Wczoraj w Sejmie odbyło się pod patronatem Włodzimierza Czarzastego pseudoślubowanie osób, które izba niższa parlamentu wybrała do Trybunału Konstytucyjnego. Takie ślubowanie odbiera prezydent RP, którego w sali kolumnowej Sejmu nie było, przez co autoślubowanie nie ma żadnych skutków prawnych. „To jest jakiś spektakl dla wyborców, chyba, że są jakieś inne cele, siłowe cele, bo niektórym się marzy pewnie urząd prezydenta, czy wyrzucenie sędziów, bo temu to ma służyć. To są cele nierealne” - powiedziała w Telewizji wPolsce24 przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka. W jej ocenie dwójka sędziów, którzy zlożyli wcześniej ślubowanie wobec prezydenta, została zmuszona do udziału w tym spektaklu.
W programie „Wierzbicki i Biedroń mówią jak jest” przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka zdemaskowała prawdziwe intencje rządzących, którzy zasłaniając się praworządnością, w istocie dokonują bezprawnego przejmowania instytucji państwa. Takim teatrem, pod szyldem rzekomego przywracania ładu konstytucyjnego, było wczorajsze pseudoślubowanie w Sejmie osób wybranych do Trybunału Konstytucyjnego przez większość rządzącą w Sejmie.
Żadnej praworządności tam nie widzę rzeczywiście. (…) Widzę to w tej chwili, jako teatr dla jakichś ludzi, dla wyborców, którzy wierzą w jakieś przywracanie praworządności, odzyskiwanie tożsamości konstytucyjnej przez organy tak jak KRS czy Trybunał Konstytucyjny, a tak naprawdę chodzi o wymianę ludzi. To jest zupełnie groteskowe. Trwała dyskusja, co znaczy słowo „wobec” prezydenta. Ja nie mam żadnych wątpliwości. Jeszcze się dowiedziałam, że to jest skrót od „w obecności”. Tak powstało to słowo, przy okazji się dowiedziałam, bo się nigdy nad tym nie zastanawiałam
— powiedziała sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.
Ignorują prezydenta i wyroki TK
Trudno jest zrozumieć, dlaczego obóz rządzący i wspierający go za cenę utraty reputacji prawnicy zamykają oczy na orzeczenie TK z 2015 r. K34/15, które jasno opisuje zakres kompetencji prezydenta przy odbieraniu ślubowania osób wybranych do Trybunału.
W ustawie jest przyznana kompetencja prezydentowi do właśnie odbierania ślubowania od tych sędziów-elektów wybranych przez Sejm. I to tak naprawdę nie jest nawet pomysł PiS, tylko proszę sobie wyobrazić, że to jest pomysł sędziów Trybunału Konstytucyjnego jeszcze z czasów Rzeplińskiego w tej sygnaturze K34/15. I to jest ten wyrok, z którym ja się nie zgadzam, bo dał podstawy, żeby mówić o jakichś sędziach dublerach i stąd cała ta awantura się zaczęła. Jednocześnie w tym wyroku wyraźnie wskazano, że to prezydent odbiera ślubowanie, że to jest zgodne z konstytucją, a nawet powiedziano, że prezydent może się powstrzymać w pewnych okolicznościach
— mówiła przewodnicząca KRS, przypominając, że wobec czwórki sędziów-elektów, od których nie przyjął ślubowania, prezydent procedury jeszcze nie zamknął, tzn. nie odmówił im jeszcze tego ślubowania.
W tym wyroku powiedziano też inną rzecz, jeżeli chodzi o podstawy wyboru do Trybunału. Wskazano, że tą podstawą nie może być włącznie regulamin Sejmu, a ponieważ ustawa uchwalona przez PiS odsyła do regulaminu Sejmu, to teraz grupa posłów opozycji postanowiła również wykorzystać ten wyrok i zwrócili się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucji tego przepisu. Czyli pierwszą podstawą jest to, że w ogóle może się powstrzymać, a drugą to, że jest taki wniosek procedowany przez TK
— przypomniała przewodnicząca KRS.
Sędziowie nie dopełnili obowiązku
Krystian Markiewicz został zapytany w TVN24, czy zrzekł się już statusu sędziego sądów powszechnych, co jest obowiązkowe w przypadku obejmowania urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Markiewicz orzeka bowiem w Sądzie Okręgowym w Katowicach. Zrzeczenie się powinno nastąpić najpóźniej w dniu złożenia ślubowania wobec prezydenta. Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka powiedziała na antenie Telewizji wPolsce24, że nic o takim zrzeczeniu Markiewicza nie wie. Były prezes „Iustitii” sędzia Markiewicz sam przyznał dziś, że zrzeczenia jeszcze nie złożył, choć uważa, że ślubowania już dokonał… w Sejmie bez obecności prezydenta i przed notariuszem.
Trzecią rzeczą jest to, że mamy dwójkę sędziów sądów powszechnych i oni powinni się zrzec stanowiska sędziego. To nie ulega wątpliwości i tu nie ma niczego z mocy prawa. Tam jest wyraźny przepis, dotyczący niezwłocznego obowiązku zrzeczenia się tych urzędów sędziego, jeżeli zostaną wybrani. Poza tym ustawa wyraźnie definiuje, kiedy wygasa stosunek służbowy sędziego sądu powszechnego i w związku z tym nie można sobie domniemywać, że ten stosunek wygasł
— sprecyzoawła przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa.
Pani przewodnicząca chce powiedzieć, że co najmniej dwoje sędziów nie złożyło takiego wniosku. Kto jak kto, ale pani o tym powinna wiedzieć?
— dopytywał red. Wojciech Biedroń
Powinnam wiedzieć, bo ustawa jednocześnie mówi, że to oświadczenie składa się ministrowi sprawiedliwości, więc zdefiniowany jest organ, do którego jest skierowany, po czym minister ma niezwłocznie obowiązek przekazać to oświadczenie zarówno Krajowej Radzie Sądownictwa, jak i prezydentowi. Myśmy dostawali takie oświadczenia, więc to w tym zakresie nie byliśmy negowani. Na przestrzeni ostatnich lat, to było ileś tam przypadków sędziów, którzy zrzekli się urzędu sędziego z różnych przyczyn i minister czy wiceminister Mazur przekazywali nam te oświadczenia, więc nie było z tym problemu. W tym zakresie nie byliśmy uznawani za jakąś nielegalną instytucję. Była realizowana ustawa. Tymczasem teraz upłynął miesiąc od wyboru (sędziów-elektów TK - przyp. red.), a najpóźniej w dniu ślubowania, bo taka była praktyka konstytucyjna. (…) Tymczasem czytam na X-ie, że koledzy pana Markiewicza piszą, że to jest jakieś z mocy prawa
— przyznała sędzia Pawełczyk-Woicka.
Sądzę, że sędzia Markiewicz czy sędzia Korwin-Piotrowska nie traktowali poważnie tego spektaklu w Sejmie. W związku z tym, że nie traktowali poważnie tego spektaklu, nie złożyli tego oświadczenia. (…) Myślę, że mają świadomość tego, że to jest to zupełnie bezskuteczne prawnie, że to nie jest ślubowanie, o którym mowa w ustawie
— oświadczyła.
„Na nich wywarto presję”
Do czego zatem potrzebny był ten spektakl ze ślubowaniem po przewodnictwem postkomunisty Czarzastego?
To jest jakiś spektakl dla wyborców, chyba, że są jakieś inne cele, siłowe cele, bo niektórym się marzy pewnie urząd prezydenta, czy wyrzucenie sędziów, bo temu to ma służyć. To są cele nierealne do osiągnięcia w normalnym państwie. My nie jesteśmy do końca normalnym państwem, ale mimo wszystko jesteśmy daleko od takiej sytuacji, żeby to się udało. (…) Mówi się tak i przepraszam, że użyję tego porównania, może nie jest adekwatne, ale chcę go użyć, że jak kogoś się wciąga w mafię, w jakiś gang, to się każe kogoś zabić. Nie mówimy o żadnym morderstwie oczywiście, ale mówimy o naruszeniu prawa i wciąga się ludzi w to naruszenie prawa, żeby jak raz to zrobią, to później stracili te hamulce, które normalnie mają
— dodała sędzia, wyrażając zdziwienie, że sędziowie Szostek i Bentkowska dali się - mimo złożenia ślubowania wobec prezydenta - wciągnąć w ten teatrzyk.
Myślę, że na nich wywarto presję. To jest dla mnie ewidentne. Tam składała ślubowanie m.in. pani sędzia Bentkowska, która złożyła wobec prezydenta ślubowanie i ona przyszła do Sejmu, żeby składać ślubowanie ponownie. Czyli wywarto na nich presję
— powiedział gość Telewizji wPolsce24. Przewodnicząca KRS zwróciła jednak uwagę, że Szostek i Bentkowska jednak zdecydowali się przyjść do Pałacu Prezydenckiego, aby legalnie złożyć ślubowanie.
Wyłamali się z solidarności, bo gdyby powiedzieli, że nie pójdą do prezydenta dopóki nie złożą ślubowania, pozostali, to by stracili ex lege urząd, a bardzo był kuszący ten urząd
— dodała.
Czytaj także
Robert Knap/wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757660-pawelczyk-woicka-sedziowie-szostek-i-bentkowska-ulegli-presji
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.