Orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, który przymusza Polskę do transkrypcji aktów jednopłciowych „małżeństw” jest w zasadzie działaniem rewolucyjnym. „Gdyby chcieć zmieniać tak prawo, to trzeba by uruchomić duży proces prawno-społeczny, parlament, może i referendum. A tymczasem taki numer wykręca nam jeden facet. To jest zamach na jedną z najstarszych społecznych instytucji, jaką zna ludzkość” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko. Pisarz i filozof nie ma wątpliwości, że to element indoktrynacji polskiego społeczeństwa, rewolucji, która teraz przepychają m.in. tacy ludzie jak postkomunista Włodzimierz Czarzasty. „Zawsze mnie to dziwi, że tym smętnym komunistycznym aparatczykom, ponurym typom nagle coś się stało i teraz robią rewolucję” - ocenia nasz rozmówca.
Portal wPolityce.pl: Naczelny Sąd Administracyjny wpycha do naszego systemu prawnego „małżeństwa” jednopłciowe. Jak pan to ocenia?
Prof. Ryszard Legutko: To pokazuje, jaką mamy w Polsce dziś patologię, ale w ogóle także w świecie zachodnim. Oto mamy jakiegoś człowieka, sędziego, o którym nikt wcześniej nie słyszał, bo niczym szczególnym się nie zasłużył i on podejmuje decyzję mającą charakter tak naprawdę rewolucyjny. To jest zamach na jedną z najstarszych społecznych instytucji, jaką zna ludzkość. To jest wręcz nieprawdopodobne, co ten człowiek ma w głowie, jaki jest jego profil psychiczno-moralny, że on takie decyzje podejmuje. Przecież w takich sprawach wymagana jest szczególna ostrożność. On jakby sam przed sobą się nie zawstydził, nie zastanowił i nie powiedział, a kim ja jestem, żeby coś takiego robić, bo przecież podstawy tego orzeczenia są żadne.
Ma pan na myśli Konstytucję RP?
Kiedy pisano konstytucję i zatwierdzano ją w długim procesie, to nikomu nie przyszło do głowy, że w ogóle może zaistnieć ewentualność „małżeństw” homoseksualnych. Skoro tak się rzeczy mają, to nie można dopisywać autorom konstytucji intencji, których oni nie mieli i to jeszcze korzystając przy tym z jakichś argumentów sofistycznych. Mówić, że w konstytucji nie jest napisane, iż małżeństwo mężczyzny i kobiety jest jedynym, o jakim mowa. To jest postępowanie głęboko nieuczciwe. To jest właśnie ten tzw. aktywizm sędziowski, prawniczy, ale to jest także coś więcej. To jest jakaś bezczelność i nieuczciwość, bo Konstytucja RP jest tutaj jednoznaczna. Gdyby chcieć to zmieniać, to trzeba by uruchomić duży proces prawno-społeczny, parlament, może i referendum. A tymczasem taki numer wykręca nam jeden facet.
Powołał się na unijne prawo.
Pamiętajmy, że instytucje europejskie nie mają uprawnień, żeby narzucać państwom członkowskich takie pomysły. A jeżeli to robią, to wykraczają poza swoje kompetencje i trzeba się przed tym bronić, przeciwstawiać bezprawiu. Prawo nie może być narzędziem takich zmian, powinno dawać nam poczucie stabilności, trwałości i przewidywalności. A jak ktoś chce robić rewolucję, to niech robi rewolucję polityczną, a nie przeprowadzać rewolucyjne zmiany przymusem prawnym. Karta Praw Podstawowych w art. 9 mówi, że prawo do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny są gwarantowane zgodnie z ustawami krajowymi, regulującymi korzystanie z tych praw. To jest tam czarno na białym.
To jedno, a drugie to fakt, że Polska nie musi stosować się do Karty Praw Podstawowych, ponieważ podpisała tzw. Protokół Brytyjski, który jest częścią Traktatu z Lizbony. On wyłącza stosowanie Karty wobec Polski i odsyła do prawa krajowego. Czy sędzia może tego nie wiedzieć?
Jeżeli ktoś ma dobre wykształcenie prawnicze i ma poczucie odpowiedzialności, to powinien starać się powstrzymać od tego typu harcy instytucje europejskie. Zwłaszcza że ranga Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest dość wątpliwa, to jest przecież instytucja parekselans polityczna. Stało się to, co się stało i teraz zobaczymy, jaki będzie ciąg dalszy tej sprawy. Mam nadzieję, że zostanie utrącona, ale widzimy, że lewica wręcz szaleje.
Ma pan na myśli marszałka Włodzimierza Czarzastego we fladze LGBTQ?
To jest bardzo znamienne. Stary komuch, który nawet sam się kiedyś tak nazwał, może trochę autoironicznie, ale to słowo padło i on zasłużył na takie określenie, bo zapisał się do PZPR w okolicach stanu wojennego, dziś robi nową rewolucję. On ma bardzo mocną komunistyczną kartę. Zawsze mnie to dziwi, że tym smętnym komunistycznym aparatczykom, takim ponurym typom, którzy kiedyś ciągle mówili tym okropnym komunistycznym językiem, powtarzając zwroty Związek Radziecki, społeczeństwo socjalistyczne, Polska Ludowa, socjalizm, nagle coś się stało i teraz znowu robią rewolucję, tylko tym razem inną. To już nie jest demokracja socjalistyczna czy centralizm demokratyczny i jakieś pięciolatki, rzucili się teraz na kolejną rewolucję. Przedtem rewolucjonizowali rolnictwo i gospodarkę, dokonując potwornego zniszczenia, a dziś robią taką samą destrukcję w instytucjach takich, jak rodzina, małżeństwo, zasady współżycia. To jest dokładnie ten sam sposób myślenia, to jest niszczycielski bolszewizm. Jakieś to wszystko pokraczne, że ten stary komuch z tą płachtą LGBTQ na plecach paraduje po Sejmie.
Czarzasty liczył na rozgłos? Promował siebie czy rewolucję obyczajową?
Społeczeństwo polskie jest poddane bardzo silnej presji kulturowej, czy właściwie antykulturowej. Przecież to wszystko idzie przez różne kanały telewizyjne, przez media społecznościowe, Netflix-y, filmy promujące tego typu rzeczy. Wystarczy obejrzeć jakiś serial, żeby zobaczyć, jak tego typu wątki wciska się ludziom do głowy. To jest czysta indoktrynacja i nie wiem, jaki to będzie mieć ostatecznie skutek.
A może głównym celem jest walka z konserwatyzmem w Polsce?
To Donald Tusk rozpoczął wojnę polsko-polską w 2005 r. i przystąpił do niej z powodów całkowicie cynicznych, bez żadnego ustalonego programu. Tam w ogóle nie było pomysłu, dlaczego on chce walczyć z PiS-em. Ustawiał się w pozycji, raz liberała, a innym razem konserwatysty i chadeka. W zasadzie szedł impetem śniegowej kuli, zabierając ze sobą z jednej strony wszystkie peerelowskie miazmaty w rodzaju ataku na Żołnierzy Wyklętych, a z drugiej strony podłączając się pod wszystkie zachodnie absurdy. Ta stworzona przez Tuska śniegowa kula przeciwko PiS, objęła wszystko, co tylko można było wykorzystać.
Czy Polacy kupią ten pakiet walki z PiS, a właściwie z konserwatyzmem i wartościami?
To nie jest tylko walka z PiS-em. Tu chodzi także o sprawy historyczne, moralne i wiele innych zakresów. Pytanie, jaka liczba obywateli kupi ten pakiet Tuska? Ile osób uzna, że skoro jesteśmy przeciwko prawicy, przeciwko PiS, to musimy przełknąć również tę walkę z wartościami. Jeżeli będziemy protestować w obronie np. rodziny i małżeństwa, to będzie to tylko na rękę PiS-owi, a tego zrobić nie możemy. Nie wiem, jaka ilość ludzi w Polsce pójdzie tym tropem. Pewnie będą to najwierniejsi wyborcy lewicy, Platformy Obywatelskiej i Tuska.
Od czego to zależy?
Dostrzegam dwie przyczyny. Jedną jest indoktrynacja, o której mówiłem, a drugą jest pakiet polityczno-ideologiczny Tuska. Mam nadzieję, że jakoś to jednak upadnie i że wielu zobaczy w końcu całą pokraczność i groteskowość tego, co się stało. Zarówno tego, co się stało w NSA, jak i tego, co się stało w Sejmie z tym pajacującym marszałkiem. Czarzasty nie jest człowiekiem, który wywołuje jakieś serdeczne i przyjazne uczucia w szerokich rzeszach społecznych. Zwłaszcza że ma za uszami aferę Rywina. Kiedyś akceptował te komunistyczne świństwa, a później była afera Rywina. Teraz jest twarzą, która symbolizuje „unowocześnianie” Polski, poprzez wprowadzanie uchylonymi tylnymi drzwiami małżeństw jednopłciowych.
Dziękuję za rozmowę.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/756100-legutko-nsa-wprowadza-tylnymi-drzwiami-zwiazki-jednoplciowe
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.