Jedno zdjęcie i lawina komentarzy. W sieci krąży kadr, na którym premier Donald Tusk wciąga do nosa tabakę, czyli sproszkowany tytoń. Równolegle rząd Koalicji Obywatelskiej chce zakazać sprzedaży saszetek nikotynowych, tzw. „snusów”. Korzysta z nich m.in. Prezydent Karol Nawrocki.
Zdjęcie premiera zażywającego tabakę opublikowała w mediach społecznościowych była europosłanka, Izabela Kloc. Jej post na Facebooku doczekał się kilku tysięcy reakcji ze strony internautów:
Tabaka to używka robiona ze zmielonego tytoniu, tradycyjna dla Kaszub. Jednym z jej miłośników jest sam Donald Tusk. Premier regularnie brał udział w Zjazdach Kaszubów, na których publicznie zażywał tabakę. W 2003 r. został nawet wicemistrzem Polski w „tabaczeniu”. Wtedy przyznał, że swoją tabakierkę dostał od dziadka.
Tabaka, tak jak każdy wyrób tytoniowy, zawiera nikotynę. Jest mniej szkodliwa od papierosów i e-papierosów, bo nie trzeba tu wdychać dymu ani substancji smolistych, ale uzależnia. W kontakcie z błoną śluzową nosa może też powodować podrażnienia.
W 2013 r., w ramach przeglądu unijnej dyrektywy tytoniowej, Komisja Europejska zamierzała wprowadzić całkowity zakaz sprzedaży tabaki w UE. Wówczas okoniem stanęli pomorscy politycy, m.in. Agnieszka Pomaska, Jarosław Wałęsa i Robert Biedroń.
Ówczesny rząd Donalda Tuska też sprzeciwiał się zakazowi. Sam Donald Tusk wcześniej walnie przyczynił się do zniesienia zakazu produkcji tabaki w Polsce: od 2001 r. produkcja tej używki nad Wisłą znowu stała się legalna.
Ostatecznie Unia z zakazu tabaki zrezygnowała. Temat zakazu może jednak wrócić już w tym roku, podczas kolejnego, trzeciego już przeglądu unijnej dyrektywy dot. wyrobów tytoniowych (TPD, Tobacco Products Directive).
Tabaka – polski snus
Kaszubska tabaka to przykład tzw. „polskiego snusu”, czyli wyrobu regionalnego. Główna różnica między nimi tkwi w tym, że tabaka to zmielony tytoń w luźnej formie, wysypywany na grzbiet dłoni i wciągany do nosa. Snus to zmielony tytoń, zamknięty w woreczku i umieszczany pod górną wargą. Saszetki nikotynowe to natomiast „snus bez tytoniu”, czyli zmielona nikotyna, zamknięta w woreczku do umieszczania pod wargą. Z tych wszystkich wyrobów najmniej szkodliwe są saszetki. Korzysta z nich m.in. prezydent Karol Nawrocki.
W Polsce – tak jak w całej UE, poza Szwecją – snus jest nielegalny. Legalne są za to tabaka i saszetki nikotynowe. Wkrótce może się to zmienić, bo rząd Donalda Tuska pracuje nad zakazem saszetek. I z tych trzech wyrobów legalna będzie już tylko tabaka.
Rządowy projekt zakazujący saszetek nikotynowych jest już w Sejmie. To druk o numerze 2362. Jeśli przepisy wejdą w życie, w sprzedaży zostaną tylko saszetki o aromacie tytoniowym, mimo że same saszetki z założenia są pozbawione tytoniu. W praktyce oznacza to likwidację rynku, bo saszetki o aromacie tytoniu to zaledwie jego promil rynku. W rządowym projekcie nie ma mowy o zakazie tabaki.
Tabaka, która dostarcza nikotynę razem z całym „pakietem tytoniowym” – pozostanie więc legalna. Woreczki nikotynowe, które są mniej szkodliwe od tabaki, ponieważ dostarczają nikotynę bez tego „pakietu”– będą zakazane.
Zakaz saszetek nikotynowych może być „politycznie wygodny” dla rządu Donalda Tuska. Uderza przecież w jego głównego krytyka i oponenta, prezydenta Karola Nawrockiego. Z perspektywy zdrowotnej to pomysł co najmniej dyskusyjny i pachnący hipokryzją. Z perspektywy finansowej – narażający budżet na setki milionów złotych strat z utraconej akcyzy.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757985-tusk-sam-wciaga-tabake-a-chce-zakazac-snusow-prezydentowi
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.