„Kolejnych 11 naukowców zostało w minionym tygodniu zwolnionych z instytutu Łukasiewicz-PORT we Wrocławiu. W tym gronie są Polacy zachęceni do powrotu zza granicy i pracy naukowej w Polsce” - napisał Andrzej Dybczyński w liście otwartym do premiera na platformie X, były dyrektor Polskiego Ośrodka Rozwoju Technologii i b. prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz. „Proszę Pana Premiera tylko o jedno: o powstrzymanie zwalniania naukowców” - zaznaczył.
Naukowcy zmuszeni do poszukiwania pracy
Wśród zwolnionych naukowców są chemicy, fizycy i biotechnolodzy. Jak czytamy w liście Andrzeja Dybczyńskiego, oprócz wspomnianych zwolnionych 11 naukowców, kolejnym osobom obniżono pensje o 50 proc., „zmuszając de facto do poszukiwania nowej pracy”.
Jednocześnie pensje dyrekcji instytutu wynoszą prawie 50 tysięcy złotych, a pracownicy nienaukowi zatrudniani z rekomendacji politycznej pozostają chronieni.
— czytamy we wpisie Dybczyńskiego skierowanego do Donalda Tuska.
„Listy z prośbą o pomoc”
Prezes instytutu Łukasiewicz, pan Hubert Cichocki (z rekomendacji PSL) oraz powołany przez niego dyrektor Instytutu, pan Jarosław Bosy, nie podejmują w tej sprawie żadnych działań. Ponad 76 pracowników instytutu podpisało już protest w tej sprawie. Otrzymuję od pracowników listy z prośbą o pomoc – jestem gotów przekazać je Panu Premierowi
— zadeklarował b. szef instytutu.
Jak zaznacza budowa silnego i nowoczesnego instytutu naukowego trwa co najmniej kilkanaście lat.
Gdy w 2018 roku podjęliśmy się tego zadania na gruzach ówczesnej spółki EIT+, wspierało nas wielu najlepszych polskich i zagranicznych naukowców. Pomagali oni zrekrutować do instytutu najlepszych naukowców – tych, którzy dzisiaj są zwalniani.
— podkreślił.
„Rozumiem, że z powodów politycznych nie interweniował pan, gdy…
Rozumiem, że z powodów politycznych Pan Premier nie interweniował, gdy w PORT zatrudniano polityków, gdy zwalniano z funkcji dyrektora profesor Alicję Bachmatiuk, gdy wybuchała afera z Panem wiceministrem Bartłomiejem Ciążynskim, gdy list do Pana pisała międzynarodowa rada instytutu, gdy Pan Jarosław Bosy zwracał 56 milionów złotych unijnych środków pozyskanych na rozwój PORTu, gdy zamykano laboratorium BSL-3.
— wyliczał Dybczyński.
Menadżer poprosił szefa rządu „o powstrzymanie zwalniania naukowców w Łukasiewicz-PORT”.
Zatrudnienie dobrego naukowca w jednostce naukowej to bardzo trudny proces, który trwa około półtora roku. Zatrudnienie naukowca w jednostce, która doskonałych naukowców zwalniała, jest zadaniem niemal niemożliwym. Odbudowa instytutu po decyzjach Pana Prezesa Cichockiego i Pana Dyrektora Jarosława Bosego zajmie całe lata – proszę o Pańską pomoc, by ta odbudowa nie stała niemożliwa.
— wyjaśniał, by zakończyć list wydarzeniem z życia instytutu.
Panie Premierze, następnego dnia po zwolnieniu wymienionych wyżej naukowców, w sobotę 28 marca, dyrekcja instytutu zorganizowała na terenie kampusu PORT wielkanocny jarmark. Dzień po zwolnieniu naukowców…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/757013-list-do-premiera-zwalniani-sa-naukowcy-zachecani-do-powrotu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.