Premier Donald Tusk najpierw wycofał zawiadomienie do prokuratury europejskiej ws. pfizergate, a teraz próbuje oskarżać byłego premiera Mateusza Morawieckiego o zakup szczepionek na Covid-19, które w nadmiarowych ilościach… zostały zamówione przez unijnych urzędników, na co zresztą także sam w przeszłości nalegał. Sprawa wywołała mocne komentarze w sieci.
Sąd Pierwszej Instancji w Brukseli orzekł, że Polska musi zrealizować umowę zawartą z amerykańskim koncernem farmaceutycznym Pfizer na zakup szczepionek przeciwko COVID-19. Ma odebrać pozostałe dawki szczepionki i zapłacić 5 mld 644 mln zł.
Sprawę do politycznego ataku próbował wykorzystać premier Donald Tusk.
Rząd Morawieckiego zamówił szczepionki na COVID, których nie odebrał i za które nie zapłacił. Polska, a więc my wszyscy, będziemy musieli zapłacić za tę skrajną głupotę PiS ponad 6 miliardów kary. I to niestety nie jest prima aprilis
— napisał w serwisie X.
Tusk wycofał zawiadomienie
Na wpis zareagowali politycy Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik partii Rafał Bochenek zauważył, że Donald Tusk po objęciu władzy w Polsce… wycofał zawiadomienie do prokuratury europejskiej ws. Pfizergate.
Panie Donaldzie Tusk szkodzisz na każdym kroku! W sprawie Pfizera i niejasnych działań w tym kontekście Pana koleżanki von der Leyen składaliśmy zawiadomienie do prokuratury europejskiej, które Pan zaraz po przejęciu władzy wycofał…
— napisał.
Jak to było?
Na sprawę zareagowała także Katarzyna Sójka, była minister zdrowia.
Mechanizmy zamówień szczepień od samego początku były praktycznie nienegocjowalne. Z producentami negocjowała je Bruksela, następnie narzucając na kraje bardzo rygorystyczne warunki i konkretny wolumen zakupowy w odniesieniu do populacji
—wskazała.
Jeśli chcieliśmy pozyskać jakiekolwiek szczepionki, po przystąpieniu do europejskich zakupów pola manewru w zasadzie nie było. Kraje były zmuszone brać wszystko, nawet powyżej swoich potrzeb albo nie dostawały NIC
— podkreśliła.
A sam Donald Tusk wówczas mówił „zakup szczepionek przez UE to był wariant najbardziej bezpieczny. Warto przypomnieć ówczesną narrację: dzisiejsza koalicja rządząca (KO i Lewica) głośno krzyczała, że szczepionek jest za mało, że działamy za późno i wywierała ogromną presję
— napisała Sójka.
De facto byliśmy przymuszani do zakupu konkretnych preparatów, które producenci dostarczali na rzecz całej Unii. Biorąc pod uwagę niejasne relacje i słynne sms-y między Ursulą von der Leyen a szefostwem koncernu Pfizer, można zadać otwarte pytanie: z myślą o kim działał ten mechanizm przymusu? Ostatecznie to my zrezygnowaliśmy z tego unijnego „kagańca” formy i ilości zakupów. Jako jedyni zachowaliśmy racjonalność, dbając równocześnie o finanse państwa i zdrowie obywateli
— podkreśliła.
Dziś widać hipokryzję: atakuje się nas za racjonalność i powiedzenie „stop” unijnemu, krzywdzącemu algorytmowi, a to sam premier Tusk w 2024 roku nakazał wycofanie się Polski ze sprawy przeciwko UE w temacie rzeczonych szczepionek. I jeszcze jeden kluczowy fakt, o którym wielu dziś milczy. Za cały proces zakupu szczepionek w trakcie pandemii, prowadzenie negocjacji i wiążące ustalenia, a także nadzór nad całością odpowiadał wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Ten sam specjalista, który za swoje kompetencje w nagrodę został po wyborach powołany do rządu Donalda Tuska w gabinecie minister Leszczyny
— wskazała.
Cyniczna gra
W podobnym tonie wypowiedział się także Janusz Cieszyński, były wiceminister zdrowia.
Podle, podlej, Donald Tusk. Szczepionki na COVID zamówiła w pandemii Ursula von der Leyen. Państwa Unii zostały postawione przed alternatywą - bierzecie ile dla Was wynegocjowaliśmy, albo zostajecie z niczym
— przypomniał.
Weszły w to wszystkie kraje poza Węgrami, które wybrały ruskiego Sputnika - to najlepiej pokazuje, przed jakimi wtedy „wyborami” realnie staliśmy. Do zakupów i niepatrzenia na koszty zachęcał wtedy sam D. Tusk
— zauważył.
Polska jako jeden z trzech krajów powiedziała „dość” i wystąpiła z pozwem przeciwko łobuzom z Pfizera, którzy jako jedyni nie byli skłonni negocjować uzgodnionych pod pistoletem dostaw (dogadaliśmy się z Moderną i Novavax). Dziś tę sprawę przegraliśmy w I instancji, ale zamiast szczuć na PiS, premier powinien zająć się tym, aby jak najskuteczniej zawalczyć w drugiej
— napisał Cieszyński.
Warto przypomnieć, że na osobiste życzenie szefowej KE D. Tusk WYCOFAŁ złożone w Prokuraturze Europejskiej zawiadomienie w sprawie nieprawidłowości związanych z zakupem szczepionek od Pfizera. To oczywiście osłabia naszą pozycję, bo Komisja w tym momencie straciła resztki motywacji, aby w sprawie big pharma vs Polska stanąć po naszej stronie
— przekazał.
Na koniec bilans „szkód”: gdyby nie powództwo, z którym nie zgodził się dziś sąd I instancji, Polska zapłaciłaby te miliardy według wynegocjowanych przez von der Leyen warunków 4 lata temu. Oczywiście D. Tusk wszystko to rozumie, ale jak to u niego bywa - ośmiogwiazdkowy mental zawsze górą
— podsumował.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757027-to-tusk-wycofal-zawiadomienie-do-prokuratury-ws-pfizergate
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.