W pamiętnej z powodu brutalności i najniższego poziomu moralnego kampanii prezydenckiej, w czym brał już udział państwowy przemysł obmowy, fałszu i zwykłej plotki, przytaczano często książkę Karola Nawrockiego o mafiach Trójmiasta, którą napisał on pod pseudonimem Batyr. Stale tym się posługiwano i jeszcze dziś trafia się ten pseudonim na jakichś nieprzyjaznych plakatach czy odezwach jakby to miała być jakaś obelga. Mimo że wtedy często to przywoływano, nikt nie zapytał, co to za pseudonim, skąd się wziął, co oznacza, nikt, o ile wiem, nie interesował się, kim był ów Batyr, bo pewnie zakładano, że to jakaś przypadkowa ksywka.
A nie wątpię, że przyszły Prezydent wybrał taki właśnie pseudonim ze znajomością rzeczy, świadomie i celowo. Bo ów Batyr to postać całkiem chwalebna. Pod tym przydomkiem kryje się Jan Witkiewicz, najmłodszy zesłaniec syberyjski z procesów Filomatów w Wilnie w 1824 roku, w których skazano kolegów Mickiewicza i jego samego na wygnanie w Rosji. Miał wtedy 15 lat i był uczniem gimnazjum w Krożach koło Kowna, gdy skazano go na karę śmierci zamienioną później na dożywocie w Rosji. Został zesłany do karnych batalionów w Orenburgu i Orsku pod Uralem i był najniższej rangi żołnierzem. Wyćwiczył się tam jednak w umiejętnościach walki i jeździe konnej, a także w znajomości i językach okolicznych ludów, głównie Kirgizów, do tego stopnia, że dorównywał im w dalekich wyprawach w stepy, a także w sztukach walki wręcz, jakbyśmy dziś powiedzieli. To zawołanie ‘Batyr’ nadali mu właśnie Kirgizi, co w ich języku oznacza człowieka walecznego, wojownika. Jak wielu polskich zesłańców myślał zapewne o ucieczce z Rosji, a z tamtych stron pozostawał właściwie jeden kierunek: w stronę Indii przez tereny zamieszkiwane przez rozmaite ludy koczownicze. Wiedział, że musi je poznać i nauczyć się ich języków, by bezpiecznie przeprawić się dalej.
W uciążliwej służbie wojskowej pomógł mu szczęśliwy przypadek. Akurat te tereny objeżdżał niemiecki uczony Alexander von Humboldt, zaproszony przez cara Mikołaja I, by opisać tamte kraje i ludy, a także zorientować się w zasobach bogactw naturalnych. Przy tej okazji Humboldt poznał polskich zesłańców, w tym Witkiewicza, który zaimponował mu znajomością ludów pogranicza, a także pism samego Humboldta, który był także wybitnym językoznawcą. Niemiec wstawił się później za Polakami u cara i wyjednał u niego, że przywrócono im odebrane prawa szlacheckie. Dzięki temu i Witkiewicz miał ułatwioną służbę wojskową, mógł zdobyć lepszą pozycję i awansować, bo bez tego zostałby ‘wiecznym sołdatem’.
Polski Wallenrod
Z czasem Witkiewicz zdobył taką znajomość okolicznych ludów i ich języków, że Rosjanie zaczęli go wykorzystywać do kontaktów z nimi i rozmów z władcami sąsiednich krajów, które graniczyły z imperium rosyjskim. Uczył się dyplomacji. Wyprawiono go do chanatów Buchary i Chiwy na rozmowy z tamtejszymi władcami. Gdy zdobył już zaufanie władz rosyjskich, w szczególności miejscowego gubernatora Perowskiego, wysłano do z poselstwem do Afganistanu, gdzie Rosja konkurowała o wpływy z Anglią zarządzającą Indiami. Odniósł tam duży sukces, przekonując władcę w Kabulu do układów z Rosją, a nie z Anglią. Odbył się tam swoisty pojedynek Batyra z agentem brytyjskim Alexandrem Burnsem. Anglik musiał ustąpić; na pewien czas Brytyjczycy zaprzestali zabiegów o Afganistan.
Ale w Rosji sukces może się źle kończyć. Zaczęto podejrzewać Witkiewicza, że został podwójnym agentem, ze gra na dwie strony, bo przecież pozostał Polakiem i nie musi być lojalny. W 1839 roku wezwano go do Petersburga i odwołano ze służby dyplomatycznej. 1 maja tego roku znaleziono go martwego w hotelu ‘Paryż’, w którym się zatrzymał. Oficjalna wersja głosiła, że było to samobójstwo. Ale w pokoju znalezionego także martwego Kirgiza, który był pomocnikiem Witkiewicza. Miał roztrzaskaną głowę. List, który zostawił Witkiewicz do rodziny o swej dobrowolnej śmierci, był napisany po rosyjsku, a nigdy nie pisał do rodziny po rosyjsku, jak stwierdzą później jego krewni. Pochowano go po kryjomu. Miejsce jego pochówku pozostało nieznane. Według legendy rodzinnej, ale także tej powstałej w kręgu polskich zesłańców, Witkiewicz był jedynym polskim Wallenrodem, takim z poematu Mickiewicza, który chciał doprowadzić podstępem do wywołania wojny Rosji z Anglią i wykorzystania takiej sytuacji do walki o oswobodzenie Polski.
Batyr to człowiek walki, wojownik
Tutaj tylko pokrótce mogłem opowiedzieć historię Batyra, szerzej można dowiedzieć się o losach całej rodziny Witkiewiczów z mojej książki „Sybir. Dzieje polskich zesłańców XVIII-XIX wieku”, w rozdziale „Zgubiła ich Rosja. Trzy pokolenia Witkiewiczów: Jan, Stanisław i Stanisław Ignacy”. Młodszym bratem Jana był Ignacy, który również trafił na Syberię, tyle że dopiero po Powstaniu Styczniowym. Pojechał tam z dużą rodziną, z 13 letnim synem Stanisławem. Po powrocie do Polski stał się on znanym malarzem w czasach Młodej Polski, a także architektem, twórcą ‘stylu zakopiańskiego’ …i ojcem Stanisława Ignacego, znanego później jako Witkacy, malarza, pisarza, myśliciela. Połączyła ich, ale i zgubiła Rosja. Jeśli Jan na pewno nie popełnił samobójstwa, to już Stanisław Ignacy na pewno je popełnił dzień po 17 września 1939 na Kresach, dokąd uciekał przed Niemcami, a dowiedział się o wkroczeniu Armii Czerwonej, którą widział już w czasie rewolucji bolszewickiej. Wszyscy trzej, Jan, Ignacy i Stanisław Ignacy nie mają swoich grobów, nie wiadomo, gdzie zostali pochowani. Pogrzeb, jaki urządzono Witkacemu w latach 80. w Zakopanem, gdy odnaleziono rzekomo jego szczątki na białoruskim (obecnie) Polesiu, okazał się z czasem przykrą pomyłką.
Jedno warto pamiętać, Batyr to człowiek walki, wojownik…
Ceterum censeo, SAFE należało odrzucić. Przy obecnym katastrofalnym już zadłużeniu państwa to szatański plan na dalsze uzależnienie i podporządkowanie Polski na całe pokolenia. To zabójcza polityka zastawiania przyszłości kraju dla bieżących interesów, zachowania władzy za wszelką cenę, w imię jakichś niejasnych planów, których nie znamy, bo cała UE jest już obecnie organizacją całkiem niewiarygodną. Przy tej polityce rządowej, posługującej się niesamowitym kłamstwem, oszustwem, obłudą, przewrotnością i manipulacją, gdy dla praworządności wprowadza się bezprawie itd., itp. – po takim kierunku tej polityki można spodziewać się już tylko dalszej destrukcji i, kto wie, czy nie bankructwa, zwłaszcza, gdy ogromnie zadłużenie ma powstać w walucie obcej. Przypomnę tylko przypadek, a właściwie upadek Grecji. Znalazła się ona na skraju bankructwa nie tylko z powodu korupcji i roztrwonienia funduszy unijnych, jak to głoszono, ale przede wszystkim z powodu ogromnego zadłużenia, które poszło na zakup uzbrojenia. Grecy obawiali się słusznie Turcji, ale teraz wiele ich wysp jest nie tureckich ale niemieckich. My jesteśmy w innej sytuacji, ale skutek ogromnego zadłużenia z udziałem UE może być podobny.
Czytaj także
- Prezydent złożył wieniec przed Krzyżem Papieskim na pl. Piłsudskiego. 21. rocznica śmierci Jana Pawła II
- Prezydent Nawrocki podpisał kolejne ustawy. Dwie z nich skierował od razu do TK. „To są fakty, nie polityczna narracja”
- Prezydent Karol Nawrocki wziął udział w 11. Nocnym Misterium Krzyża. Uroczysta procesja pokutna zgromadziła liczną grupę wiernych
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757271-kim-byl-batyr-i-kim-moze-jeszcze-byc
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.