I co teraz powie Grodzki o Lenzu? Izba przyjęć miała być pełnaI co teraz powie Grodzki o Lenzu? Na izbie przyjęć miało czekać kilkanaście nagłych przypadków. Niektórych pacjentów przywiozły karetki

Trzy dni temu senator KO Tomasz Grodzki bronił partyjnego kolegi Tomasza Lenza, którego syn, według Wirtualnej Polski, miał przejść zabieg z pominięciem kolejki i procedur w publicznym szpitalu. Stwierdził, że nie było żadnej kolejki na izbie przyjęć, więc właściwie nic się nie stało. Dziennikarze WP zwrócili się do dyrekcji szpitala o przesłanie statystyki dotyczącej przyjęć w tym dniu.
Trzy dni temu senator KO Tomasz Grodzki bronił partyjnego kolegi Tomasza Lenza, którego syn, według Wirtualnej Polski, miał przejść zabieg z pominięciem kolejki i procedur w publicznym szpitalu. Stwierdził, że nie było żadnej kolejki na izbie przyjęć, więc właściwie nic się nie stało. Dziennikarze WP zwrócili się do dyrekcji szpitala o przesłanie statystyki dotyczącej przyjęć w tym dniu. „Między 11.40, a 19 na izbie przyjęć było 17 osób, wszystkie przyjęte w trybie nagłym” - czytamy w artykule. I co teraz odpowie senator lekarz Tomasz Grodzki?
Pięć dni temu Wirtualna Polska napisała, że w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim doszło do nieprawidłowości przy organizacji w połowie marca zabiegu medycznego, który miał zostać wykonany dla osoby z najbliższej rodziny senatora Lenza.
W artykule WP wskazano, że zabieg członka rodziny polityka KO miał się odbyć poza standardową procedurą, bez formalnej zgody i dokumentacji medycznej, a także bez kolejki. W udzielaniu pomocy medycznej mieli uczestniczyć - jak informuje WP - ordynator chirurgii i anestezjolog, którzy w tym czasie pełnili dyżur na różnych oddziałach.
W Powiatowym Szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim w związku przeprowadzeniem poza standardowymi procedurami i bez sporządzenia dokumentacji zabiegu u członka rodziny senatora KO Tomasza Lenza trwa kontrola NFZ. Rzecznik Praw Pacjenta zwrócił się o wyjaśnienie do kierownictwa placówki. Sprawa Lenza bulwersuje, ponieważ może świadczyć o funkcjonowaniu nieformalnych praktyk, które dają osobom z partyjnego klucza uprzywilejowany dostęp do świadczeń w publicznej ochronie zdrowia.
Dla Grodzkiego to przecież tylko „mały szpitalik”
Politycy KO bronią senatora Tomasza Lenza, twierdząc, że izba przyjęć szpitala w Aleksandrowie Kujawskim była pusta, gdy na oddział chirurgii trafił krewny polityka. W ten sposób wypowiadał się w Kanale Zero lekarz senator Tomasz Grodzki.
To jest mały szpitalik, (…) to była niedziela. W szpitalu było pusto, nie było żadnej kolejki, a dziecko wymagało pilnego zabiegu. (…) Na izbie przyjęć podobno, tego nie wiem, ale tak mi potwierdzili koledzy, nie było nikogo. To była niedziela, spokojne dyżury
— powiedział Grodzki, dodając, że takie informacje uzyskał od swoich kolegów po fachu.
No, grzechem Lenza jest może to, że nie poszedł przez izbę przyjęć. I co? Z tego powodu mamy Lenza zawieszać?
— bulwersował się kilka dni temu Grodzki w Kanale Zero.
Grodzki mija się z prawdą
Wirtualna Polska zwróciła się do dyrekcji szpitala o przekazanie danych dotyczących przyjętych w tym czasie pacjentów na izbę przyjęć. Według ustaleń WP, w czasie pobytu w szpitalu krewnego polityka przez izbę przyjęć przewinęło się 17 osób, w tym pięć przywiezionych przez karetki.
Zapytaliśmy też, ile było osób czekających na świadczenia w momencie przybycia do szpitala senatora Lenza i członka jego rodziny. Okazuje się, że tuż przed południem na izbie było osiem osób, wszystkie w trybie nagłym, w tym dwie przywiezione przez zespół ratownictwa medycznego. Wynika to z oficjalnego pisma przesłanego do naszej redakcji
— ustaliła Wirtualna Polska.
Poprosiliśmy też o bardziej szczegółowe dane. W czasie, gdy krewny senatora Lenza przebywał w placówce: między 11.40, a 19 na izbie przyjęć było 17 osób, wszystkie przyjęte w trybie nagłym. Pięcioro pacjentów przywiozły do szpitala karetki
— czytamy w artykule, który zawiera godzinowe zestawienie przyjmowanych w tym dniu pacjentów.
Jednocześnie na oddziale Chirurgii i Chirurgii Onkologicznej tego szpitala, gdzie udzielono pomocy synowi senatora i gdzie dyżur tego dnia pełnił ordynator, miało przebywać w tym czasie łącznie 23 pacjentów.
koal/WP
