstwa? Hipokryci z politycznego teatru odwracają uwagę od tego, co naprawdę istotne. Teatrzyk dla naiwniaków zbiera sporą widownię. I tylko odór za kulisami coraz większy.
Czytaj także
- [Smoleńsk, Tusk i Czarzasty. Ludzie, którzy tchórzliwie spełniali oczekiwania Putina, są u władzy bardzo przydatni. Nie tylko dla Rosji!
- Czarzasty zdetronizował Tuska w umizgach do Niemiec. Przytulenie zamiast reparacji i Berlin na straży polskiego bezpieczeństwa!
- Kłamliwa hipokryzja Tuska. Tropi skandale Epsteina, nie zauważa pedofilów z KO! W normalnym kraju taka afera zmiotłaby rząd!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757994-wiekszego-idioty-z-marszalka-niz-czarzasty-zrobic-nie-mozna
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.