Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej boi się referendum ws. swojego odwołania. Zaapelował dziś do mieszkańców miasta, aby 24 maja - w dniu referendum - zostali w domu. „Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja w referendum i wysoka w dniu każdych wyborów” - zaapelował w mediach społecznościowych. Razem z Miszalskim odwołana może zostać także cała Rada Miasta Krakowa.
Komisarz wyborczy w Krakowie wydał dziś postanowienie, w którym wyznaczył datę referendum na 24 maja. Referendum dotyczy nie tylko odwołania Miszalskiego z funkcji, ale też odwołania całej Rady Miasta Krakowa. Czy prezydent Krakowa Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej musi bać się tego referendum? Wszystko wskazuje na to, że obleciał go strach, ponieważ pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum ws. usunięcia go ze stanowiska, podpisało się niemal 134 tys. osób, a wymaganych było 58 tys. podpisów.
Czytaj także
Strach przed referendum
Miszalski, odnosząc się do postanowienia o przeprowadzeniu referendum, namawia mieszkańców Krakowa, aby je zignorowali i zostali w domu. Przekonuje, że wiele robi dla miasta.
Od pierwszego dnia kadencji mówiłem jasno - chcę być rozliczany z efektów mojej pracy dla Krakowian. Dziś prowadzimy w Krakowie wiele ważnych zmian: inwestycje w transport, szkoły, bezpieczeństwo, przestrzeń publiczną. To proces, który wymaga czasu i konsekwencji. Wierzę, że Kraków zasługuje na stabilność, odpowiedzialność i dokończenie rozpoczętych działań. Dlatego każdego dnia w tych najbliższych 7 tygodniach będę się starał przekonać Was, że warto pozwolić mi dokończyć kadencję i wtedy zdecydować co dalej.
Referendum w sprawie odwołania zawsze mobilizuje przeciwników. Tak działa ten system. Dlatego jeśli uważacie, że powinienem dokończyć kadencję, w dniu referendum zostańcie w domu.
Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja w referendum i wysoka w dniu każdych wyborów. Ostateczna decyzja - jak zawsze - należy do Was
— napisał na platformie X Miszalski.
Trzeba Miszalskiemu już teraz wystawić rachunek
Inicjatorzy referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego (KO) z funkcji prezydenta Krakowa uważają, że nie sprawdził się i sprawuje urząd w sposób niegodny. Zarzucają mu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie obietnic wyborczych. Czarę goryczy przelało wprowadzenie ogromnej Strefy Czystego Transportu, która niemal wykluczyła tysiące mieszkańców miasta i miejscowości podkrakowskich z możliwości korzystania ze szpitali, szkół i wielu urzędów.
Szanowni Państwo, mamy to! Już 24 maja wystawimy ostateczny rachunek prezydentowi Miszalskiemu i Radzie Miasta za miesiące chaosu i nietrafionych eksperymentów. By odsunąć tę ekipę od władzy, potrzeba 179 792 osób przy urnach!
Ten dzień będzie kulminacją naszych wspólnych działań. To ostateczne podsumowanie tygodni Państwa ogromnego zaangażowania i tytanicznej pracy naszych Wolontariuszy, którzy nierzadko w mrozie i deszczu zbierali podpisy na krakowskich ulicach. Przed nami historyczna szansa na gruntowną zmianę i lepszy Kraków. Mamy kilka tygodni, by dotrzeć z tą informacją do rodziny i znajomych. Proszę: udostępniajcie tę informację dalej. Niech niesie się po sieci i po krakowskich ulicach. Działamy!
— przekazał na Facebooku przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman.
Aby referendum było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa (czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze). W przypadku Rady Miasta Krakowa liczba ta wynosi 179 792.
Robert Knap/PAP/X/FB
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757421-miszalski-drzy-przed-referendum-marzy-o-niskiej-frekwencji
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.