Stany Zjednoczone Ameryki to nasz sojusznik ale obecny czas pokazuje, że powinniśmy, a nawet musimy szybko i mocno bardziej zainwestować w sojusze uzupełniające, które jednocześnie będą sojuszami strategicznymi.
Mówię o tym i piszę od dawna. Zdawanie się wyłącznie, jednostronnie i bezalternatywnie na Stany Zjednoczone Ameryki bez znajdowania politycznych przyjaciół na Starym Kontynencie jest i będzie bardzo ryzykowne z punktu widzenia polskiej racji stanu. Nie powtarzajmy natomiast bełkotu o tym, że to Unia Europejska ma być naszym „wsparciem” i „sojusznikiem”, bo nie ma czegoś takiego, jak jeden unijny interes: Bruksela jest bardzo często zakładnikiem albo pasem transmisyjnym interesów Berlina czy Paryża (w wymiarze gospodarczym czasem także Holandii czy Hiszpanii). Niemcy są zainteresowane wyłącznie instrumentalnym, czyli przedmiotowym traktowaniem Rzeczypospolitej
Wielka Brytania podśpiewuje dziś w antyamerykańskim chórze
Skądinąd bardzo im to ułatwiają, wręcz do tego zachęcają elity polityczne, medialne i biznesowe III RP. Przez szereg lat po 2015 roku partnerem Polski, gdy chodzi o politykę wschodnią i wizje przyszłości UE jako Europy Ojczyzn była Wielką Brytania. Rządzona teraz przez lewicę gra jednak wyraznie z Berlinem i Paryżem. Co więcej: podśpiewuje nawet w ideologicznym antyamerykańskim chórze ,co nie jest dla nas interesujące, bo możemy sprzeciwiać się (czasem nawet trzeba!) niektórym decyzjom Waszyngtonu, ale antyamerykanizm nie powinien być dewizą polskiej polityki zagranicznej.
Co więc nam zostaje? W oczywisty sposób sojusze regionalne. Tak, powinniśmy wzmacniać nasze relacje z krajami Grupy Wyszehradzkiej (V- 4) oraz niezależnie od tego z krajami bałtyckimi oraz państwami Bałkanów. I to,uwaga, z tymi trzema subregionami na raz.
Obecny rząd kompletnie przekreślił format V-4 czyli Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, choć również w ostatnich latach rządów Obozu Zjednoczonej Prawicy i my zaniedbywaliśmy z niezrozumiałych dla mnie względów ten kierunek. Współpraca z krajami bałtyckimi jest konieczna, ale musi opierać się także na dogmacie dbania o prawa polskiej mniejszości na dawnych Kresach Północno -Wschodnich. Zwłaszcza, choć nie tylko- na Litwie.
Współpraca, która budziła, budzi i będzie budzić nerwowe reakcje Niemiec
Ważne są też Bałkany, zarówno w wymiarze państw, które już są w UE (Bułgaria, Rumunia, Chorwacja- choć ten ostatni kraj niespecjalnie uważa siebie za część Bałkanów), ale poważnym błędem byłoby zapominanie o państwach, które w przyszłej dekadzie staną się zapewne członkami UE czyli państwach Bałkanów Zachodnich.
To charakterystyczne, że nasza współpraca z dalszymi i bliższymi sąsiadami Polski w Europie Środkowo - Wschodniej i Środkowo- Południowej (szeroko rozumiane Bałkany) budziła, budzi i będzie budzić nerwowe reakcje Niemiec. Tym bardziej warto budować regionalne sojusze mimo naturalnych różnic interesów, które występują w naszej części Europy.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757081-polsko-szukaj-sojuszy-takze-w-regionie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.