Wczoraj kandydat na premiera w przyszłym rządzie Prawa i Sprawiedliwości prof. Przemysław Czarnek, złożył do laski marszałkowskiej projekt ustawy o zmianie ustawy dotyczącej realizacji budżetu na 2026 roku, która pozwalałyby na wsparcie Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) dodatkową kwotą 800 mln zł.
Ponieważ rząd Tuska rozporządzeniem z 1 kwietnia wprowadził ograniczenie płatności tylko do 50% za badania rezonansem magnetycznym i tomografem komputerowym i do 60% za badania kolonoskopii i gastroskopii , a oszczędności z tego tytułu mają wynieść ok 625 mln zł, skierowanie dodatkowej kwoty do NFZ, pozwoliłoby na wycofanie tego rozporządzenia.
Źródłem sfinansowania tej kwoty byłyby rezerwy budżetowe z których finansowane są media publiczne w likwidacji ( w tym roku ma do nich trafić przynajmniej 3,5 mld zł), a także zamrożone w Polsce rosyjskie aktywa w wysokości 160 mln zł.
Ponieważ od paru miesięcy Donald Tuska intensywnie poszukuje w Polsce rosyjskich wpływów, wprawdzie głównie w obecnej opozycji, a więc nie tam gdzie o na naprawdę jest, czyli w jego szeregach, ale taką propozycję, aby dofinansować NFZ środkami z zamrożonych w Polsce rosyjskich aktywów, powinien poprzeć wręcz w podskokach.
Drugi strumień dodatkowego zasilenia NFZ, to rezerwy budżetowe, z których co kilka miesięcy minister finansów na wniosek ministra kultury, przekazuje kolejne transze środków do mediów publicznych, głównie Telewizji Polskiej w likwidacji.
Dzieje się to, mimo sprzeciwów posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy podkreślają podczas dyskusji na komisji finansów publicznych, która opiniuje tego rodzaju dotacje, że jest to łamanie prawa, ponieważ media publiczne są postawione w stan likwidacji.
W związku z tym mogą one otrzymywać takie środki budżetowe, tylko na finalizację procesów likwidacyjnych, które tak naprawdę jeszcze się nie rozpoczęły, mimo że od decyzji likwidacyjnej mediów publicznych, minęło już ponad 2 lata.
Przypomnijmy, że wskazana osobiście przez premiera Tuska na ministra zdrowia po Izabeli Leszczynie, Jolanta Sobierańska-Grenda, mimo coraz większego niezadowolenia pacjentów, jednak konsekwentnie dokonuje cięć w wydatkach na ochronę zdrowia.
Te cięcia były zapowiedziane w słynnym piśmie nowej minister zdrowia do ministra finansów Andrzeja Domańskiego z grudnia poprzedniego roku, którym wtedy zaprzeczano ale teraz krok po korku wydawane są kolejne rozporządzenia Rady Ministrów, w których zawarte są przepisy wprowadzające te ograniczenia wydatków.
Takie charakter ma właśnie rozporządzenie z 1 kwietnia tego roku i jak się okazuje, nie było to na prima aprilis, którym wprowadzono zaledwie 50% odpłatność NFZ za ponadlimitowe usługi medyczne w zakresie rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej i 60% odpłatność dotyczącą usług medycznych w zakresie gastroskopii i kolonoskopii.
Co więcej jeżeli jakaś placówka ochrony zdrowia zdecyduje się świadczyć tego rodzaju usługi, mimo tak głębokich cięć płatności, to rozliczenia z NFZ-tem z tego tytułu nie nastąpią w następnym kwartale po wykonaniu usługi, ale po zakończeniu roku kalendarzowego, więc zastosowano rozwiązanie, które wręcz całkowicie zniechęca placówki ochrony zdrowia do świadczenia tego rodzaju usług poza przyznanymi limitami.
Jak już wspomniałem wprowadzenie tych cięć pozwoli na oszczędności w wydatkach NFZ do końca roku na kwotę 625 mln zł, przy czym nie ulega wątpliwości, że wydłuży to kolejki do tego rodzaju badań diagnostycznych i jak twierdzą lekarze specjaliści w tych dziedzinach, cofnie nas o dekadę, a oczekiwanie na takie badanie w ramach NFZ wydłuży się do ponad roku.
Mimo zapewnień resortu zdrowia, że te cięcia nie dotyczą pacjentów onkologicznych, to nie ulega jednak wątpliwości, ze w praktyce także tego rodzaju pacjentów będzie jednak zdiagnozować i znowu jak twierdzą lekarze specjaliści w tej dziedzinie to rozporządzenie kończy 11-letnią erę bezlimitowej onkologii.
Tuż po wprowadzeniu tego rozporządzenia ,okazało się, ze szpitale świadczące takie usługi diagnostyczne, ogłosiły wręcz ich drastyczne ograniczenie, np. szpital w Puławach, który w poprzednim roku wykonał około 900 tego rodzaju badań, teraz będzie mógł ich zrealizować tylko około 100, a więc te nieodpłatne skończyły się już po I kwartale tego roku.
Co więcej jak słychać na sejmowych korytarzach podobne rozwiązanie ma zostać wprowadzone jeżeli chodzi o usługi rehabilitacyjne, choć już obecnie na świadczenia zakresu rehabilitacji medycznej, czeka się około 7 miesięcy,a więc wprowadzeniu podobnych ograniczeń, będzie się na nie czekać ponad rok.
Już dzisiaj przekonamy się czy koalicja 13 grudnia jest gotowa procedować w Sejmie ten projekt złożony przez prof. Czarnka, w związku z tym, że rozpoczyna się aż 4- dniowe posiedzenie, a sprawa powrotu limitów na badania diagnostyczne, wzbudziła powszechne oburzenie Polaków.
Ponadto skoro jednym ze źródeł dodatkowego finansowania NFZ, mogą być także zamrożone w Polsce rosyjskie aktywa, to przy takim antyrosyjskim nastawieniu samego premiera Tuska, taka ustawę możemy przyjąć jednomyślnie w zaledwie 12 godzin , podobnie jak to było z rządowym projektem ustawy o obniżeniu akcyzy i VAT na paliwa.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757951-skoro-tusk-jest-taki-antyrosyjski
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.