Anna Maria Wesołowska, emerytowana sędzia Sądu Okręgowego w Łodzi, najbardziej znana jako główna bohaterka jednego z paradokumentów stacji TVN, postanowiła dołączyć do grona celebrytów uderzających w prezydenta Karola Nawrockiego. Pani sędzi posłużył do tego celu… egzemplarz Pisma Świętego (w protestanckim przekładzie) rzekomo rozdawanego policji w 2022 r. Od Pisma Świętego (rozprowadzanego przez protestancką fundację z Torunia), Wesołowska zgrabnie przeskoczyła do Nikodema „Nikosia” Skotarczaka, „snusów” i „ustawek”, a w tym wszystkim zmieściła jeszcze… kredyt SAFE.
Bardziej niż z działalności orzeczniczej pamiętamy ją z paradokumentu TVN „Sędzia Anna Maria Wesołowska”. Z poglądów politycznych znaliśmy panią sędzię dotychczas słabo, jednak najwyraźniej postanowiła dołączyć do grona sławnych osób, które dzielą się nimi o wiele chętniej. Z jakim skutkiem? Zobaczmy sami.
Od protestanckiego przekładu Biblii do… SAFE
Czy da się połączyć Pismo Święte (a konkretnie: tzw. Uwspółcześnioną Biblię Gdańską, czyli przekład protestancki i niezatwierdzony przez Kościół Katolicki, co może mieć kluczowe znaczenie dla dalszej części tekstu) z unijnym kredytem SAFE? Sędzia Anna Maria Wesołowska najwyraźniej to potrafi.
Mała książeczka, którą wymieniam z Policją w całej Polsce na kodeks karny, zmotywowała mnie ponownie do spotkania z Państwem w wirtualnym świecie. Narodowi, służbom mundurowym potrzebne są pieniądze z SAFE. Zastanawiamy się, dlaczego pan Nawrocki nie podpisał ustawy. To oczywiste. Naród, który czuje się bezpiecznie, nie pozwoli sobą manipulować, nie da się zastraszać
— napisała na początku facebookowego wpisu, do którego dołączyła zdjęcie z egzemplarzem wspomnianego przekładu Biblii.
Wyedukowana, wzmocniona Policja może stanowić zagrożenie dla Pałacu i tych, którzy mają sporo na sumieniu. Policja jest częścią szeroko pojętego wymiaru sprawiedliwości, powinna więc zostać osłabiona i niedouczona. Dlatego w 2022 roku, zamiast kodeksów wykroczeń, kodeksów karnych rozdano policjantom Pismo Święte zamówione przez Fundację Wrota Nadziei w Toruniu, ale wydrukowane w Mińsku na Białorusi
— napisała.
Ponieważ sędzia to przede wszystkim osoba z wyższym wykształceniem prawniczym i - jako że wydaje wyroki - zdolnością dokładnego weryfikowania przyswojonych informacji (wyrok wydaje przecież na podstawie dokumentów i akt danej sprawy. Błąd sędziego nierzadko może kosztować ludzkie życie), nie podejrzewamy jej, że skoro dochodziły do niej sygnały, że policja miała - zamiast kodeksów - otrzymywać Pismo Święte, nie sprawdziła, co to za fundacja, jak działa i z jakim wyznaniem jest związana. Wystarczyły słowa „Pismo Święte”, „Toruń” i „Białoruś”, a każdy już połączy sobie kropki.
Od Pisma Świętego do… gangstera „Nikosia”
Sędzia Wesołowska podkreśliła, że nie jest to dla niej szokujące. Później przeszła do kolejnego tematu.
Kiedy sądziłam sprawę zabójstwa Nikodema Skotarczaka, czyli „Nikosia”, szefa gdańskiej mafii (przybliżonemu społeczeństwu dzięki Batyrowi), zastanawiałam się, kiedy przestępczość za wschodniej granicy poczuje się tak silna, że przeniknie do Polski nie tylko w roli płatnych zabójców. Długo nie czekałam
— przekonywała, zapominając najwyraźniej, kto chciał wpuszczać do Polski w 2021 r. nielegalnych migrantów zza wschodniej granicy (sprowadzanych jednak na Białoruś ze znacznie bardziej odległych zakątków świata). I kto wówczas atakował polskie służby mundurowe (w tym policję, bo i ona musiała wielokrotnie angażować się w obronę granicy polsko-białoruskiej).
Dzisiaj zastanawiam się, komu zależało, żeby Policja zajęła się czytaniem Pisma Świętego, a nie przepisów, w oparciu o które podejmuje decyzje. Pytanie retoryczne
— być może komendantom czy dowódcom, którzy byli gorliwymi wyznawcami protestanckiego Kościoła Bożego, bo to z nim związana jest wspomniana fundacja? Za rządów PiS natomiast na poziomie państwowym najbardziej widoczny był jednak katolicyzm i identyfikowanie się z tym właśnie dominującym w naszym kraju wyznaniem.
Sędzia podkreśla, że książeczka stanowi w tej sprawie „niezbity dowód” i w całej Polsce miała okazję otrzymać wiele egzemplarzy od policjantów.
Policja potrzebuje wsparcia
— wskazała. Czy bez kredytu z SAFE jest naga, bezbronna i tylko z protestanckim przekładem Biblii w ręku? Jeśli tak - jak to świadczy o polskim państwie i tym, którzy nim rządzą i przez prawie trzy lata mogli zrobić naprawdę wiele na rzecz poprawy sytuacji?
Na koniec… „snusy”, „ustawki” i „wrzeszczący były minister”
Z okazji niedawnych Świąt Wielkanocnych Anna Maria Wesołowska postanowiła zacytować „pierwsze wersy Księgi Mojżesza” (trafniej byłoby: Księgi Rodzaju, ale co do zasady błędu nie ma): „Bóg powiedział niech stanie się światłość. I stała się światłość. Bóg wiedział, że światłość będzie dobra”.
W kontekście tego biblijnego fragmentu nastąpił „wykład” o… „snusach”.
Dobro nie ma dwóch twarzy. W głębi serca czujemy, gdzie jest granica między tym co dobre, a co złe. Obyśmy uwierzyli, że każda bójka, ustawka narusza prawo, snusy nie są gumą do żucia i stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia naszych dzieci, a wrzeszczący, były minister edukacji jest antywzorem dla młodzieży.
— podkreśliła.
Cóż, to nie prezydent Karol Nawrocki sprzedaje dzieciom snusy, nie rozdaje ich ani nie zachęca nikogo do ich używania. Natomiast prof. Przemysław Czarnek nie jest jedynym ekspresyjnym politykiem w polskim parlamencie, ale podniesiony głos (a tym podniesionym głosem często wykrzykiwane kłamstwa czy wyzwiska) posła KO Konrada Frysztaka czy ministra sportu Jakuba Rutnickiego pani sędzi nie przeszkadzają. Nie przeszkadzają jej zapewne zaciśnięte pięści, oszczerstwa i agresywny język premiera Donalda Tuska, bo o tym jakoś ani słowa.
Przeszkadza natomiast Biblia, zresztą w przekładzie protestanckim, rozdawana policjantom w zasadzie nie wiadomo, przez kogo, gdzie i jak. Kto to sprawdzi? Pani sędzia jest również w błędzie, sugerując, że czytanie Pisma Świętego - będącego częścią kanonu kulturowego naszej cywilizacji, traktowanego także jako dzieło literackie - miałoby czynić policjantów „niewykształconymi” lub wykluczać czytanie kodeksów. I to jakkolwiek, będąc np. katolikami, nie uznawalibyśmy jego przekładów protestanckich. Taka interpretacja pasuje, niestety, do czasów słusznie minionych.
FB/Onet/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757779-sedzia-wesolowska-uderza-w-prezydenta-nawrockiego-biblia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.