Jakie są skutki prawne orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uchylił decyzje odmawiające wpisania do rejestru stanu cywilnego „małżeństwa” jednopłciowego obywateli polskich, które zwarli za granicą? „Jest wyrok NSA, który coś uchylił, ale nie stworzył żadnych nowych przepisów, a one powinny być w ustawie. Urzędnik będzie miał z tym problem, bo musi mieć przepisy, nie może działać na widzimisię” - podkreśla mec. Michał Skwarzyński. Prawnik zwraca także uwagę, że Polska jest stroną tzw. Protokołu Brytyjskiego do Traktatu z Lizbony. „Nie jesteśmy zobowiązani do respektowania żadnych postanowień prawa unijnego, które są sprzeczne z naszym systemem praw człowieka” - mówi adiunkt w Katedrze Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL.
Portal wPolityce.pl: Jak pan ocenia od strony prawnej orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uchylił decyzję niższej instancji o niewpisywaniu „małżeństwa” osób tej samej płci zawartego za granicą do naszych akt stanu cywilnego?
Mec. Michał Skwarzyński: To wszystko jest działaniem contra legem, sprzecznym z konstytucją RP. Nagle się okazuje, że jeżeli mamy lewicową agendę, to konstytucja im przeszkadza. Przypomnę, że orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego jeszcze pod przewodnictwem Marka Safjana mówi, że małżeństwo to jest związek kobiety i mężczyzny.
NSA oparł się na unijnym prawie i zeszłorocznym orzeczeniu TSUE. Czy można uznać, że jest ono ważniejsze od polskiej konstytucji?
Jest jeden unijny dokument, który mówi bezpłciowo o małżeństwie, czyli że „osoby” mogą je zawrzeć i to jest Karta Praw Podstawowych. Wszystkie inne dokumenty prawa międzynarodowego w zakresie praw człowieka definiują małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny. Proszę zwrócić uwagę, że jeżeli chodzi o Kartę Praw Podstawowych, to my nie musieliśmy się w ogóle do niej stosować, nie musimy się stosować do tego, co orzekł TSUE. Nikt nie zauważa, że Polska po wyjściu z UE Wielkiej Brytanii jest jedyną stroną tzw. Protokołu Brytyjskiego, który teraz powinien się nazywać Protokołem Polskim, chodzi o protokół 30 do Traktatu z Lizbony. Nie jesteśmy zobowiązani do respektowania żadnych postanowień prawa unijnego, które są sprzeczne z naszym systemem praw człowieka. Chodzi właśnie o małżeństwo i to, jak nasza konstytucja je definiuje, czyli jako związek kobiety i mężczyzny. To wyprzedza wszelkie pomysły unijne w tym zakresie. Zapominamy w Polsce, że jesteśmy stroną tego dodatkowego protokołu i nas takie orzeczenia nie wiążą.
TSUE kolejny raz wykroczył poza swoje kompetencje?
Mamy bardzo silną kartę do twierdzeń, że zakres orzecznictwa, jaki determinuje TSUE w różnych sprawach, łącznie ze sporem o sądownictwo, nigdy nie może przekraczać naszej konstytucji, bo zastrzegliśmy sobie to w tym protokole dodatkowym, a przypomnę, że zrobił to, jak dobrze pamiętam, Donald Tusk. Tymczasem ten fakt jest pomijany w dyskursie publicznym.
NSA nie musiał i nie powinien podejmować takiego orzeczenia?
Ten numer polega na tym, że NSA zastosował się bezpośrednio do prawa europejskiego. Tyle tylko, że pominęli ten Protokół Polski. Po prostu obeszli polską ustawę, mówiąc, że stosują rangę wyżej, czyli umowę międzynarodową lub prawo unijne, które jest rangę wyżej niż nasza ustawa, ale pominęli to, co zawsze mówił Trybunał Konstytucyjny i pominęli postanowienia tego dodatkowego protokołu. Nas tego typu unijne orzecznictwo, unijna działalność w ogóle nie wiąże.
Co w praktyce prawnej oznacza teraz orzeczenie NSA?
To, że NSA tak orzekł, nie oznacza jeszcze, że ten związek zostanie zarejestrowany. Ta decyzja będzie oczywiście budował pewne kolejne głupoty i sprzeczności wewnątrzsystemowe. W jaki sposób ktoś sobie teraz wyobraża np. rozwiązanie takiego małżeństwa? Jak sobie wyobraża kwestie dotyczące systemu podatkowo-uprzywilejowanego? Bo małżeństwa są uprzywilejowane z uwagi na prokreację nowych podatników, a w tym przypadku tego nie ma z powodów biologicznych. To się będzie systemowo burzyło. Podkreślam, to jest myślenie lewackie i jeżeli jest lewacka agenda działania, to dla nich konstytucja nie ma żadnego znaczenia.
Co ma zrobić teraz urzędnik stanu cywilnego? Zarejestruje ten związek w aktach stanu cywilnego?
Urzędnik stanu cywilnego może działać wyłącznie w granicach i na podstawie prawa. Sądzę, że będzie miał problem podstawowy, bo bez przepisów ustawowych tego zrobić nie może. Nie może niczego wpisywać na widzimisię i bez podstaw formalnoprawnych. Jest wprawdzie wyrok NSA, który coś uchylił, a nie stworzył żadnych nowych przepisów, a one powinny być w ustawie. Zatem, żeby dokonać wpisu tego rodzaju, musiałby mieć po pierwsze formularz, który to przewiduje, a w obecnym formularzu ma wpisane „mężczyzna” i „kobieta”. Urzędnik stanu cywilnego nie może w formularzu zmienić nawet przecinka. A po drugie, musi mieć podstawę ustawową do swojego działania, a jej też nie ma.
Czy orzeczenie NSA ma zatem tylko charakter życzeniowy? Jaki to ma sens?
Jeśli NSA chciał coś tu wykreować, to powinien zwrócić się z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego, a nie wchodzić w jego rolę. Trybunał Konstytucyjny mógłby wtedy wyeliminować z porządku prawnego dany przepis i Sejm musiałby się tym zająć. Dlatego to orzeczenie jest systemowo bez sensu, ale to właśnie jest realizacja lewackiej agendy, i brak poszanowania porządku prawnego w Polsce. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił jedynie wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego o niewpisaniu aktu ślubu osób tej samej płci do akt stanu cywilnego, po prostu wszedł w politykę.
Dziękuję za rozmowę.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/756086-skwarzynski-przypomina-wazny-protokol-dotyczacy-orzeczenia-nsa
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.