Poseł PiS Krzysztof Szczucki podkreślił, że nie obawia się skierowanego wobec niego przez prokuraturę aktu oskarżenia za działania, gdy był szefem Rządowego Centrum Legislacji. Nie złamałem prawa; jestem przekonany, że akt oskarżenia nie utrzyma się w sądzie – mówił Szczucki.
O skierowaniu do sądu aktu oskarżenia wobec Szczuckiego poinformowała w środę warszawska prokuratura okręgowa. Zarzucane mu czyny obejmują okres od listopada 2022 r. do października 2023 r. Według prokuratury Szczucki przekroczył uprawnienia w ten sposób, że utworzył w RCL Wydział Edukacji i Komunikacji i zatrudnił w nim z pominięciem procedur konkursowych sześć osób, które „zamiast wykonywać zadania na rzecz wydziału, wykonywały czynności związane z promowaniem i kampanią wyborczą Krzysztofa Szczuckiego”. Chodzi o kampanię przed wyborami parlamentarnymi, które odbyły się 15 października 2023 roku.
Szczucki pytany w TV Republika, czy jest zaskoczony aktem oskarżenia prokuratury, odparł: Nie jestem zaskoczony. Postawiono mi jeden zarzut ponad rok temu (…). Prokuratura w końcu wypluła z siebie ten akt oskarżenia na polityczne zamówienie.
Jak zaznaczył, jedna z osób była przez niego zatrudniona we wrześniu 2020 roku.
Czyli ja rozumiem, że we wrześniu 2020 roku ja już prowadziłem kampanię wyborczą, więc szybciej niż Jarosław Kaczyński (prezes PiS) wiedziałem, że będę startował i skąd będę startował, że w ogóle zaangażuję się w politykę trzy lata później
— mówił Szczucki.
To jest totalny absurd
— dodał poseł.
Podkreślił też, że każdy pracownik zatrudniony w czasie, gdy był on szefem RCL, ma jego podpis na umowę o pracę.
Ja wszystkich zatrudniałem w RCL-u, w sensie takim, że wykonywałem obowiązki pracodawcy
— powiedział.
Jak mówił, jest przekonany, że akt oskarżenia „nie utrzyma się”.
„Nawet się cieszę, że w końcu to się zdarzyło”
Szczucki dopytywany mówił, że nie obawia się skierowanego wobec niego aktu oskarżenia i że ma „czyste sumienie”.
Nawet się cieszę, że w końcu to się zdarzyło, bo mam szansę w końcu doczekać się wyroku uniewinniającego (…). Nie złamałem prawa i z otwartą przyłbicą biorę udział w tym postępowaniu od jego początku i tak będzie do jego końca
— oświadczył.
W środę rzecznik warszawskiej prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba poinformował, że zatrudnione przez Szczuckiego osoby wykonywały wraz z innymi pracownikami czynności związane z promowaniem i prowadzeniem jego kampanii do wyborów, organizując co najmniej 82 wydarzenia związane z jego kampanią wyborczą, pobierając za to wynagrodzenie od RCL i inne świadczenia przysługujące pracownikowi. Jak dodał, działaniem tym wyrządzono Skarbowi Państwa szkodę majątkową w łącznej wysokości co najmniej 900 tys. złotych.
Zdaniem prokuratury, to Szczucki wskazał na jakie stanowiska i z jakim wynagrodzeniem zatrudnione mają zostać te osoby „podając jedynie ich imię i nazwisko oraz numer telefonu, bez załączenia ich CV”.
Z akt osobowych oraz ewidencji czasu pracy pracowników RCL wynika, że osoby te nie posiadały właściwego wykształcenia pozwalającego na zatrudnienie w RCL na stanowiskach wskazanych przez Krzysztofa Szczuckiego, nie posiadały doświadczenia zawodowego ani kompetencji w zakresie edukacji legislatorów, miały wykształcenie średnie, były studentami bądź dopiero co ukończyły studia wyższe
— podał prok. Skiba.
Z dokonanych w sprawie ustaleń wynika więc, że nowy Wydział Edukacji i Komunikacji powstał wyłącznie na potrzeby kampanii wyborczej Krzysztofa Szczuckiego, a osoby zatrudnione w tym wydziale, na wysokich stanowiskach urzędniczych, z bardzo wysokimi wynagrodzeniami, wykonywały jedynie zadania związane z promocją osoby Krzysztofa Szczuckiego
— napisał rzecznik prokuratury.
Zarzuty w sprawie Szczucki usłyszał w marcu 2025 roku. Rzecznik prokuratury wskazał, że poseł nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że był uprawniony do zatrudnienia pracowników poza trybem konkursowym, bez doświadczenia zawodowego, zaś ewidencja czasu pracy pracowników w tym okresie nie była prowadzona w sposób elektroniczny. Za zarzucany posłowi czyn grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Krzysztof Szczucki był szefem Rządowego Centrum Legislacji w latach 2020-2023.
PAP/mly
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757562-szczucki-nie-obawia-sie-aktu-oskarzenia-nawet-sie-ciesze
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.