Dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl ujawnili nowe szokujące informacje na temat Romana Giertycha i jego kancelarii. „Rosjanka, która pomaga ukrywać majątki rosyjskim biznesmenom, stoi za przelaniem kilkuset tysięcy złotych do kancelarii Romana Giertycha” - napisał dziennikarz Szymon Jadczak we wpisie na portalu X, w którym zaprezentował swoje i Karoliny Wysoty ustalenia nt. wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej.
W ustaleniach Jadczaka i Wysoty ponownie pojawia się bliski współpracownik Giertycha - Sebastian J. ps. „Foka”. W tekście jest mowa o podmiocie zarejestrowanym w Liechtensteinie, przez który przelano blisko milion złotych do spółki polityka Koalicji Obywatelskiej.
Wspólniczką była w nim Rosjanka z francuskim paszportem, obsługująca rosyjskie interesy w rajach podatkowych. Daty i kwoty przelewów pokrywają się z tymi opisanymi w aktach afery Polnordu
— czytamy na money.pl.
Według ustaleń dziennikarzy, jako zarządcę tego podmiotu wpisano pracownicę kancelarii Giertycha. Dodatkowo, Jadczak i Wysota podkreślają w swoim tekście, że przelewane kwoty pokrywają się z kwotami i datami przelewów ze środkami, które według prokuratury zostały nielegalnie wyprowadzone z firmy Polnord. Sprawę Polnordu badała prokuratura, ale jak pamiętamy, zarzuty wobec posła KO umorzono po tym, jak do władzy doszła ekipa Donalda Tuska.
Dziennikarze opisują w swoim tekście rolę, jaką odegrała była już pracownica kancelarii Giertycha, przy zakładaniu nowego podmiotu w Liechtensteinie.
Obok niej we władzach Utriusque pojawiła się Victoria Beninger – urodzona jako Wiktoria Olegowna Kriażewa w rosyjskim Pietrozawodsku. W zarządzie reprezentowała firmę Swiss Protecta z Panamy, kolejnego raju podatkowego w tej historii. Rosjanka to profesjonalistka, zawodowo zakładająca bogatym Rosjanom firmy w rajach podatkowych. Pracowniczka Giertychów prawdopodobnie nigdy jej nie poznała
— czytamy.
Dziennikarze w efekcie swojej pracy dotarli do nowych danych i faktów, które zostały pominięte przez prokuratorów, którzy badali sprawę Polnordu.
Od kwietnia 2013 r. do października 2013 r. regularnie co miesiąc na konto kancelarii Romana Giertycha wpływało po 120 tys. zł. Z jednym wyjątkiem – we wrześniu przelew opiewał na 50 tys. franków szwajcarskich, czyli ok. 170 tys. zł. W sumie, jak wynika z danych Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF), z Liechtensteinu do Giertychów trafiło w 2013 r. ok. 900 tys. zł. 20 dni po ostatnim przelewie podmiot w Liechtensteinie zostaje postawiony w stan likwidacji
— czytamy.
Giertych straszy dziennikarzy
Jadczak w kolejnym swoim wpisie opisał, jak mec. Giertych po tym, jak otrzymał od dziennikarzy pytania nt. badanej przez ich sprawy, dosłownie kilka godzin później zaczął ich straszyć.
Roman Giertych dostał od nas pytania we wtorek o godz. 10:14. Dokładnie 5 godz. i 20 minut później wysmażył post, w którym straszył dziennikarzy WP i samą Wirtualną Polskę jakimś pismem od Fundacji Obrony Demokracji (spuśćmy zasłonę milczenia na pewną poważną redakcję, która ten temat podchwyciła)
— czytamy we wpisie Jadczaka.
kk/Money.pl/X/Szymon Jadczak
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757639-giertych-ogromne-kwoty-i-tajemnicza-rosjanka-nowe-ustalenia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.