Politycy koalicji Donalda Tuska żądają od głowy państwa natychmiastowego i bezwarunkowego zaprzysiężenia wybranych hurtem w dwa dni wszystkich 6 sędziów TK. Szefowa Polski 2050 uważa, że prezydent Karol Nawrocki kieruje się wyłącznie względami doraźnej walki politycznej, a nie prawem. Sędzia Sądu Najwyższego Kamil Zaradkiewicz wskazał minister Pełczyńskiej-Nałęcz, co w sprawie trybu wyboru sędziów orzekła sam TK. „Sprawne i terminowe uzupełnianie wakującego stanowiska sędziego Trybunału jest obowiązkiem właściwych organów państwa, które nie mogą tego zaniechać” - brzmi fragment wyroku TK z 2015 r., pod którym podpisany jest m.in. ówczesny prezes trybunału prof. Andrzej Rzepliński.
Szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz uważa, że decyzja prezydenta o przyjęciu ślubowania od dwóch, a nie wszystkich sześciu wybranych przez Sejm sędziów TK ma podłoże czysto polityczne, a nie prawne. W jej ocenie głowa państwa myśli jedynie o tym, jak zaszkodzić rządzącej koalicji.
Prezydent próbuje dzielić koalicję zaprzysięgając dwoje sędziów TK (tych których kandydatury wskazał PSL i Polska2050), a czworo nie. Nic z tego. Sejm wybrał sześcioro sędziów. I sześcioro, zgodnie z prawem, powinno zasiąść w Trybunale
— napisała w mediach społecznościowych minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Obowiązek, któego nie dochował Sejm koalicji 13 grudnia
DO Pełczyńskiej-Nałęcz nie dociera, że prezydent - będący strażnikiem konstytucji - został postawiony w bardzo trudnej sytuacji. Zgodnie z konstytucją, Ustawą o statucie sędziów TK oraz orzecznictwem trybunału wybór sędziów do Trybunału Konstytucyjnego ma charakter indywidualny. Oznacza to, że nie można nie wypełniać obowiązku powoływania sędziów do TK przez dwa lata, później zrobić to hurtowo w przeciągu dwóch dni.
Minister Pełczyńskiej-Nałęcz przypomniał to sędzia Sądu Najwyższego Kamil Zaradkiewicz.
Faktycznie prawo rządzi rządem, a nie rząd prawem. Zasiądą wtedy, gdy zostaną wybrani zgodnie z prawem. Nie ma za co
— napisał w mediach społecznościowych sędzia SN Kamil Zaradkiewicz.
Sędzia Zaradkiewicz powołał się na uzasadnienie wyroku TK z 2015 r. o sygn. akt K 34/15. Składowi sędziowskiemu przewodniczył wówczas prezes TK prof. Andrzej Rzepliński.
W konsekwencji Trybunał stwierdził, że kwestia terminu złożenia wniosku w sprawie zgłoszenia kandydata na sędziego Trybunału, oprócz aspektów bez wątpienia technicznych i z punktu widzenia organizacji prac izby jedynie wewnętrznych, ma także wymiar wykraczający poza sferę wyłączności materii regulaminowej Sejmu. Jak już wspomniano, sprawne i terminowe uzupełnianie wakującego stanowiska sędziego Trybunału jest obowiązkiem właściwych organów państwa, które nie mogą tego zaniechać (zob. wyrok TK z 26 maja 1998 r., sygn. K 17/98, OTK ZU nr 4/1998, poz. 48; zob. też wyrok TK z 23 marca 2006 r., sygn. K 4/06, OTK ZU nr 3/A/2006, poz. 32). Na ustawodawcy spoczywa natomiast powinność, aby problematykę terminu zgłoszenia kandydatury sędziego Trybunału unormować w ustawie w sposób, który będzie gwarantował ochronę konstytucyjnej kadencji sędziego Trybunału, nieprzerwany tok wypełniania zadań przez sąd konstytucyjny, a także efektywność, transparentność i rzetelność całego procesu wyborczego
— czytamy pod koniec punktu 6.12 uzasadnienia do wyroku z 2015 r.
Jednoznaczne stwierdzenia
Koalicja 13 grudnia ciągle kontestuje legalność Trybunału Konstytucyjnego w obecnym składzie. Mimo to, po dwóch latach rządzący przeforsowali w Sejmie hurtem sześciu kandydatów na sędziów Trybunału. Takie działania są złamanie konstytucyjnej zasady indywidualnego wyboru sędziów TK, a zatem wyboru nowego sędziego w miejsce konkretnego sędziego, któremu kończy się kadencja. Artykuł 194 ust. 1 Konstytucji RP wprowadza jasną zasadę indywidualnej kadencyjności sędziego Trybunału, jej interpretacji dokonał Trybunał Konstytucyjny właśnie w wyroku z 2015 r.
1.11
Wyznaczenie terminu zgłaszania kandydatur na sędziego Trybunału w ciągu 30 dni od dnia wejścia w życie ustawy o TK pozwoliło, „aby większość sejmowa quasi-en bloc rozstrzygała w jednym momencie o objęciu mandatu sędziów, którym kadencja wygasa w różnym czasie”. Tymczasem wybór sędziego Trybunału „niejako wprzód” nie jest dopuszczalny. Dziewięcioletnia kadencja biegnie odrębnie dla każdego sędziego, a tym samym stopniowo musi dojść do rozproszenia w czasie poszczególnych nominacji sędziowskich
6.12
Procedura wyboru sędziego Trybunału nie jest wyłącznie wewnętrzną kwestią organizacji prac izby i rozdziału kompetencji między jej organy wewnętrzne. Zagadnienie to jest o wiele bardziej złożone. Nie można pominąć, że wybór sędziego Trybunału na indywidualną dziewięcioletnią kadencję stanowi jedną z konstytucyjnych gwarancji pozycji ustrojowej Trybunału oraz statusu jego sędziów.
Uzupełniając skład sądu konstytucyjnego, Sejm wpływa na faktyczną zdolność tego organu do wykonywania jego kompetencji. Wpływa zatem pośrednio na czynności niezależnego względem siebie organu, który z kolei rozstrzyga o sposobie realizacji kompetencji innych konstytucyjnych organów państwa, pozostających w swego rodzaju ustrojowym powiązaniu
6.15
W Konstytucji została przyjęta koncepcja indywidualizacji wyboru sędziego Trybunału. Kadencja biegnie odrębnie dla każdego sędziego; nominacje sędziowskie są rozproszone w czasie, zgodnie z naturalnym (chronologicznym) zwalnianiem kolejnych stanowisk
— czytamy w innym miekscu uzasadnienia, na które powołał się sędzia SN Zaradkiewicz.
Czytaj także
Podsumowanie
Jaki jest powód niewybierania sędziów TK przez 2 lata przez rządzącą koalicję? Przecież bez kłopotu miałaby w TK 6 sędziów, a później większość. Odpowiedź jest prosta. Systematyczny wybór sędziów TK, czyli wypełnianie obowiązku uzupełniania indywidualnie pojawiających się wakatów oznaczałby konieczność zmiany wieloletniej narracji o nielegalnym TK i uznanie przez rządzących obecnego skłądu Trybunału. Rząd Donalda Tuska musiałby zrezygnować wóczas z niepublikowania wyroków TK. Przyjęto zatem scenariusz, wygrania wyborów prezydenckich przez Rafała Trzaskowskiego, który pomógłby później w ekspresowym tempie wymienić cały skład Trybunału Konstytucyjnego - podobnie jak rządzący dziś robią z hurtowym wyborem 6 sędziów TK. Nowy TK i nowi sędziowie bardzo szybko stwierdziliby niekonstytucyjność wielu niewygodnych dla obencej władzy ustaw, w szczególności wprowadzających reformę sądownictwa.
Robert Knap/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/756983-sedzia-zaradkiewicz-pomogl-pelczynskiej-nalecz-zrozumiec-prawo
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.