Wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska w końcu zabrała głos na temat afery pedofilskiej w Koalicji Obywatelskiej. Polityk… postanowiła przedstawić się jako ofiarę medialnej nagonki.
Monika Wielichowska jest łączona przez media z aferą pedofilsko-zoofilską związaną ze skazaną na 6 lat Kamilą L. Miała z nią współpracować w czasie kampanii wyborczej, już po tym, jak Kamila L. usłyszała zarzuty.
Dodatkowym cieniem na wicemarszałek kładzie się to, że chciała ona wstrzymania prac nad ustawą „Stop pedofilii”.
Wielichowska przez długi czas unikała zabrania głos w tej sprawie. Nie udało się z nią porozmawiać także Telewizji wPolsce24, która udała się do jej biura poselska. Tam powiedziano jednak, że jest ona w delegacji w Ukrainie i rzekomo „nie wiadomo”, kiedy wróci.
Czytaj także
Wpis Wielichowskiej
Po długim milczeniu Wielichowska w końcu postanowiła zabrać głos. Próbowała przekonać ona opinię publiczną, że jest „obiektem zmasowanej kampanii nienawiści”.
Od kilku dni stałam się obiektem zmasowanej kampanii nienawiści opartej na kłamstwie i pomówieniach - zorganizowanej przez PIS i prawicowe media. Powtarzane kłamstwa mają utrwalić przekonanie, że pomagałam osobom oskarżonym i skazanym za pedofilię
— pisała.
To nieprawda! Każde przestępstwo, a zwłaszcza tak straszne musi zostać ukarane. Sprzeciwiam się wykorzystywaniu tragedii dzieci do bieżącej walki politycznej. To nie jest temat do rozgrywek ani budowania kapitału politycznego. Takie działania są szkodliwe i mogą pogłębiać cierpienie ofiar, które już zostały skrzywdzone
— stwierdziła.
Za przestępcami dopuszczającymi się obrzydliwych czynów ruszyli polityczni gracze — związani z PiS, Konfederacją, TV Republiką i innymi prawicowymi mediami. Polityczna nagonka, w której wykorzystywane są farmy trolli uderza dziś przede wszystkim w niewinne dzieci — ofiary, które muszą być bezwzględnie chronione
— grzmiała.
Jedna ze skazanych osób przestała być członkinią partii w momencie powzięcia wiedzy o zarzutach. Stało się to już ponad 2 lata temu. Nie łączyły mnie z nią nigdy żadne prywatne kontakty. Nie łączyły mnie z nią żadne kontakty zawodowe. Nigdy nie była asystentem, pracownikiem ani współpracownikiem mojego biura poselskiego. Nie interweniowałam na jakimkolwiek etapie postępowania prokuratorskiego czy sprawy karnej
— zapewniała.
Za wszelkie przestępstwa, nieważne kim jest sprawca, powinna być wymierzona surowa, adekwatna do czynu i nieuchronna kara. I tak dzieje się w tym przypadku. Polska nie może być sprowadzona do roli poligonu na którym rozstrzeliwuje się prawdę i przyzwoitość. Miejsca, gdzie króluje polityka nienawiści, która niszczy wszystko i wszystkich. Debata publiczna zaś musi opierać się na szacunku i poszanowaniu praw jednostki
— zakończyła.
Co ciekawe, Monika Wielichowska wyłączyła możliwość komentowania jej oświadczenia.
Adrian Siwek/Facebook
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757101-wielichowska-w-koncu-zabrala-glos-nt-afery-pedofilskiej
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.