Prof. Przemysław Sadura w „Expressie Biedrzyckiej” mówił o radykalizacji w polskiej polityce. Do sieci przebił się fragment, w którym socjolog zwrócił uwagę na to, jak wyborcy Koalicji Obywatelskiej postrzegają zwolenników PiS. „Mówią w ten sposób: pisiora można poznać po tym, jak wygląda’, tak? Bo ‘wyborcy PiS chodzą przygarbieni, mają zawsze przekrwione oczy i mówią chrapliwym głosem’” - podkreślił, cytując respondentów w nowym badaniu przeprowadzonym na Wareckim Szlaku Jabłkowym.
Fakt, że wyborcy Koalicji Obywatelskiej i współpracujących z nią w obecnym rządzie partii są bardziej skłonni do nienawiści i dehumanizacji nawet nie tyle polityków, co zwolenników strony przeciwnej, jest powszechnie znany i został potwierdzony chociażby w badaniu z 2019 r. przeprowadzonym w Centrum Badań Nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego. Do podobnych wniosków doszedł w ostatnim czasie prof. Przemysław Sadura, jeden z autorów badania „Ludzie bezwstydni. Dynamika emocjonalna populizmu w Polsce”. Spostrzeżeniami z rozmów z mieszkańcami Wareckiego Szlaku Jabłkowego podzielił się w „Expressie Biedrzyckiej”.
Jak rozpoznać „pisiora”?
Prof. Sadura wraz z Michałem Sutowskim i Julią Szostek z „Krytyki Politycznej”, wzorując się na badaniach amerykańskiej socjolog Arlie Russell Hochschild przeprowadzonych w Appalachach i Luizjanie. Za odpowiednik amerykańskiego „Pasa Rdzy” (miejsca, w którym wychował się wiceprezydent USA J.D. Vance) obrali Warecki Szlak Jabłkowy (południowe Mazowsze). W rozmowie z Kamilą Biedrzycką socjolog z UW podzielił się nie tylko „zdumiewającym” odkryciem, że istnieją „dwa populizmy” (ten prawicowy i ten liberalny), ale także takim znacznie ciekawszym.
Patrzcie, co te elity prezentujące rzekomo wyższy poziom kultury myślą tak naprawdę o swojej konkurencji
— powiedział europoseł PiS Patryk Jaki w nagraniu opublikowanym na portalu X. Dalej widzimy fragment omawianej rozmowy Biedrzyckiej z Przemysławem Sadurą, gdzie badacz mówi:
Wyborcy Koalicji Obywatelskiej, taka trochę elita tych miejscowości, w których robiliśmy badania, mówią w ten sposób: „Pisiora można poznać po tym, jak wygląda”, tak? „Bo wyborcy PiS chodzą przygarbieni, mają zawsze przekrwione oczy i mówią chrapliwym głosem”.
Czytaj także
„Strona liberalna bardziej nienawidzi wyborców prawicy”
Przyjrzyjmy się jeszcze szerszemu kontekstowi tej wypowiedzi socjologa. Otóż, choć prowadząca rozmowę Kamila Biedrzycka (która jest również jedną z „gwiazd” TVP w likwidacji) nawet nie próbowała zachować choćby pozorów obiektywizmu i cały czas starała się przekonywać, że to prawica, a zwłaszcza PiS, doprowadza do radykalizacji języka i jest skłonna do bardziej brutalnych wypowiedzi o przeciwnikach politycznych, natomiast biedne, lewicowo-liberalne „troskliwe misie” tak brzydzące się wszelką nienawiścią, że za jedno z haseł obrały sobie „j… PiS” - czy mają „udawać, że pada deszcz, kiedy ktoś im pluje w twarz?”.
Z jednej strony Sadura stwierdził, że z PiS czy Braunem liberałowie nie wygrają „na prymitywizm i brutalność”, z drugiej, już w dalszej części rozmowy, wskazał, że to zwolennicy koalicji rządzącej są bardziej skłonni do dehumanizowania osób o odmiennych poglądach.
Razem z tymi negatywnymi emocjami zaczynamy nienawidzić drugiej strony, zaczynamy o nich mówić tak, jak nasi badani. Wyborcy Koalicji Obywatelskiej taka trochę elita tych miejscowości w których robiliśmy badania mówią w ten sposób: „Pisiora można poznać po tym jak wygląda”, tak? Bo „wyborcy PiS chodzą przygarbieni, mają zawsze przekrwione oczy i mówią chrapliwym głosem”.
Dopytywany, jak zwolennicy PiS określają wyborców KO, Sadura stwierdził, że „też nie przebierają w słowach”.
Chociaż trzeba powiedzieć, że jeśli chodzi o taką bezpośrednią nienawiść do wyborców, to jednak to strona liberalna bardziej nienawidzi wyborców prawicy niż wyborcy prawicy strony liberalnej
— powiedział naukowiec, zwracając uwagę, że niechęć wyborców prawicy (przynajmniej tej grupy, z którymi rozmawiał) kanalizuje się gdzie indziej.
Bardzo często, kiedy robimy wywiady z przedstawicielami prawicy, wykazują się antysemityzmem, rasizmem czy ksenofobią, ale nie atakują tak bezpośrednio, tak ostrymi słowami, elektoratu strony demokratycznej. (…) Niemniej jednak, kiedy już w myśleniu wyborców, kiedy w tym języku pojawia się pojawia się dehumanizowanie przeciwnika, no to już jest bardzo niebezpieczne, ale przykład idzie z góry
— stwierdził.
Czy jeśli elektorat „strony demokratycznej” dehumanizuje przeciwników politycznych, to o jakiej „stronie demokratycznej” właściwie mówimy? Dodajmy zresztą, że jakimś dziwnym trafem to ci z „przekrwionymi oczami” nie stawiają krzyżyka na karcie wyborczej w logo partii zamiast w odpowiedniej kratce, a składając protesty wyborcze wpisują swój własny PESEL, a nie Romana Giertycha.
SE.pl/X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/756925-zgarbieni-maja-przekrwione-oczy-elity-o-wyborcach-pis
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.