Dzień po 16. rocznicy Katastrofy Smoleńskiej i niepokojących doniesieniach medialnych na temat wiceprzewodniczącego klubu KO Romana Giertycha i Rosjanki z francuskim paszportem, premier Donald Tusk na Radzie Krajowej tego ugrupowania (a więc wydarzeniu, które powinno być poświęcone raczej sprawom partii niż walce z opozycją)… oskarża PiS o realizowanie polityki sprzyjającej Putinowi. „Piątka Putina wobec Polski to piątka Kaczyńskiego” - atakował premier i lider PO, który nie odniósł się wczoraj w żaden sposób ani do rocznicy tragedii z 10 kwietnia 2010 r., ani do artykułów WP o Giertychu.
W Warszawie zebrała się w sobotę Rada Krajowa KO, którą tworzą członkowie Zarządu Krajowego partii, posłowie i senatorowie, europarlamentarzyści oraz działacze wybrani przez rady regionów.
„Wiem, jak Polskę przez ten trudny czas przeprowadzić”
Podczas pierwszej części, otwartej dla mediów, głos zabrał lider KO, który mówił m.in., że to „historyczne spotkanie”, bo to „moment przełomu” i „moment przyspieszenia - nie tylko w Polsce - ale także zdarzeń historycznych o konsekwencjach na długie, długie lata”.
Nazwijmy rzecz po imieniu: świat, który znaliśmy przez dekady, na naszych oczach rozsypuje się. Niektórzy twierdzą, że go już nie ma
— powiedział.
Tusk wskazał na „wstrząsy, wojny, zmianę paradygmatu geopolitycznego, konflikty targające wieloma rejonami świata”.
To wszystko powoduje, że jesteśmy w samym środku historii. Historii, można by powiedzieć, szekspirowskiej. Polityka nabrała w Polsce, Europie i świecie tego szekspirowskiego wymiaru: „być albo nie być, oto jest pytanie”, przed którym stoją narody, politycy, przywódcy
— dodał.
Podkreślił, że „taka stawka towarzyszy naszej codziennej pracy i towarzyszyć będzie naszym najbliższym wyborom”.
O wysokości tej stawki, o powadze sytuacji chciałem dzisiaj z wami i za pośrednictwem mediów, z Polakami, porozmawiać
— powiedział.
Chciałby, dodał, „zastanowić się, tak na serio, bez partyjnych zadęć i propagandy (…), co musimy zrobić jako Polacy, żeby z tego historycznego zakrętu, na którym znalazł się cały świat, wyjść jako państwo - jeszcze silniejsze i bezpieczniejsze niż do tej pory”.
Jestem przekonany i mówię to naprawdę z otwartym sercem i taką głęboką wiarą: ja naprawdę wiem i wiem, że wy mi w tym pomożecie, jak Polskę przez ten trudny czas przeprowadzić
— dodał.
„Reseciarz” Tusk o „piątce Putina”
W tym samym wystąpieniu premier Tusk zaprezentował jednak pełen wachlarz „partyjnych zadęć i propagandy”. Wygłosił bowiem kłamliwe, pełne manipulacji wystąpienie, w którym przypisywał opozycji (w tym Prawu i Sprawiedliwości) sprzyjanie Rosji i Putinowi. Wszystko to dzień po rocznicy Katastrofy Smoleńskiej, w której zginęło 96 osób na czele z ówczesnym prezydentem RP Lechem Kaczyńskim.
Według premiera, żeby uporać się z najważniejszymi problemami współczesnego świata, „musimy wyeliminować wszystko to, co pachnie zdradą, co jest zdradą, co jest kolaboracją z tymi, którzy podnoszą rękę na polską niepodległość i na jedność Europy”. Gdyby kontekst sytuacyjny był inny, można byłoby śmiać się z wypowiedzi polityka, który „pilnował z premierem Putinem, żeby nikt piachu w tryby nie sypał”.
Plan Putina wobec naszego kraju jest prosty, czytelny, nieskrywany. Możemy nazwać ten plan „piątką Putina”. To jest próba rozwiązania, rozbicia i osłabienia Unii Europejskiej i takie klasyczne szczucie na Unię Europejską, które organizują ludzie służący interesom Rosji także tutaj w Polsce
— atakował Tusk.
W tej „piątce Putina” wymienił też szczucie na Ukrainę, skłócenie Polski i Ukrainy, skonfliktowanie Polski z Niemcami i rozbicie Unii Europejskiej.
Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że widzimy aktorów tego spektaklu w Polsce też każdego dnia. Czynnych, aktywnych, często na wysokich stanowiskach
— mówił.
Przecież sam rzekomo wielokrotnie spierał się z niemieckimi politykami o ich zbyt naiwne podejście do putinowskiej Rosji, a sprzyjające Tuskowi media od pierwszego dnia rządów budowały mu legendę polityka „bardziej twardego wobec Berlina niż PiS”. Czy stwierdzanie faktu, że Niemcy wielokrotnie w historii współpracowały z Rosją przeciwko Polsce i że do niedawna robiły ogromne interesy także z tą współczesną, putinowską Rosją, jest „szczuciem”? Czy stwierdzenie faktu, że instytucje unijne próbują uzurpować sobie coraz więcej kompetencji krajów członkowskich, których te kraje nie przekazały im w traktatach, jest szczuciem? A co więcej, na czele Komisji Europejskiej stoi niemiecka polityk wywodząca się z obozu Angeli Merkel i w pewnym sensie „wychowanka” polityczna byłej kanclerz, która zapisała się w najnowszej historii jako jeden z najbardziej proputinowskich liderów państw?
Tusk i jego „wrażenie”
W piątce Tusk wymienił też zablokowanie środków na zbrojenia w Polsce i w Europie.
Nikt nie ma tak oczywistego interesu w blokowaniu pieniędzy europejskich na zbrojenia Polski jak Putin, i był bliski zrealizowania swojego tego czwartego punktu
— podkreślił.
I piąty punkt - zniszczyć instytucje państwa demokratycznego. Zniszczyć instytucje demokracji liberalnej. Zniszczyć lub podważyć instytucje państwa prawa. Nie tylko w Polsce
— zaznaczył.
Co do niszczenia instytucji państwa demokratycznego, jak nazwać odrażające przedstawienie wokół Trybunału Konstytucyjnego, którego byliśmy świadkami w mijającym tygodniu i pseudoślubowanie w Sejmie przed Włodzimierzem Czarzastym? Jak nazwać siłowe przejmowanie mediów i prokuratury, widowiskowe aresztowania, przetrzymywanie ludzi w aresztach wydobywczych? Pomińmy już nowomowę w rodzaju „demokracji liberalnej”, bo wcześniej od premiera słyszeliśmy o „demokracji walczącej”. Prawdziwa demokracja to ta bezprzymiotnikowa.
To, co PiS zrobił tutaj przez lata, tak, to jest realizowanie piątego punktu Putina
— stwierdził Tusk.
Nie macie wrażenia, że ja czytam dzisiaj pięć punktów z nowej piątki Kaczyńskiego? Atak na Unię Europejską. Szczucie na Ukrainę. Konflikt z Niemcami. Zablokowane pieniądze europejskie na zbrojenia w Polsce. Atak na instytucje państwowe
— wyliczył.
To jest piątka Putina i to jest piątka Kaczyńskiego
— dodał szef KO.
Według niego analogia narzuca się sama - że to „współczesna Targowica, działająca w Polsce i w Europie”.
Tusk „zapomniał”, oczywiście, że w pierwszych dniach pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę to rząd PiS pomagał sąsiadowi broniącemu się przed agresorem, podczas gdy władze Niemiec zachowywały się, delikatnie mówiąc, nieco dwuznacznie. O polityce resetu z pierwszych rządów Tuska można mówić godzinami, ale nie trzeba nawet sięgać aż tak daleko. Wystarczy tylko do 2021 r. i haniebnej postawy polityków KO w sprawie granicy z Białorusią.
Ja wam chcę powiedzieć, że mnie zupełnie nie interesuje, czy zdrada ma oblicze głupca, czy zdrada ma oblicze sprzedawczyka, czy zdrada ma oblicze agenta, bo zdrada jest zdradą. To jest zdrada polskich interesów narodowych
— przekonywał.
Wszędzie tam, gdzie widzimy realizację politycznych interesów Putina i Moskwy, także w Budapeszcie, pojawiają się ludzie Kaczyńskiego, Nawrockiego, Mentzena. Oni wszędzie tam są, gdzie chce tego Putin
— stwierdził premier.
Tego samego Kaczyńskiego, który podkreśla wielokrotnie, że jego najbliższa osoba zginęła w wyniku zamachu, za który odpowiedzialność ponosi Putin? Tego samego Nawrockiego, którego rosyjski zbrodniarz wojenny ściga listem gończym, a ruscy propagandyści, tacy jak Sołowjow, wyzywają i obrażają w swoich programach?
A może tego samego Nawrockiego, który został prezydentem rzekomo w wyniku „fałszerstwa wyborczego”, którą to narrację podgrzewał m.in. obecny wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego KO - Roman Giertych?
„Tu nikt nie może mieć wątpliwości”
Premier mówił, że nie interesuje go, czy źródłem tych działań jest „głupota, ruble, zdrada taka wprost, agenturalna, czy jakiś obłędny świat idei”.
Może tylko chęć zemsty, może tylko niepohamowanie, niepohamowana chęć powrotu do władzy. Nieważne, co jest powodem dla działań tych ludzi na rzecz nowego rosyjskiego porządku w Polsce i w Europie. Naprawdę, ważne jest tylko to, co jest efektem ich działań, co jest konsekwencją ich działań. I tu nikt nie może mieć wątpliwości
— stwierdził lider KO.
Czym zatem kierował się Donald Tusk, kiedy oddawał śledztwo smoleńskie Rosji? Dlaczego nie zaprosił „gościnnie” Waldemara Pawlaka, który, choć z innej partii, jest przecież byłym wicepremierem w jego rządzie, odpowiedzialnym za skandaliczną umowę gazową z Moskwą? Czym kierował się Tusk, kiedy pochylał się nad „biednymi ludźmi szukającymi swojego miejsca na ziemi”, którego to miejsca „pomagali” im szukać Łukaszenka z Putinem? Czym kierował się Tusk, kiedy już za jego rządów, w ramach „wymiany więźniów” Polska niemal za darmo oddała Rosji jej agenta Rubcowa, który w najlepsze siedzi sobie na portalu X i często śmieje się w twarz polskim służbom i naszemu wymiarowi sprawiedliwości? Czym kierował się premier, pozwalając, żeby niektórzy politycy jego partii rozpowszechniali kłamstwa o sfałszowanych wyborach i podważali wygraną Karola Nawrockiego? Czym kierował się, usadziwszy na stołku marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, jednocześnie wydawszy „silnym razem” na pożarcie byłego marszałka, Szymona Hołownię, za to, że w pewnym momencie przestał okazywać bezwzględne posłuszeństwo i lojalność (być może bał się powtórzyć skandaliczne manewry, które usłużnie stosował wobec ministrów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na początku rządów koalicji 13 grudnia)? Czym kieruje się Donald Tusk, kompletnie ignorując dziś doniesienia medialne na temat mecenasa Romana Giertycha?
Polska w NATO
Premier próbował jawić się także jako wielki przyjaciel Stanów Zjednoczonych i zwolennik NATO.
W interesie Polski i całego zachodu jest utrzymanie Paktu Północnoatlantyckiego, z tą główną misją jaką towarzyszyła narodzinom NATO, że świat zachodu jest silny, gotowy do walki o nasze podstawowe wartości: wolność, rządy prawa, prawa człowieka, całą cywilizację zachodu
— podkreślał.
Wiem dobrze jak to robić, aby maksymalnie utrzymać i wzmacniać współpracę między Polską, Europą i USA, przede wszystkim wobec zagrożenia rosyjskiego. I to właśnie szczególnie my mamy w tej chwili karty w ręku, aby działać na rzecz utrzymania jedności zachodu, wbrew wszystkim okolicznościom
— dodał.
Polska będzie wspólnie z USA pracowała nad bezpieczną granicą wschodnią, ale Polska nigdy nie da się nikomu wykorzystać jako narzędzie do rozbijania UE
— mówił dalej.
Czy to oznacza definitywny koniec ze ściganiem obrońców granicy z Białorusią i umarzaniem spraw opluwających ich celebrytów?
Ekipa do kampanii wyborczej
Na koniec Tusk poinformował też, że poprosił 10 osób o zajęcie się przygotowaniem do kampanii wyborczej: Aleksandrę Gajewską, Monikę Rosę, Małgorzatę Gromadzką, Cezarego Tomczyka, Pawła Bliźniuka, Macieja Wróbla, Macieja Tomczykiewicza, Arkadiusza Marchewkę, Andrzeja Domańskiego i Adama Szłapkę.
Zaznaczył, że „czas pokaże, kto z nich i kto spoza tej dziesiątki, najlepiej będzie w stanie nas przygotować i poprowadzić do tego boju”.
W części zamkniętej sobotniej Rady Krajowej jej członkowie wybrali m.in. wiceprzewodniczących.
Wiceprzewodniczącymi Koalicji Obywatelskiej zostali: Bartosz Arłukowicz, Borys Budka, Andrzej Domański, Rafał Grupiński, Małgorzata Kidawa-Błońska, Ewa Kopacz, Izabela Leszczyna, Dorota Niedziela, Barbara Nowacka, Marzena Okła-Drewnowicz, Tomasz Siemoniak, Radosław Sikorski, Adam Szłapka, Cezary Tomczyk, Rafał Trzaskowski - gratulujemy!
— poinformowała KO.
Czy istnieje w Polsce drugi polityk, który ma tak niskie mniemanie o intelekcie swoich własnych wyborców i ich zdolności weryfikowania informacji, jak Donald Tusk?
PAP/X:@Obywatelska_KO/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757761-tusk-znow-przyszywa-pis-do-rosji-kiedy-komentarz-nt-giertycha
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.