W Sejmie na jutro szykowane jest bezprawne ślubowanie wybranych w Sejmie przez rządzących czterech kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego bez udziału prezydenta. „Jeśli zaprzysiężenie odbędzie się w ten sposób, to dojdzie do rażącego złamania prawa. Konsekwencją będzie Trybunał Stanu i prokuratura” - ostrzega poseł PiS Michał Wójcik. Choć wielu prawników podkreśla, że to bezprawne auto-ślubowanie w istocie jest zrzeczeniem się urzędu sędziowskiego, prof. Marcin Matczak klaszcze w dłonie i zachęca do jego przeprowadzenia.
Czworo wybranych w Sejmie przez większość rządzącą kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego wysłało do prezydenta Karola Nawrockiego zaproszenia na auto-ślubowanie. Ma się ono odbyć jutro w Sali Kolumnowej, która właśnie jest przygotowywana. Prezydent Karol Nawrocki nie zdecydował się przyjąć ślubowania od nich, ponieważ istnieją poważne wątpliwości dotyczące procedury wyboru. Kandydaci do TK zostali wybrani nie w sposób indywidualny - jak nakazuje art. 194 ust. 1 Konstytucji RP - ale hurtowo w niespełna dwa dni. Poseł PiS Michał Wójcik ostrzegł marszałka Włodzimierza Czarzastego, że zorganizowanie tego typu zaprzysiężenia w Sejmie i bez udziału prezydenta pociągnie za sobą konsekwencje karne.
Panie Marszałku Włodzimierz Czarzasty, jeśli zaprzysiężenie odbędzie się w ten sposób, to dojdzie do rażącego złamania prawa. Konsekwencją będzie Trybunał Stanu i prokuratura. Przypominam także o odpowiedzialności za sprawstwo kierownicze
— uświadomił Czarzastego były wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.
Czytaj także
Ślubuję! I co mi zrobisz?
Pomysłowi bezprawnego auto-ślubowania bez udziału prezydenta RP przyklasnął prof. Marcin Matczak, który twierdzi, że nie ma przepisu, który dawałby możliwość prezydentowi prawo wstrzymania się od decyzji o zaprzysiężeniu kandydatów do TK.
Nie ma żadnego przepisu prawa, który mówi, że ślubowanie sędziów TK powinno odbywać się w Pałacu Prezydenckim czy w Belwederze. Nie ma żadnego przepisu prawa, który mówi, że ślubowanie ma organizować Prezydent czy jego kancelaria. Nie ma żadnego przepisu prawa, który pozwala Prezydentowi blokować objęcie funkcji przez sędziego TK, odmawiając mu/jej ślubowania. Jest wyrok TK, który w swojej sentencji, mającej zgodnie z Konstytucją RP, moc powszechnie obowiązującą, mówi, że Prezydent ma konstytucyjny obowiązek przyjąć ślubowanie i to niezwłocznie.
Jutro sędziowie TK i Sejm powinni poczekać na zaproszonego Prezydenta w ciszy. Jeśli nie przybędzie na ślubowanie, na które został zaproszony, to pokaże całej Polsce, że to on nie wypełnia swoich konstytucyjnych obowiązków, lekceważąc Sejm, Trybunał Konstytucyjny, a ostatecznie Naród, który w Konstytucji nałożył na niego konkretne obowiązki. To oczekiwanie w ciszy jest potrzebne - obraz mówi więcej niż tysiąc słów
— brzmi niemal teatralnie wpis Marcina Matczaka.
Warto jednak przypomnieć prof. Matczakowi wyrok TK w sprawie K34/15, który dokonuje interpretacji konstytucyjnych przepisów dotyczących ślubowania i roli jaką pełni prezydent.
Trybunał Konstytucyjny dostrzega, że w pewnych wyjątkowych okolicznościach mogą zaistnieć takie sytuacje, które w sposób obiektywny będą nakazywały Prezydentowi chronić wyższą wartość – niż niezwłoczne wypełnienie obowiązku przyjęcia ślubowania – jaką stanowi nadrzędność Konstytucji. Każda osoba sprawująca władzę publiczną jest – w trakcie wykonywania powierzonej mu kompetencji – zobowiązana do samodzielnego dokonywania oceny zgodności z prawem własnego działania
— czytamy w uzasadnieniu sprawy K34/15.
Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad vocem” przypomniało prof. Matczakowi fundamenty obowiązującego prawa.
Panie Profesorze nauk społecznych w dyscyplinie nauki prawne (chyba nie wchodzi w ten zakres prawo konstytucyjne, sądząc po wpisie), prawniku, rzecz ma się następująco:
To że jeżeli coś nie jest zakazane jest dozwolone to dyrektywa interpretacyjna dotycząca obywateli. Organy państwa, zgodnie z art. 7 Konstytucji , obowiązuje zasada, co nie jest dozwolone, jest zakazane. Tu cytat z komentarza do art. 7 Konstytucji z komentarza Piotra Tuleji (red.), Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, wyd. II WKP 2023
„Art. 7
Działanie na podstawie i w granicach prawa
1. Wprowadzenie
Artykuł 7 Konstytucji statuuje zasadę legalizmu, zwaną również zasadą praworządności. Głosi ona, że wszystkie organy władzy publicznej powinny działać na podstawie prawa i w jego granicach. Prawo powinno zatem nie tylko stanowić kompetencję do działania, ale również być źródłem nakazów i zakazów wyznaczających ramy prawne owego działania. Kompetencji do działania nie można domniemywać, konstruują ją przepisy o różnym charakterze (przepisy materialne, proceduralne, ustrojowe).
Celem zasady legalizmu jest przeciwdziałanie dowolności i arbitralności działania organów państwa oraz poddanie tego działania kontroli w oparciu o kryterium zgodności z obowiązującym prawem. Działania organów bez podstawy prawnej i poza granicami prawa albo z naruszeniem tych granic są zawsze nielegalne i mogą rodzić odpowiedzialność konstytucyjną i karną osób te działania podejmujących, a także odpowiedzialność odszkodowawczą państwa.
Zasada legalizmu ma wyłącznie charakter formalny. Wymagania materialne dotyczące treści prawa leżącego u jej podstaw wynikają z zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2). Zasada legalizmu jest elementarną zasadą każdego systemu prawnego, który musi zakładać jej obowiązywanie, ponieważ „dopuszczenie łamania prawa przez organy władzy publicznej podważa samą ideę prawa jako systemu wiążących norm postępowania” (zob. TK – K 35/08).”
— czytamy we wpisie stowarzyszenia „Ad Vocem” na X.
Czytaj także
Takie ślubowanie oznacza zrzeczenie się urzędu
Do pomysłów kandydatów na sędziów TK, które wspiera Matczak odniósł się były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta oraz mec. dr Bartosz Lewandowski.
Zabawne jest to udawanie ślepego z Pana strony.
Przepis jest jasny. Ślubowanie składa się „wobec”. To nie jest żaden ceremoniał, ale niezwykle doniosła swoista ustrojowa czynność prawna, co stwierdził już zresztą w 2015 roku TK. Bez Prezydenta tej czynności po prostu nie ma.
Co więcej, składanie ślubowania wobec innych osób aniżeli Prezydenta jest oczywistym złamaniem prawa, co wskazuje, że dane osoby nie mogą złożyć skutecznie i w dobrej wierze roty ślubowania. Pomijam już aspekt złożenia ślubowania przez osoby, które wyraźnie stwierdzały publicznie, że nie będą stać na straży Konstytucji, lecz orzeczeń TSUE. To tylko na marginesie.
Finalnie warto podkreślić, że takie zachowanie, czyli składanie oświadczenia z rotą ślubowania bez udziału Prezydenta stanowić będzie faktycznie odmowę złożenia ślubowania wobec Prezydenta, a zatem zrzeczenie się urzędu z mocy prawa o czym stanowi ust. 2 załączonego niżej przepisu
— napisał w mediach społecznościowych PiS Sebastian Kaleta.
A to dobre.
Skutki tego rodzaju „ślubowania” nie „wobec Prezydenta RP”, ale wobec innej osoby (np. Marszałka Sejmu) mogą mieć ogromne konsekwencje prawne.
Tego rodzaju oświadczenie woli osoby wybranej na stanowisko sędziego może być potraktowane jako „odmowa” złożenia ślubowania wobec prezydenta Polski, a tym samym zrzeczenie się urzędu na podstawie art. 4 ust. 2 ustawy z dnia 30.11.2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Skoro bowiem Pan Prezydent przyjął ślubowanie od 2 wybranych osób, a ci się stawili i złożyli stosowne ślubowanie (czym zrealizowali wieloletnią praktykę oraz realizację przepisów Konstytucji oraz ustawy), to inne osoby wybrane z wadą proceduralną mają świadomość, że mogą złożyć ślubowanie tylko w trybie przewidzianym prawem.
Jeśli czynią inaczej, to oznacza, że odmawiają złożenia ślubowania wobec prezydenta Polski, który nie jest zobowiązany do przyjęcia ślubowania żadnym prawnym terminem.
Oświadczenie darczyńcy o darowaniu lokalu mieszkalnego musi być złożone przed notariuszem i formie aktu notarialnego, a nie wobec sympatycznej pani Halinki z osiedlowego warzywniaka (bo są np. długie terminy u rejenta, a nam się spieszy).
Podobnie jak dwóch nupturientów chce zawrzeć związek małżeński, to fakt składania oświadczeń woli w obecności przyszłej teściowej nie ma żadnego prawnego znaczenia i trzeba poczekać na termin w USC albo w kościele
— napisał w mediach społecznościowych mec. dr Bartosz Lewandowski.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757506-wybrani-do-tk-sami-zrzekna-sie-urzedu-lewandowski-wyjasnia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.