Analityk ABW, który wykrył Rubcowa... pracuje w urzędzieMarnorawstwo potencjału w państwie Tuska. Analityk ABW, który wykrył agenta Rubcowa... pracuje w urzędzie za minimalną krajową

"Rzeczpospolita" ujawniła bulwersujące informacje! Okazuje się, że analityk ABW, który wykrył agenta Pawła Rubcowa, który podszywał się za dziennikarza Pablo Gonzaleza i mocno współpracował z obozem liberalno-lewicowym w Polsce, pracuje teraz w urzędzie na wschodzie Polski za... minimalną krajową.
„Rzeczpospolita” ujawniła bulwersujące informacje! Okazuje się, że analityk ABW, który wykrył agenta Pawła Rubcowa, który podawał się za dziennikarza Pablo Gonzaleza i mocno współpracował z obozem liberalno-lewicowym w Polsce, pracuje teraz w urzędzie na wschodzie Polski za… minimalną krajową.
Pod rządami Donalda Tuska wybitni eksperci w Polsce są marnowani. Na to, z jak wielkim marnotrawstwem talentu i umiejętności mamy do czynienia w Polsce uwagę zwróciła „Rzeczpospolita”, przedstawiając sprawę analityka kontrwywiadu z ABW, który rozpracował sprawę Pawła Rubcowa.
Znam osobiście tę sytuację, analityk kontrwywiadu z ABW, który rozpracowywał sprawę Rubcowa, pracuje teraz w jednym z powiatowych urzędów pracy na wschodzie Polski, za minimalną krajową. A to specjalista najwyższej klasy, ze znakomitą znajomością języka rosyjskiego, ekspert od rosyjskiej dezinformacji, doktor nauk o bezpieczeństwie, w trakcie habilitacji. Wybitny umysł, tak naprawdę dzięki jego analizom udało się ustalić, że Rubcow to oficer GRU, a nie żaden dziennikarz
— powiedział Artur Chodziński w rozmowie z „Rzeczpospolitą” z Frontline Foundation.
„Rzeczpospolita” w swoim tekście podała dane z raportu „Rekonwersja kadr służb specjalnych w Polsce”, który został przygotowany przez Frontline Foundation.
Wynika z niego, że polskie państwo w zasadzie nie korzysta z wiedzy i doświadczenia osób, które kończą karierę w służbach specjalnych.
Chodziński w rozmowie z „RP” zwraca uwagę, że to tworzy ogromne ryzyka, ponieważ osoby, które po odejściu ze służb mają problem ze znalezieniem pracy na stanowisku odpowiadającym ich kompetencjom, w końcu trafiają do zagranicznych firm, które chętnie korzystają z ich… wiedzy.
Czytaj także
Adrian Siwek/Rzeczpospolita
