„Iran zaczął sprawiać bezpośrednie zagrożenie dla Izraela. Ich dalsza praca nad programem mogłaby zagrozić nie tylko Izraelowi, całemu Bliskiemu Wschodowi, ale też Europie i dalej” - powiedział w rozmowie z Polsat News ambasador Izraela w Polsce Jaakow Finkelstein. Z kolei ambasador Iranu Eisa Kameli nie miał wątpliwości, że obecnie „trwa nielegalna i bezprawna wojna”. Podkreślił też, że Polska ma potencjał, aby „pomóc w deeskalacji” konfliktu.
Ambasador Izraela: decyzja o ataku była konieczna
W rozmowie w studiu Polsat News ambasador Izraela przekonywał, że działania wobec Iranu nie były przypadkowe, lecz wynikały z rosnącego zagrożenia. W jego ocenie kluczowe znaczenie miały zarówno rozwój irańskiego programu, jak i deklaracje wymierzone bezpośrednio w Izrael.
Mieliśmy dane wywiadowcze, które świadczyły o tym, że Iran miał przenieść swoje zdolności budowy materiałów nuklearnych w inne miejsce, aby dalej pracować nad budową bomby. Chcieliśmy to powstrzymać, aby się przed tym bronić. Zwiększyli produkcję rakiet balistycznych, chcieli produkować 100 takich rakiet miesięcznie. No i dalej finansowali swoich terrorystycznych pośredników na Bliskim Wschodzie. Chcieli atakować Izrael, deklarowali to i przygotowywali się do tego. Więc czas odgrywał tutaj kluczową rolę. Musieliśmy dokonać ataku
— argumentował izraelski dyplomata.
Oczekiwania Izraela wobec Europy
Izrael liczy na wyraźne stanowisko państw europejskich. Jak zaznaczył Finkelstein, chodzi nie tylko o solidarność polityczną, ale także o dostrzeżenie wspólnego zagrożenia.
Ambasador wskazywał przy tym na konkretne incydenty, które – jego zdaniem – pokazują, że działania Iranu wykraczają poza region Bliskiego Wschodu i dotykają także interesów państw europejskich oraz sojuszników NATO.
Ma to też ogromny wpływ na wojnę na Ukrainie. Trzeba zrozumieć, że słabszy Iran przekłada się na mocniejszą Ukrainę, (…) więc absolutnie leży to w interesie Europy, aby Iran został osłabiony
— przekonywał.
Dyplomata dodał również, że Izrael odróżnia władze Iranu od jego społeczeństwa, podkreślając wsparcie dla obywateli, z których wielu – jak zaznaczył – sprzeciwia się obecnemu reżimowi.
Ambasador Iranu: wojna „nielegalna i bezprawna”
Zupełnie inną perspektywę konfliktu przedstawił ambasador Iranu Eisa Kameli. W jego ocenie obecna sytuacja to przykład naruszenia prawa międzynarodowego, a działania militarne wobec Iranu nie mają uzasadnienia.
Dyplomata odniósł się także do spekulacji dotyczących sytuacji wewnętrznej w Iranie, w tym doniesień o braku najwyższego przywódcy w przestrzeni publicznej. Jak zaznaczył, nieobecność Modżtaba Chamanei może wynikać z powodów bezpieczeństwa.
Nie, jest w Iranie. Dlaczego miałby być poza krajem? Jego ojciec, nieżyjący już najwyższy przywódca powiedział: „Irańczycy są bombardowani w Iranie, dlaczego miałbym wyjechać z kraju?”. Jestem przekonany, że jego syn ma podobne podejście
— powiedział rozmówca Polsat News.
Irańskie kanały kontaktu z USA nadal działają
Kameli podkreślił, że mimo napięć komunikacja między Teheranem a Waszyngtonem nie została całkowicie zerwana. Tradycyjnie rolę pośrednika pełni Szwajcaria, ale – jak zaznaczył – istnieją także inne ścieżki kontaktu.
Gdy byłem dyrektorem generalnym ds. Ameryki, dostawałem bardzo wiele wiadomości od Amerykanów. Była możliwość komunikowania się z nimi i wymieniania się poglądami, oficjalnymi stanowiskami – z naszej i z ich strony. W tej chwili mamy kolejny kanał komunikacji: przez naszego ministra spraw zagranicznych i szefa amerykańskiego zespołu negocjacyjnego – pana Witkoffa. Pytanie jednak, jak my, Irańczycy, mamy teraz znów zaufać Amerykanom i wznowić działania dyplomatyczne. To jest główna przeszkoda
— podkreślił dyplomata.
„Rozumiemy, że łączy was wyjątkowa relacja z Amerykanami”
Irański ambasador odniósł się także do relacji z Polską, podkreślając ich znaczenie w obecnym kontekście geopolitycznym. Zaznaczył, że Teheran rozumie bliskie związki Warszawy z USA, zwłaszcza w obszarze bezpieczeństwa.
Rozumiem logikę i argumenty polskiego rządu. Rozumiemy, że łączy was wyjątkowa relacja z Amerykanami. Kwestie obronne – to rozumiemy. Jeśli taka współpraca ma charakter obronny, to w porządku. Ale gdyby w grę wchodziły działania ofensywne – a słyszymy, że to jest istotne – gdyby Polska podjęła wraz ze Stanami Zjednoczonymi działania przeciwko Iranowi, to byłaby już inna historia.
W jego opinii wspólne doświadczenia historyczne – w tym wojenne – mogą stanowić punkt wyjścia do dialogu między oboma krajami.
Uważam więc, że względy humanitarne i prawo międzynarodowe to bardzo dobry wspólny język i szansa na zrozumienie między Iranem i Polską. Oczekujemy, że Polska potępi wszelkie szkody czy ataki w kontekście humanitarnym. To jest minimum, jakiego oczekujemy, bo chodzi o względy humanitarne i prawa człowieka
— powiedział ambasador.
Kameli zaznaczył również, że zdaniem strony irańskiej Polska – ze względu na swoje relacje ze Stanami Zjednoczonymi i historię kontaktów z Iranem – mogłaby odegrać rolę w łagodzeniu napięć.
Czytaj także
SC/ Polsat News
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755811-izrael-i-iran-o-oczekiwaniach-wobec-polski-macie-potencjal
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.