Tusk opowiadał, że SAFE to zabezpieczenie przed "polexitem"Absurd. Tusk opowiadał, że SAFE to zabezpieczenie przed "polexitem". "My mamy właściwie coś na kształt III wojny światowej"

Premier Donald Tusk cały czas próbuje forsować narracje, że rząd „bohatersko” będzie realizował kontrowersyjną pożyczkę z SAFE pomimo zawetowania ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego. „Rząd stara się, by to, czego nie uda się zrobić programem SAFE, zrealizować środkami budżetu państwa” - zadeklarował.
Premier Donald Tusk cały czas próbuje forsować narrację, że rząd „bohatersko” będzie realizował kontrowersyjną pożyczkę z SAFE pomimo zawetowania ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego. „Rząd stara się, by to, czego nie uda się zrobić programem SAFE, zrealizować środkami budżetu państwa” - zadeklarował w TVN24. Co więcej, opowiadał, że zadłużenie Polski i oddanie spraw bezpieczeństwa eurokratom to zabezpieczenie przed… polexitem. Tłumacząc się z wysokich cen paliwa, przekonywał natomiast, że w zasadzie to mamy coś na kształt III wojny światowej.
Rządzący desperacko próbują wmówić Polakom, że bez ogromnego kredytu z SAFE polskie służby nie będą miały pieniędzy.
Na antenie TVN24 szef rządu przekonywał, że zawetowanie ustawy o unijnym programie SAFE utrudnia wykorzystanie środków, które miały być przeznaczone m.in. na Policję, Straż Graniczną i infrastrukturę cywilną służącą bezpieczeństwu.
Ja nie kapituluję także w tej sprawie i będziemy szukali jakichś innowacyjnych też metod, żeby jednak przynajmniej część tych planów zrealizować za te pieniądze. Czego nie da rady za SAFE, staramy się zrobić ze środków budżetowych
— powiedział Tusk.
Polski SAFE 0%
Zapewniał też, że poważnie traktował propozycję prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego i prezydenta Karola Nawrockiego „Polskim SAFE 0%”, ale rzekomo „nie ma rzetelnej informacji, jak ze 100 mld zł strat (w NBP) nagle miałby pojawić się zysk”.
Mam wrażenie, i ono jest chyba adekwatne do tego co się zdarzyło, że (…) chodziło jednak o to, żeby przekonać wszystkich, że ten oryginalny, pochodzący z europejskich środków SAFE jest zły i że my możemy mieć ten nasz dobry SAFE Glapińskiego i Nawrockiego
— przekonywał premier.
Jego zdaniem, motywacja propozycji prezydenta Nawrockiego i prezesa NBP była „polityczna” i miała na celu „dać alibi prezydentowi dla weta”. Jak dodał Tusk, obecnie jedyny dokument w jego dyspozycji od prezesa Glapińskiego jest sprzed kilku tygodni i jest to informacja, że skumulowana strata banku (centralnego) to jest 100 mld zł za trzy lata i że pan prezes spodziewa się straty także w kolejnych latach”.
Absurdalne tezy
Następnie Donald Tusk zaczął kreślić narrację, według której zapożyczenie Polski i przekazanie eurokratom kluczy decydowania o wydatkach na polskie bezpieczeństwo z podarowaniem im uznaniowego mechanizmu warunkowości, to… zabezpieczenie przed polexitem.
Prezydent Nawrocki nie lubi Unii Europejskiej i coraz częściej słychać głosy - ja je poważnie traktuję - że SAFE jest tak niewygodny z punktu widzenia prezydenta Nawrockiego i PiS-u, ponieważ jest to kredyt na wiele, wiele lat i mógłby być jedną z kolejnych kotwic, które utrzymują Polskę w Unii Europejskiej
— stwierdził Tusk.
Jego zdaniem może być to powód reakcji prezydenta na program SAFE. Jak dodał, „dawno nie było tak biało-czerwonego projektu w Unii Europejskiej jak SAFE”, a „jedynie co się zmieniło to nastawienie w Pałacu (Prezydenckim)”.
Straszenie Polaków polexitem
Podczas programu usilnie próbowano straszyć Polaków rzekomym „polexitem”.
W TVN24 Tusk został spytany o leżący w Sejmie projekt ustawy, która miałaby utrudnić pod względem formalnym procedurę ewentualnego wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Szef rządu w odpowiedzi stwierdził, że jest „absolutnie przekonany, że nasza obecność w UE to jeden z bezwzględnych warunków utrzymania niepodległości, bezpieczeństwa i wolności Polaków”.
Dzisiaj jestem o tym bardziej przekonany niż kiedykolwiek wcześniej
— powiedział.
Czy rozpoczęcie dyskusji nad ustawą o referendum nie przekształci się w debatę, czy zrobić referendum?
— dodał.
Tusk przypomniał, że „w Wielkiej Brytanii na pół roku przed referendum blisko 70 proc. Brytyjczyków deklarowało, że chce pozostać w UE”.
Dlatego premier David Cameron zdecydował się na przeprowadzenie tego referendum. (…) Dzisiaj kilka lat po brexicie - ponownie 70 proc. chciałoby powrotu Wielkiej Brytanii do Unii
— kontynuował Tusk, dodając, że „trafiono z tym referendum w paskudnym momencie”, gdy faktycznie większość głosujących Brytyjczyków opowiedziała się za wyjściem z UE.
Tusk przedstawia się jako jedyną alternatywę
Według premiera, „jeżeli w 2027 roku siły jawnie i lekko skrycie antyeuropejskie wygrają wybory, to żadna ustawa już w niczym nie pomoże”.
Jeśli oddamy władzę w 2027 roku tym, którzy chcą wyjść z Unii Europejskiej, to oni do tego doprowadzą i wyjdą z Unii Europejskiej. Ja naprawdę to wiem
— stwierdził Tusk.
Wszyscy ci, którzy chcemy pozostać w UE, powinniśmy zrobić wszystko, żeby ten nastrój w Polsce się nie zmienił. To jest kluczowe - nie konkretny przepis, ustawa czy referendum, ale to, by nie pozwolić na to, co stało się w Wielkie Brytanii - żeby teorie konspiracyjne, czasami nieprawdopodobne wprost głupoty na temat UE, jakieś wulgarne wersje nacjonalizmu - nie wzięły góry. Dzisiaj ten trend jest dość wyraźny na świecie. (…) Na pewno będę bardzo zdeterminowany, dziś, jutro i pojutrze, żeby do tego nie dopuścić
— mówił dalej.
III wojna światowa
Podczas programu premier rozkładał ręce nad cenami paliw, przekonując, że to nie jest wina jego rządu, bo w zasadzie to mamy… III wojnę światową.
Te stosunkowo skromne narzędzia działania, a więc to, co można zrobić na marży, akcyzie, na VAT-cie, musimy zachować na tę najczarniejszą godzinę, bo ona niestety może lada chwila nastąpić -
— mówił.
Słuchajcie, my mamy właściwie coś na kształt III wojny światowej i Polska jest ciągle tu, gdzie jest. I tuż za naszą granicą jest wojna na serio i to, że to nie ma wpływu na kondycję złotówki i na ocenę polskiej gospodarki, takiego negatywnego wpływu, to to jest źródło optymizmu
— opowiadał.
Apel Tuska
Tusk apelował ponadto o wsparcie w przeprowadzeniu ustawy o statusie osoby najbliższej, która zdaniem wielu jest otwarciem drogi do homomałżeństw i adopcją dzieci przez pary homoseksualne.
Jest decyzja NSA, która dotyczy oczywiście konkretnego przypadku, ale może oznaczać precedens także w innych tego typu sytuacjach. Jeszcze raz będę apelował do wszystkich, do końcu na prezydenta - jest ten projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. On nie jest w pełni satysfakcjonujący dla środowisk zainteresowanych, ale dawał właściwie pewność, że można uzyskać większość w parlamencie i miałem nadzieję, że być może prezydent dąłby się też do tego przekonać i wtedy nie będzie tego konfliktu między przepisami w Polsce, a tym co wynika z przepisów na przykład w innych państwach europejskich
— mówił.
Będę prosił i wykorzystam ten moment i zwrócę się do wszystkich, od których będzie to zależało - jeśli nie chcemy mieć bałaganu, wojny domowej na ten temat, jeśli chcemy z szacunkiem podejść do wszystkich ludzi zainteresowanych tą sprawą, to pomóżcie mi tę ustawę przeprowadzić, tak żeby Polska była cywilizowana, żeby ludzie czuli się bezpiecznie i żeby nie było poczucia, że jest jakaś wielka rewolucja
— stwierdził.
Czytaj także
- Przekaz Tuska dla „silnych razem”: „Chodzą słuchy”. Straszy prezydentem Nawrockim i prezesem PiS ws. Bliskiego Wschodu. KOMENTARZE
- Propagandowe wrzutki Tuska o polexicie. Szef KPRP: Nie ma o tym mowy. Proponuję, by zabrał się za ustawę „SAFE 0%”
- Narracja Tuska ws. SAFE nie wypaliła. Polacy wskazali, która propozycja jest lepsza. Młodzi jednoznacznie za „Polski SAFE 0%”. SONDAŻ
Adrian Siwek/TVN24/PAP/X/300Polityka
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
