O godzinie 12:30 czwórka kandydatów wskazanych przez Sejm, którzy złożyli wczoraj niewiążące prawnie pseudoślubowanie, wjechała na teren Trybunału Konstytucyjnego. Adam Borowski, działacz opozycji demokratycznej czasów PRL, który przebywa przed TK, komentował sytuację w rozmowie z dziennikarzami. „Chcą wymusić, żeby pan prezes Święczkowski dopuścił ich do orzekania. No, nie dopuści ich. Taką mam nadzieję jako obywatel” - podkreślił działacz m.in. Ruchu Obrony Granic. Borowski przypomniał, że prezes Trybunału Konstytucyjnego jasno powiedział wczoraj, jak przedstawia się sytuacja tych czterech osób.
13 marca Sejm wybrał sześcioro kandydatów na sędziów TK, zgłoszonych przez większość parlamentarną. 1 kwietnia prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od dwojga z nich. Tym samym Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek są już sędziami Trybunału. Wraz z pozostałą czwórką (co do której prezydent nie podjął decyzji - nie znaczy to, że całkowicie wykluczył przyjęcie od nich przysięgi) uczestniczyli wczoraj jednak w pseudoślubowaniu w sali kolumnowej Sejmu, przed marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym, powtarzając, że przysięgają „wobec prezydenta”. Po „uroczystości” cała szóstka udała się busem do Trybunału Konstytucyjnego.
Przyszli „sobie posiedzieć”?
Prezes TK Bogdan Święczkowski podkreślił wczoraj, że odbył rozmowę z każdym z sześciorga prawników i sędziowie Bentkowska i Szostek zostali już dopuszczeni do orzekania, ponieważ faktycznie złożyli przysięgę wobec prezydenta. Pozostałej czwórki, z uwagi na niespełnienie tego wymogu, prezes odmówił dopuszczenia do orzekania.
Dziś ponownie - tym samym busikiem - niedopuszczeni do orzekania wjechali na teren Trybunału Konstytucyjnego!
Nie wiem, po co oni tutaj dzisiaj przyjechali. Ale jak widać, są wpuszczani, to nie jest tak, że jest zakaz wejścia. Oni sobie przyszli. Rozmawiają pewnie o tym samym, nie wyobrażam sobie, aby z panem prezesem TK rozmawiali o czymś innym niż o tym, że chcą być jednak dopuszczeni do orzekania
— komentował w rozmowie z dziennikarzami działacz opozycyjny Adam Borowski.
Wczoraj dostali jednak odpowiedź jasną, że nie mogą być dopuszczeni, więc zapewne przyszli sobie posiedzieć po prostu
— wskazał.
„Chcą wymusić, żeby prezes TK dopuścił ich do orzekania”
Czy istnieje ryzyko eskalacji sytuacji, czyli podobnych scen, jak w KRS, prokuraturze czy mediach publicznych?
Myślę, że się tutaj nic nie dzieje, naprawdę. Uspokajam telewidzów póki co. Tam jest przecież Straż Trybunału Konstytucyjnego, tam nie może dojść do żadnej przemocy ani prucia szaf czy czegoś w tym rodzaju. To jest urząd, który orzeka, czy ustawy są zgodne z konstytucją, czy też nie. Tam nie ma czego kraść po prostu, tak jak ukradli z KRS materiały dyscyplinarne. Tutaj nie ma co kraść. Chcą po prostu wymusić, żeby pan prezes Święczkowski ich dopuścił. No, nie dopuści ich, taką mam nadzieję, jako obywatel. Wczoraj dał zresztą dowód, że jest wierny konstytucji
— przypomniał Borowski.
Czytaj także
wPolsce24/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757661-sedziowie-znow-wjechali-busikiem-na-teren-tk
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.