Poseł Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic, pytana o ślubowanie kandydatów na sędziów TK i to, czy rzeczywiście może być złożone bez obecności prezydenta, wykonała prawdziwy popis akrobatyczny. „Czy jest to obecność twarzą w twarz, czy jest to obecność formalna, czyli pan prezydent zostaje poinformowany?” - dopytywała na antenie RMF FM, kiedy Tomasz Terlikowski przedstawił znaczenie słowa „wobec” według Słownika Języka Polskiego. Ostatecznie stanęło chyba na tym, że nie potrzeba ani obecności, ani podpisu prezydenta. „Pan marszałek Czarzasty podjął decyzję” - podkreśliła.
Koalicja 13 grudnia, choć nie uznaje Trybunału Konstytucyjnego w obecnym kształcie, to jednocześnie zgłasza swoich kandydatów do tej instytucji, a mając większość w parlamencie odrzuca tych zgłoszonych przez opozycję. Teraz natomiast domaga się od prezydenta Karola Nawrockiego natychmiastowego przyjęcia ślubowania od wyłonionych przez większość sejmową kandydatów. W przeciwnym wypadku ślubowanie miałby przyjąć marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, bez obecności głowy państwa.
Czytaj także
Kucharska-Dziedzic kontra prawo i Słownik Języka Polskiego
Anita Kucharska-Dziedzic to nie tylko poseł Nowej Lewicy, ale i doktor nauk humanistycznych, która w przeszłości była zatrudniona jako adiunkt w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego. O polonistycznym wykształceniu pani poseł wspominamy dlatego, że dziś w rozmowie z RMF FM przedstawiała nie tylko dziwaczną interpretację prawa, ale również - języka polskiego.
Prowadzący rozmowę redaktor Tomasz Terlikowski zwrócił uwagę, że zasada ślubowania wobec prezydenta wpisana jest do ustawy o TK z 2016 r., a co więcej - funkcjonowała także w poprzednich ustawach.
Trudno się nie zgodzić z tezą, że Słownik Języka Polskiego precyzyjnie objaśnia, że „wobec” oznacza „w obecności”, nie „bez obecności”, nie „bez prezydenta”
— podkreślił dziennikarz.
Ale czy jest to obecność twarzą w twarz, czy jest to obecność formalna, czyli pan prezydent zostaje poinformowany?
— dopytywała Kucharska-Dziedzic. Terlikowski ironicznie skomentował, że ma to być „duchowa obecność”.
Ale to wy na lewicy wierzycie w duchową obecność?
— zażartował prowadzący.
Naprawdę nie będziemy rozmawiać o metafizyce,, ale proszę zwrócić uwagę. Gdyby tutaj na moim miejscu siedziała absolutna autorytet w tych kwestiach, czyli pani profesor Ewa Łętowska, to by panu powiedziała, że to „wobec” prawnie nie może być interpretowane zgodnie z tą słownikową wartością
— powiedziała poseł Lewicy.
Terlikowski zauważył wówczas, że najprawdopodobniej dokładnie odwrotne stanowisko w tej sprawie przedstawiłby prof. Ryszard Piotrowski.
I znowu miałby pan dyskusję prawników. którzy się pewnie będą różnić w tych kwestiach, ale ostateczna decyzja, których prawników należy posłuchać, których ekspertów należy słuchać i jak należy postąpić, będzie należała do polityków. Pan marszałek Czarzasty podjął decyzję
— odparła Anita Kucharska-Dziedzic.
Innymi słowy: prof. Ewa Łętowska na pewno miałaby rację, bo zgadza się z nią obecna koalicja rządząca, ale gdy odrębną ocenę przedstawia prof. Ryszard Piotrowski, który - z perspektywy prawa, nie wnikając w oceny polityczne - często krytycznie wypowiada się o działaniach obecnych władz, to wtedy nie mamy jednoznacznej opinii autorytetu, tylko „dyskusję prawników, którzy się pewnie będą różnić”, ale decyzja i tak należy do polityków. Doprawdy, wspaniały trójpodział władzy! To, co zostało z doczesnych szczątków Monteskiusza przewraca się w grobie.
Czytaj także
- TYLKO U NAS. Prof. Piotrowski: Konstytucja wyklucza pokątne przejęcie kompetencji prezydenta przez marszałka Sejmu
- TYLKO U NAS. Co zrobi prezydent ws. ślubowania sędziów TK? Leśkiewicz: „Koalicja 13 grudnia notorycznie łamie polską konstytucję”
- Odklejone rady „GW” dla kandydatów na sędziów TK. „Stanąć pod pałacem prezydenckim z tubą i złożyć przysięgę wobec ludu”
Kto stoi nad prawem?
To jednak nie koniec popisów akrobatyki prawnej i lingwistycznej pani poseł Kucharskiej-Dziedzic. Na uwagę dziennikarza, że koalicja omija w ten sposób zapis prawny, odpowiedziała:
Ale jeżeli pan idzie złożyć np. zeznanie podatkowe, to nie musi mieć pan obecności własnej żony, jak się pan z nią rozlicza wspólnie, ale ma pan jej podpis.
A będziecie państwo mieć podpis prezydenta?
— pytał Terlikowski.
Podpisu prezydenta na pewno nie trzeba mieć w tej sytuacji, ale jeżeli się ślubuje np. przed notariuszem i się pana prezydenta o tym powiadamia
— odparła poseł Lewicy.
Prowadzący zwrócił uwagę, że w polskim prawie takiego zwyczaju nie ma.
Przepraszam, tyle zwyczajów, które wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość, mówiąc o tym, że nad prawem stoi naród, to my w tej chwili odwołujemy…
— odparła, albo manipulując, albo cytując na zasadzie „słyszałam, że dzwonią, ale w którym kościele?”.
Jest to bowiem stwierdzenie z wystąpienia sejmowego śp. Kornela Morawieckiego, marszałka seniora Sejmu RP VIII kadencji (2015-2019), zmarłego we wrześniu 2019 r. Rzecz w tym, że nieżyjący już polityk i zarazem ojciec byłego premiera Mateusza Morawieckiego, nie był nigdy członkiem Prawa i Sprawiedliwości (istniały też sprawy, w których z PiS się nie zgadzał, przy czym w tym akurat przypadku wyrażał poparcie dla zmian wprowadzanych przez ówczesny rząd Beaty Szydło), w dodatku pani poseł wyciągnęła z kontekstu jedno krótkie zdanie, nawet nie w całości. I gdybyśmy chcieli być złośliwi, moglibyśmy powiedzieć, że śp. Kornel Morawiecki innymi słowami wyraził to, co mówi obecna władza i jej autorytety, tyle że były marszałek senior był za to atakowany.
A u was kto stoi nad prawem, że wprowadzacie te nowe zwyczaje?
— pytał Terlikowski.
A my mówimy: „jest prawo”. To, czego prawo nie zabrania, jest dozwolone
— stwierdziła polityk, która, przypomnijmy, zasiadała także w komisji śledczej ds. wyborów prezydenckich z 2020 r. i chyba nie była wówczas tak pewna, że „to, czego prawo nie zabrania, jest dozwolone”.
Czy da się jeszcze bardziej zamieszać i skomplikować zupełnie przecież prostą sprawę? Ciekawe też, czy pani poseł w którymś momencie sama nie straciła orientacji i nie zaplątała się w tym, co próbowała przekazać, bo to były już naprawdę zaawansowane sztuki akrobatyczne.
RMF24/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/756440-fikolki-posel-lewicy-ws-tk-co-znaczy-wobec-prezydenta
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.