Podczas ostatniego posiedzenia Rady Krajowej Koalicji Obywatelskiej, na której wybrano aż 15-stkę wiceprzewodniczących, premier Tusk poszukiwał prorosyjskich polityków w Polsce i snuł rozważania o piątce Putina, jego zdaniem, także piątce Kaczyńskiego.
W tej piątce Putina, a jednocześnie Kaczyńskiego, Tusk umieścił, atak na UE, szczucie na Ukrainę, inicjowanie konfliktu z Niemcami, blokowanie pieniędzy europejskich na zbrojenia w Polsce oraz atak na instytucje państwowe.
Ta wypowiedź to kolejna akcja premiera mająca na celu odwracanie uwagi opinii publicznej od kompletnego nie radzenia sobie z rządzeniem, ale także coraz liczniejszych afer z udziałem prominentnych polityków Kolacji Obywatelskiej, krycia pedofilii i zoofilii w Kłodzku, podejrzanych przelewów na rachunek kancelarii mecenasa Giertycha, czy korzystania ze szpitali publicznych, tak jakby były prywatnymi polityków.
W reakcji na te rozważania Tuska, tak naprawdę nie mających żadnego związku z rzeczywistością, zareagował profesor Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera na spotkaniu przedwyborczym w Koninie i sformułował piątkę Tuska, będącą skrótowym podsumowaniem „sukcesów” premiera w rządzeniu.
Ta piątka to droga energia i paliwa, drodzy lekarze w związku z wypychaniem pacjentów z publicznych placówek ochrony zdrowia przez cięcia wydatków NFZ, część z nich musi się leczyć prywatnie i wszystko do bardzo mocno obciąża kieszenie zwykłych ludzi.
Do tej drogiej trójki, prof. Czarnek dodał „drogą” dwójkę, ale już w innym ujęciu, bowiem mecenas i poseł Roman Giertych zamieszany w aferę Polnordu z poważnym rosyjskim śladem, opisanym przez Wirtualną Polskę, a także wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska, z kolei zdaniem wielu mediów, kryjąca aferę pedofilską i zoofilską w Kłodzku, rzeczywiście mogą się okazać ogromnym obciążeniem dla Tuska i jego formacji politycznej i być dla nich niezwykle kosztowne.
Droga energia to wręcz symbol rządów Tuska, natychmiast po objęciu rządów, koalicja 13 grudnia podjęła decyzję o redukcji tarczy energetycznej wprowadzonej jeszcze przez rządy Prawa i Sprawiedliwości, co spowodowało wzrost cen zarówno energii elektrycznej jak i cieplnej w szczególności tzw. ciepła systemowego.
Redukcja tej tarczy, aż do jej całkowitego wygaszenia, spowodowała wzrost cen zarówno energii elektrycznej jak i cieplnej o kilkadziesiąt procent ,a to przełożyło się na wyraźny wzrost kosztów utrzymania większości gospodarstw domowych i wzrost kosztów wytwarzania w przedsiębiorstwach.
W konsekwencji mieliśmy do czynienia z wyraźnym wzrostem inflacji z 2% w marcu 2024 roku do 5,3% w styczniu 2025 roku, co zmusiło bank centralny do wolniejszego zmniejszania stóp procentowych, aby ją sprowadzić do celu inflacyjnego, a więc 2,5% +/- 1pp.
Chcąc chronić mniej zamożne rodziny przed skutkami tego gwałtownego wzrostu cen energii, koalicja 13 grudnia wprowadziła bon energetyczny, ale jak się w konsekwencji okazało, środki z tego tytułu trafiły tylko do nielicznych, więc tak naprawdę zapowiadana ochrona, okazała się zupełną fikcją.
Z kolei na gwałtowny wzrost cen paliw spowodowany konfliktem w Zatoce Perskiej, rząd Tuska zareagował prawie z miesięcznym opóźnieniem, mimo tego, że od początku marca w Sejmie leżał projekt posłów PiS o obniżeniu akcyzy i podatku VAT na paliwa.
A więc przez blisko miesiąc rząd Tuska wyraził zgodę na łupienie klientów na stacjach benzynowych i Orlen, spółka Skarbu Państwa, wiodący podmiot na rynku paliw, robił to bez skrupułów, a najbardziej wymownym tego dowodem było podwyższenie hurtowej ceny oleju napędowego, aż o 300 zł za m3 już po uchwaleniu przez Parlament ustawy o obniżce podatków zawartych w cenach paliwa i podpisaniu jej przez prezydenta Nawrockiego.
O tym łupieniu świadczy także wyraźna różnica w ustalaniu cen przez Orlen w czasie kryzysu paliwowego po agresji Rosji na Ukrainę kiedy prezesem tej firmy był Daniel Obajtek i zachowanie obecnego kierownictwa tej firmy.
Przypomnijmy, że w czasie największego do tej pory kryzysu paliwowego, tuż po agresji Rosji na Ukrainę w pierwszej połowie 2022 roku, kiedy ceny ropy naftowej BRENT na giełdach sięgały 120-130 USD za baryłkę i przy ówczesnym kursie dolara wynoszącym 4,50 zł-4,80 zł, po przeliczeniu na złote, baryłka kosztowała od 500 do 600 zł.
W obecnym kryzysie wywołanym konfliktem w Zatoce Perskiej, ceny ropy BRENT sięgnęły już 100-110 USD za baryłkę ( teraz już wynoszą około 95 USD), a więc przy obecnym kursie dolara, cena za baryłkę wyrażona w złotych, waha się w przedziale 350-400 zł, a więc jest to tej sprzed 4 lat, aż o 15-200 zł niższa.
Mimo tego ceny paliw na stacjach benzynowych Orlenu wynosiły już powyżej 8 zł za litr dla etyliny 95 i ponad 9 zł za litr dla oleju napędowego i były przynajmniej o 1 zł wyższe, niż ceny tych paliw w czasie kryzysu paliwowego 4 lata temu.
Powtórzymy jeszcze raz cena baryłki o 150-200 zł niższa, niż wtedy, a ceny paliw na stacjach o ponad 1 zł wyższe, niż wtedy, co oznacza że od momentu konfliktu w Zatoce Perskiej, Orlen ma zgodę rządu Tuska na łupienie klientów na stacjach benzynowych i robił wręcz ostentacyjnie przez okrągły miesiąc.
Drodzy lekarze, to rzeczywistość coraz większej ilości zwykłych ludzi, którzy wypychani są z publicznych placówek ochrony zdrowia, w związku z powrotem przez rząd koalicji 13 grudnia do limitowania wielu usług medycznych, czego dobitnym wyrazem było wprowadzenie od 1 kwietnia tylko 50% odpłatności NFZ za ponadlimitowe badania tomografem czy rezonansem magnetycznym.
Szykują się kolejne cięcia wydatków NFZ, więc przygotowywane jest między innymi limitowanie usług rehabilitacyjnych, na które już teraz pacjenci czekają po kilka miesięcy, po wprowadzeniu limitowania czekanie wydłuży się do kilkunastu miesięcy i ci pacjenci, których będzie na to stać, skorzystają z tych usług już w prywatnym sektorze.
A przecież już teraz pacjenci wydają na prywatna ochronę zdrowia około 64 mld zł (dane za 2024 roku), co stanowiło blisko 25% wydatków na ochronę zdrowia ze środków zgromadzonych ze składki NFZ i dodatkowego wsparcia z budżetu państwa.
„Drodzy” posłowie Giertych i Wielichowska, jak już zaznaczyłem zupełnie z innego powodu, ponieważ brak reakcji Tuska na aferę w Kłodzku i na aferę opisaną przez Wirtualną Polskę i próby zamiecenia ich pod dywan, mogą się jednak okazać niezwykle kosztowne w skutkach, nie tylko dla KO, ale także dla samego premiera Tuska.
Nie ulega jednak wątpliwości, że wymysły Tuska, dotyczące piątki Putina, czyli piątki Kaczyńskiego, tak naprawdę mają na celu odwrócenie uwagi opinii publicznej od jego piątki, której skutki bardzo mocno uderzają po kieszeni zwykłych ludzi, ale także pokazują zupełną bezkarność czołowych polityków Platformy.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757869-prof-czarnek-o-piatce-tuska-drogi-giertych-i-wielichowska
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.