W Komedzie Stołecznej znalazł się raport, który może mocno wstrząsnąć Policją. Jedna z funkcjonariuszek opisała patologie, z którymi spotkała się w czasie służby. Sprawą już zajmuje się prokuratura oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. „Byliśmy traktowani jak śmieci. Kochaliśmy pracę w policji, ale tylko wtedy, kiedy przełożeni nie zamieniali nas w służących. Jeździliśmy po obiady dla przełożonych i prezenty dla ich bliskich, odwoziliśmy ludzi po libacjach na komendzie. To wszystko w czasie, kiedy powinniśmy ścigać przestępców” - mówią Interii policjanci z jednej z warszawskich komend. Sprawa trafiła do prokuratury i Biura Spraw Wewnętrznych Policji.
Interia przytacza historię dwójki policjantów: Patrycji i Oliwiera, którzy po interwencji w 2024 r. są ścigani przez prokuraturę. Pod jednym z warszawskich klubów wylegitymowali mężczyznę, który przyznał się do zażywania narkotyków, ale nie miał ich przy sobie, więc nie mógł być zatrzymany. Bartłomiej K. był tak zdezorientowany, że nie wiedział gdzie jest i poprosił funkcjonariuszy o pomoc, podwiezienie go do stacji metra. Później okazało się, że mężczyzna oskarżył ich oficjalnie o żądanie łapówki. Sprawa trafiła do prokuratury, a potem do sądu, który nie znalazł dowodów winy. Prokuratura jednak zamierza złożyć apelację. Zostali zawieszeni w służbie i wszczęto procedurę ich wydalenia.
Czytaj także
Na posyłki
Od decyzji swoich przełożonych odwołała się funkcjonariuszka, która przygotowała także szokujący raport dotyczący patologii, jakie miały mieć miejsce w stołecznej policji. Wysłała go do Komendy Głównej i Komendy Stołecznej Policji.
Raport, jeżeli zarzuty się potwierdzą, jest druzgocący dla ludzi, którzy przez ostatnie lata zarządzali komendą w sercu stolicy, a także dla tych, którzy to zarządzanie nadzorowali
— pisze Interia. W rozmowie z portalem policjantka opowiedziała, jak była wykorzystywana przez przełożonego do zakupu prezentu dla osoby z jego rodziny, kupowania papierosów i jedzenia.
Przestępca czeka w pomieszczeniu przejściowym, ale kierownictwo takie było głodne, że ja albo mój partner zostawaliśmy z zatrzymanym, a druga osoba pojechała po jedzenie
— opowiedziała policjantka.
Libacje
Najbardziej wstrząsające są jednak relacja policjantki, która twierdzi, że na posterunkach dochodzi do libacji alkoholowych.
Jeszcze jedną z ważniejszych sytuacji, które dzieją się na KRP Warszawa I są częste libacje alkoholowe odbywające się zarówno na ul. Wilczej 21 jak i do niedawna w budynku sztabu przy ul. Belwederskiej 16. Wszystkie w nocy, a z racji pełnienia przeze mnie służby nocnej w godzinach 18.00-06.00 odwoziłam wielokrotnie naczelników i inne ważne osoby z tej komendy będące w stanie upojenia alkoholowego do swoich miejsc zamieszkania, w trakcie służby i pojazdem służbowym. Powyższe sytuacje w znacznym stopniu wpływają na prawidłowość wykonywanych zadań służbowych przez funkcjonariuszy co przekłada się również na bezpieczeństwo i porządek prawny oraz dobry wizerunek służby
— mówi policjantka i dodaje, że to nie były pojedyncze przypadki.
Czytaj także
Co na to KSP?
Na polecenie szefa stołecznej policji Wydział Kontroli KSP wszczął już stosowne czynności. Odpowiadajac na pytania Interii rzecznik KSP podkom. Jacek Wiśniewski powiedzial, że mają one na celu weryfikację informacji, które zawarto w raporcie funkcjonariuszki.
Wyjaśnienie wszystkich przedstawionych przez policjantkę i policjanta sytuacji mogących naruszać dyscyplinę służbową stanowi priorytet działania służb kontrolnych. Policja jako formacja działa w oparciu o jasno określone przepisy prawa i procedury, a wszelkie odstępstwa od tych zasad są traktowane z najwyższą powagą
— podkreślił podkom. Jacek Wiśniewski.
Robert Knap/Interia
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/756837-raport-ktory-moze-wstrzasnac-stoleczna-policja
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.