Nie ma takiej góry, łącznie z ogromną Olympus Mons na Marsie, którą można by przykryć zasługi Donalda Tuska dla Władimira Putina i żenujące umizgi do niego.
Stara i pierwsza zasada rosyjskiej tajnej służby Ochrany (z czasów carskich) polegała na tym, żeby zawsze iść „w zaparte” i przypisywać współpracę z ową Ochraną tym, którzy byli jej wrogami. Dziwnym trafem, a może wcale nie, tę zasadę stosuje premier Donald Tusk. „Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy, panie Karolu Nawrocki. To nie oni wpakowali pana w to rosyjskie bagno” – napisał Tusk po mało ważnym spięciu prezydenta z funkcjonariuszem TVN24. O tym, kto naprawdę wpakował się w rosyjskie bagno i nie jest w stanie się z niego wydostać będzie poniżej.
Od przejęcia rządów 13 grudnia 2023 r. Donald Tusk i politycy Koalicji Obywatelskiej…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/756347-tusk-przez-lata-byl-w-orszaku-putinofilow-daleko-przed-orbanem