Metoda Tuska jest prosta jak trzonek od szpadla: czeka, gdy musi zająć jakieś twarde stanowisko albo przeciwstawić się możnym. I liczy, że w tym czasie sprawy się same rozwiążą.
Rząd Donalda Tuska znalazł się pod presją opozycji, prezydenta i kandydata na premiera Przemysława Czarnka, gdy zaczęli się domagać całkowitej rezygnacji z ETS2 (unijnego „podatku” od ogrzewania i samochodów). Na co rząd odpowiedział, że ma strategię „rozbrajania” systemu od środka poprzez negocjacje wewnątrz Unii Europejskiej. Z Tuska taki Konrad Wallenrod. Ale gdy pojechał na szczyt Rady Europejskiej, gdzie o tym mówiono, a on sam zapowiedział coś w rodzaju kolejnych „100 konkretów na 100 dni” , gdy chodzi o ETS i ETS2, żadna z bajek nie znalazła się w konkluzjach szczytu. A to, co Tusk sobie przypisywał, czyli przegląd spraw do lipca 2026 r. było od dawna zaplanowane. …
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/756246-farewell-mr-donald-farewell