„Byłem przy rozmowie Karola Nawrockiego z Viktorem Orbanem. Była rozmowa o twarda o Rosji, była twarda rozmowa o Ukrainie, ale były też rozmowy o temacie energetycznym i pewne oferta z naszej strony” — mówił Marcin Przydacz o spotkaniu prezydenta Polski z premierem Węgier w wywiadzie dla Polsat News. „Jest oczywiście bardzo duży rozdźwięk, jeśli chodzi o podejście [do Rosji], (…) ale w naszym interesie jest, żeby takie propozycje składać, a nie obrażać się na wszystkich wokół. Bo za chwile pan Donald Tusk będzie miał ‘poobrażane wszystkie sklepy do samego Żoliborza’ - mówił prezydencki minister, cytując słowa z komedii Stanisława Barei.
Przydacz: Skąd to zainteresowanie Węgrami? Wystarczy jechać na stację paliw
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP nie krył momentami twardego przebiegu rozmów w Budapeszcie.
Jest oczywiście bardzo duże rozdźwięk, jeśli chodzi o podejście [do Rosji]. Viktor Orban stara się ubierać swoją postawę w pragmatyczny, tak to ujął. My podchodzimy do tego zupełnie inaczej, uważamy, że jest to działanie oparte o pewnego rodzaju naiwność, albo czasami egoizm i nie ma na to naszej zgody
— powiedział wprost Marcin Przydacz.
Jednocześnie mówił, co może łączyć Polskę i Węgry, podkreślając, że padła nawet oferta ze strony prezydenta.
Skoro my współpracujemy z Amerykanami - LNG, Świnoujście - chcemy współpracować z Czechami, Słowakami, to istnieje również pewna możliwość współpracy z Węgrami. Nie wiem, czy Węgrzy z tej możliwości skorzystają, ale w naszym interesie jest, żeby takie propozycje składać, a nie obrażać się na wszystkich wokół. Bo za chwilę pan Donald Tusk będzie miał „poobrażane wszystkie sklepy do samego Żoliborza”
— mówił, przywołując kwestię z komedii Barei.
Minister z kancelarii prezydenta dziwił się też polityce rządu ws. Węgier i wyjaśniał, skąd w gronie koalicyjnych polityków wzięło się nagle tak silne zainteresowanie polityką Węgier. Zwłaszcza że jeszcze stosunkowo niedawno, premier Donald Tusk nie unikał kontaktów z Budapesztem.
Czy skuteczniejsza jest polityka pełnej blokady, chociaż i to niekoniecznie, bo pan Donald Tusk był w zeszłym roku w Budapeszcie i są piękne uśmiechnięte zdjęcia z Orbanem, jakoś tego nikt nie przypomina. A robi się trzydniowy festiwal wokół Orbana, po co? Przed chwilą jechałem koło stacji benzynowej, wie pan, po ile jest benzyna? Prawie 9 złotych. Od kilka dni bombarduje się Polaków dyskusją o Węgrzech, jakby to była kluczowa sprawa, a nie jest kluczową sprawą, że rząd nie umie, albo nie chce nic zrobić, żeby obniżyć Polakom ceny energii. Wszyscy politycy KO nagle się stali ekspertami od Węgier, a może by się stali ekspertami od cen paliwa. Niech obniżą akcyzę, niech obniżą VAT, Polscy będą mieli tańsze paliwo
— apelował.
„Jak się jest prowokatorem, trzeba się z tym liczyć”
Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta pytany był też wymianę zdań prezydenta z dziennikarzem TVN-u. Marcin Przydacz jednoznacznie ocenił postawę dziennikarza.
Tu był człowiek, który chciał doprowadzić do sceny, gdy prezydent odszedł już od mikrofonu, a ten wykrzykuje, żeby potem była scena w Faktach w TVN, że prezydent boi się trudnych pytań i to w sytuacji, kiedy prezydent odpowiedział na to pytanie bardzo szeroko
— tłumaczył.
Jak się jest prowokatorem, to trzeba się liczyć z tym, że również ktoś może skomentować twardo dane zachowanie. Myślę, że tutaj prezydent w żaden sposób nie przekroczył granic, nie uległ prowokacji
— zaznaczył Marcin Przydacz w Polsat News.
Prezydent Nawrocki w Stanach Zjednoczonych
Prezydencki minister odniósł się też do wizyty Karola Nawrockiego w USA. Mówił o trzech głównych punktach pobyty prezydenta za oceanem.
Ma on wystąpić w Dallas na konferencji amerykańskich konserwatystów CPAC.
Bardzo wpływowej organizacji i tam prezydent będzie mówił o kwestiach bezpieczeństwa, o tym, co my robimy na wschodniej flance NATO, jak bardzo angażujemy się w bezpieczeństwo ogólnoświatowe
— zapowiadał.
Innymi punktami pobytu polskiego prezydenta będzie wizyta w fabryce myśliwców F-35, które są już zakupione i mają wkrótce przylecieć do Polski oraz spotkanie z amerykańską Polonią.
Marcin Przydacz wyjaśniał też sprawę rzekomo zaplanowanego spotkania Karola Nawrockiego z prezydentem USA.
Wiedzieliśmy od początku, że tam Donalda Trumpa nie będzie. Próbowano tutaj budować jakąś narrację, że być może, my nie jedziemy tam dlatego, że ma być tam Donald Trump, jedziemy na zaproszenie organizacji CPAC
— podkreślił.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/756438-przydacz-zdradza-kuchnie-rozmow-w-budapeszcie-twardo-o-rosji
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.