Premier Tusk te metodę opanował do perfekcji, odwracanie uwagi od klęsk jakie ponosi w rządzeniu i przenoszenie zainteresowania opinii publicznej w te obszary, gdzie może przy pomocy kłamstw i pomówień, próbować atakować i obciążać opozycję. Przed Świętami Wielkiej Nocy przez kilka tygodni, Tusk wprowadził do debaty publicznej i go nieustannie podkręcał, nieobecny od wielu miesięcy, temat Polexitu, do którego miałaby próbować doprowadzić opozycja z prezydentem Karolem Nawrockim na czele. Wyjście z systemu ETS, który zapowiedział kandydat na premiera prof. Przemysław Czarnek, czy weto prezydenta Karola Nawrockiego do unijnej pożyczki SAFE, to miały być wręcz twarde dowody na to, że opozycja i prezydent, dążą do wyjścia z UE.
Ale gdy okazało się, że temat poza „Silnymi Razem” i „stajnią Giertycha”, „nie żre”, to już drugiego dnia Świąt na platformie X, Tusk wrzucił „ludzie PiS i prezydent Nawrocki, chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie i ze on na to nie pozwoli”. Tyle tylko, że wpis zaledwie po 2 dniach mocno „się zestarzał”, bo prezydent Trump po mediacjach Pakistanu, ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni w konflikcie z Iranem i w tym czasie wypracowanie porozumienia pokojowego, więc oskarżanie o wciąganie do wojny jednak się nie udało.Ale nic to, Tusk od wczoraj gra już wnioskiem o wprowadzenie do agendy najbliższego posiedzenia Sejmu glosowania nad odrzuceniem veta prezydenta Nawrockiego do ustawy o kryptoaktywach, bo to weto spowodowało, bo jedna z giełd obracających tymi aktywami, ma ponoć kłopoty z wypłacalnością i trzeba odpowiedzialnością za to obciążyć obecną opozycję i prezydenta. A przecież nawet gdyby ta ustawa weszła w życie, to nie miałaby żadnego wpływu na sytuację tej giełdy obracającej kryptoaktywami, bo funkcjonuje ona na podstawie czasowej licencji wydanej w Estonii, a polski nadzór nad jej funkcjonowaniem rozpocząłby się dopiero po jej rejestracji na podstawie nowego prawa w naszym kraju, czyli najwcześniej w II połowie tego roku.
Dla premiera Tuska, każdy temat, którym można zaatakować opozycję i prezydenta Nawrockiego, nawet gdy „żyje” w mediach zaledwie kilka dni, jest dobry, bo pozwala odwracać uwagę opinii publicznej od klęsk tego rządu, zarówno w polityce krajowej jak i zagranicznej. Skoro zaledwie w 2 lata rząd Tuska dołożył do naszego zadłużenia aż 650 mld zł i w tej chwili jesteśmy najszybciej zadłużającym się krajem w UE, to nie można się tym pochwalić, trzeba uderzyć w Prezydenta Nawrockiego, który zawetował pożyczkę SAFE na 44 mld euro z odsetkami na kolejne 44 mld euro, bo nie chce abyśmy się jeszcze bardziej zadłużali i to walucie obcej niosącej ze sobą dodatkowe ryzyko kursowe. Atakuje się go, mimo tego że w zamian proponuje polski SAFE 0%, czyli bezzwrotne granty na finansowanie polskiej armii przez kolejne 5-6 lat finansowane z zysków NBP, które mogą być osiągnięte dzięki rozsądnej polityce zakupowej złota w ostatnich latach przez prezesa prof. Adama Glapińskiego.
Trzeba za wszelką cenę zainteresować opinię publiczną kłamstwami na temat wplątywania Polski w konflikt na Bliskim Wschodzie, czy vetem w sprawie kryptoaktywów, bo może wtedy nie będą się ludzie interesowali dramatyczną sytuacją w ochronie zdrowia. A że jest ona dramatyczna świadczy o tym choćby rozporządzenie z 1 kwietnia tego roku, którym minister zdrowia wprowadziła zaledwie 50 proc. odpłatność NFZ za ponadlimitowe usługi medyczne w zakresie rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej i 60 proc. odpłatność dotyczącą usług medycznych w zakresie gastroskopii i kolonoskopii. Co więcej jeżeli jakaś placówka ochrony zdrowia, zdecyduje się świadczyć tego rodzaju usługi mimo tak głębokich cięć płatności, to rozliczenia z NFZ-tem z tego tytułu nie nastąpią w następnym kwartale po wykonaniu usługi, ale po zakończeniu roku kalendarzowego, więc zastosowano rozwiązanie, które wręcz całkowicie zniechęca placówki ochrony zdrowia do świadczenia tego rodzaju usług poza przyznanymi limitami.
Jak podano w komunikacie resortu zdrowia w związku wejściem w życie tego rozporządzenia, wprowadzenie tych cięć, pozwoli na oszczędności w wydatkach NFZ do końca roku na kwotę 625 mln zł, przy czym nie ulega wątpliwości, że wydłuży to kolejki do tego rodzaju badań diagnostycznych i jak twierdzą lekarze specjaliści w tych dziedzinach, cofnie nas o dekadę, a oczekiwanie na takie badanie w ramach NFZ wydłuży się do ponad roku. Mimo zapewnień resortu zdrowia, że te cięcia nie dotyczą pacjentów onkologicznych, to nie ulega jednak wątpliwości, ze w praktyce także tego rodzaju pacjentów będzie jednak dłużej zdiagnozować i znowu jak twierdzą lekarze specjaliści w tej dziedzinie, to rozporządzenie kończy 11-letnią erę bezlimitowej onkologii. Co więcej jak słychać na sejmowych korytarzach podobne rozwiązanie ma zostać wprowadzone jeżeli chodzi o usługi rehabilitacyjne, choć już obecnie na świadczenia zakresu rehabilitacji medycznej czeka się około 7 miesięcy.
Miedzy innymi z tego powodu klub Prawa i Sprawiedliwości złożył u marszałka Sejmu wniosek o wotum nieufności dla minister Jolanty Sobierańskiej- Grenda, zresztą osobistej propozycji personalnej premiera Tuska, ale żeby o tym nie mówić, lepiej przy pomocy kłamstw obciążać opozycję odpowiedzialnością za brak ustawy o kryptoaktywach, która i tak nie zapobiegłaby potencjalnej niewypłacalności jednej z giełd obracającej kryptoaktywami. Klasyczne odwracanie wektorów przez premiera Tuska, ale jak widać starcza to na coraz krócej, a realne problemy Polaków, których ten rząd Tuska nie rozwiązuje od ponad 2 lat, w związku z tym, wracają do niego ze zdwojoną siłą.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757568-polexit-veto-tusk-chce-odwrocic-uwage-od-klesk-swojego-rzadu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.