Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa kończy analizować zebrane dowody – poinformował PAP poseł Witold Zembaczyński (KO). Być może jeszcze w kwietniu będzie już raport końcowy. Przy czym osobne sprawozdanie, zawierające materiały ściśle tajne, trafi tylko do wybranych odbiorców. Przypomnijmy, nielegalna komisja śledcza…
„Raport” w kwietniu?
Tzw. Komisja śledcza ds. Pegasusa zakończyła fazę przesłuchań, obecnie trwają ostatnie prace nad dowodami pozyskanymi z różnych instytucji - poinformował PAP jeden z członków komisji poseł Witold Zembaczyński (KO). Raport z prac komisji powinien być opublikowany jeszcze w kwietniu.
W tej chwili przygotowujemy raport. Ustalamy, w jaki sposób przekazać informacje jawne, tajne oraz co z całym komponentem ściśle tajnym
— powiedział PAP Witold Zembaczyński. Zaznaczył, że komisja „już praktycznie skończyła przesłuchania”. W tej chwili pozostaje tylko kwestia rozstrzygnięcia, co w jaki sposób przekazać - dodał.
Według wcześniejszych zapowiedzi raport miał być gotowy w pierwszym kwartale 2026 roku. Na opóźnienie wpłynęła m.in. ilość pozyskanych materiałów, a także to, że część z nich jest ściśle tajna. Jak wyjaśnił Zembaczyński, raport zostanie podzielony - część jawna będzie dostępna publicznie, a do tajnej będą miały dostęp tylko wybrane osoby, m.in. posłowie.
Posłowie mają z urzędu dostęp do tajnych, a więc można zwołać tajne posiedzenie Sejmu i im je przekazać. Ale mamy masę zeznań, dokumentów, dowodów ściśle tajnych, z którymi nie ma możliwości zapoznania całego Sejmu
— powiedział Zembaczyński.
Poseł dodał, że ta część zgromadzonego materiału będzie wymagać dodatkowego opracowania. Nie sprecyzował jednak, kto dokładnie będzie odbiorcą ściśle tajnej części raportu. Podkreślił, że służby specjalne nie godzą się na obniżanie klauzul poniżej »ściśle tajne« w bardzo ważnych wątkach.
W połowie stycznia minęły dwa lata od rozpoczęcia prac przez komisję ds. Pegasusa. W tym czasie przesłuchano kilkudziesięciu świadków, przekazano kilka zawiadomień do prokuratury. Wśród osób, które mimo wezwań nie stawiły się przed komisją, Zembaczyński wymienił prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego. Komisja śledcza chciała też przesłuchać Mariusza Kamińskiego, szefa MSWiA i koordynatora służb specjalnych z czasów rządów PiS, oraz Macieja Wąsika - jego zastępcę w resorcie; obaj są obecnie europosłami PiS.
To są te osoby, które zasłaniając się immunitetami, uniemożliwiły państwu polskiemu rozliczenie ich udziału w aferze Pegasusa. Są też osoby, które zasłaniały się zwolnieniami lekarskimi, np. wiecznie chorzy i wiecznie niedostępni dla komisji agenci służb specjalnych. Zbigniew Ziobro próbował, nie udało mu się uniknąć przesłuchania i sam się pogrążył, przyznając się do winy. Natomiast wszystkie te osoby, które uniknęły stawiennictwa, zasłaniając się immunitetem, po prostu postawiły się ponad prawem i de facto udowodniły, że mają coś do ukrycia w aferze, skoro nie chcą stanąć i zeznawać
— ocenił Zembaczyński, wyraźnie szarżując jedynie narracją, uciekając od faktów.
Nielegalna komisja śledcza!
Komisja śledcza ds. Pegasusa jest bowiem nielegalna! W kwietniu 2024 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł jednoznacznie, że powołanie jej przez Sejm było niezgodne z konstytucją RP.
Prezes TK Bogdan Święczkowski wytłumaczył to jasno w liście z lutego 2025 roku do ówczesnego marszałka Sejmu Szymona Hołowni, argumentując rzeczowo, dlaczego „nie będzie uczestniczył w bezprawnych działaniach Sejmu” i nie weźmie udziału w przesłuchaniu przed komisją Magdaleny Sroki. Jak bowiem wyjaśniał „Trybunał zwrócił uwagę, że ustalony przez Sejm zakres zadań Komisji Śledczej pozwala jej na dokonywanie oceny legalności stosowania kontroli operacyjnej, która zarządzana jest przez sąd, a tym samym umożliwia kontrolę orzeczeń (postanowień) sądowych wydawanych w tym przedmiocie”, tym samym „takie rozwiązanie w ocenie Trybunału godzi w same podstawy porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej”.
Powyższe oznacza bowiem ingerencję w czynności sądu objęte sferą niezawisłości sędziowskiej. Jak podkreślił Trybunał, w demokratycznym państwie prawnym, którego ustrój opiera się na zasadzie podziału i równoważenia władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej oraz władzy sądowniczej, nie jest dopuszczalne, aby sejmowa Komisja Śledcza badała legalność postanowień sądów powszechnych wydawanych m.in. w przedmiocie stosowania kontroli operacyjnej. Działanie takie wkracza w jądro kompetencyjne władzy sądowniczej powołanej do sprawowania wymiaru sprawiedliwości w tego typu sprawach
— wypunktował Święczkowski w piśmie do Hołowni.
Jak widzimy, choć komisja ds. Pegasusa od dwóch lat (sic!) działa bezprawnie, to nadal angażuje struktury państwa, a przez to… sporo kosztuje. Nie mówiąc o kompromitacjach, które zalicza, a wyłącznie ją ośmieszają.
Czytaj także
- Neo-komisja Sroki nie pozwala o sobie zapomnieć. Kolejny blamaż! Opublikowali stenogram z posiedzenia. Zamkniętego!
- Nielegalna komisją ds. Pegasusa przegrała z Ziobrą. Sondaż nie pozostawia złudzeń! Tylko 14 procent wierzy w jej skuteczność
- A to dobre! Kluzik-Rostkowska zapomniała, że ma włączony mikrofon. „Przecież my tego nie rozumiemy, o co my pytamy”
- Sroka się tego nie spodziewała! Ziobro: Nie jestem przed komisją śledczą, więc nie mogłem ustanowić pełnomocnika
kpc/PAP/wPolityce.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757344-nielegalna-komisja-ds-pegasusa-przedstawi-raport-ale
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.