Wojna na Ukrainie, wojna na Bliskim Wschodzie, pokazują jak kluczowe dla bezpieczeństwa narodów, państw, są energia, bezpieczne dostawy, racjonalne ceny – powiedział dziś premier Donald Tusk. Szef rządu bierze udział w konferencji „Power Connect”, która odbywa się w Gdańsku. Premier, którego poprzedni rząd ma na koncie skrajnie szkodliwą dla Polski umowę gazową z Rosją, teraz kreuje się na twardego przeciwnika surowców od reżimu Putina.
Tusk, który wpędził Polskę w długoletnie uzależnienie od dostaw gazu z Rosji, dziś chwali się intensywnymi zmianami w zakresie energetyki.
Czytaj także
„Nie ma takiego drugiego kraju w Europie”
Kiedy mówię o tym, że jesteśmy dzisiaj największym placem energetycznej budowy, to mówię o konkretnym i bardzo okrągłym bilionie złotych, jaki Polska zainwestuje w ciągu najbliższej dekady w energetykę, w infrastrukturę, w linie przesyłowe, w elektrownie
— powiedział premier Donald Tusk podczas konferencji PowerConnect Energy Summit w Gdańsku.
Szef rządu sprecyzował, że ponad 220 mld zł ma zostać przeznaczonych na źródła odnawialne i magazyny energii, 234 mld zł - na dystrybucję, a 160 mld zł na energetykę jądrową.
Nie ma takiego drugiego kraju w Europie, który tak intensywnie, tak szybko zmieniałby swój sektor energetyczny
— podkreślił premier.
Co nam pokazują wojny na świecie?
Wojna na Ukrainie, wojna na Bliskim Wschodzie bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości, bardziej niż inne konflikty zbrojne pokazują jak kluczowe dla bezpieczeństwa narodów, państw są energia, bezpieczne dostawy, racjonalne ceny
— powiedział Tusk.
Podkreślił, że obecnie „bezpieczeństwo i energia znaczą praktycznie to samo”.
Dramat jaki przeżywała Ukraina tej zimy, poprzedniej zimy, koncentracja ataków agresora na infrastrukturze energetycznej (…), sytuacja w Cieśninie Ormuz i dramatyczne wahania na światowych rynkach energii – to pokazuje jak nierozłączne ze sobą są dwie kwestie – bezpieczeństwa i energii
— powiedział premier.
Czytaj także
Energetyka jądrowa
Niedaleko stąd budujemy elektrownię jądrową, która będzie wspólnym dziełem, wspólnym owocem, amerykańskich partnerów, kanadyjskich partnerów, polskich firm, europejskich pieniędzy. Tak, to wszystko co dzieje się dzisiaj w Polsce. To gigantyczne inwestycje w nasze bezpieczeństwo energetyczne
— powiedział szef rządu.
W ocenie premiera, to przykład jak ważne w czasach napięć międzynarodowych jest utrzymanie jedności całego świata Zachodu.
Nie byłoby bezpiecznej Polski, nie byłoby bezpiecznej Europy, nie byłoby bezpiecznej Ameryki, gdyby nie całe pokolenia polityków i obywateli, którzy w sposób zdeterminowany przez dziesięciolecia, nauczeni doświadczeniem dwóch straszliwych wojen, nie troszczyli się w sposób niezwykle konsekwentny o to coś, co nazywamy wspólnotą zachodu. Dzisiaj ta Wspólnota Zachodu musi wspólnie walczyć o bezpieczeństwo energetyczne swoich obywateli
— podkreślił Tusk.
Czyżby dlatego, że liderzy tej „wspólnoty Zachodu” przez lata robili biznesy z Putinem, budowali gazociągi czy uzależniali się od importu surowców z Moskwy?
Premier przekonywał, że Polska musi zapewnić sobie dostęp do taniej energii.
Mamy uzasadnione ambicje. Polska staje się niekwestionowanym przez nikogo mocarstwem gospodarki, a do tego potrzebna jest dostępna i możliwie tania energia. Ale jesteśmy także największym placem budowy energetycznej, ponieważ mamy wiele lat do nadrobienia. Cieszymy się, że marzenie o energetyce jądrowej tu w Polsce realizuje się właściwie w tym samym miejscu. W okolicy Żarnowca powstaje drugi największy w Europie magazyn energii bateryjny. (…) Powstają jedne z największych w Europie farm wiatrowych offshore na morzu. To tu będziemy inwestowali miliardy złotych w nowoczesne sieci przesyłowe. Tu rozbudowujemy Naftoport
— powiedział Tusk.
„Twardy manifest”
Podczas konferencji „Power Connect” w Gdańsku szef rządu zauważył, że w Europie, w tym w Polsce toczy się debata nt. cen energii i tego, w jaki sposób przyjąć „mądrzejsze, bardziej elastyczne, bardziej dostosowane do realiów każdego z państw, nakierowane na konkurencyjność, a mniej na ideologiczne wizje” prawo europejskie i reguły.
Poinformował, że razem z grupą państw wystosował list do Komisji Europejskiej, by możliwa była kontynuacja darmowych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu, w tym przemysłu polskiego. Doprecyzował, że jest to „twardy manifest” Polski, Włoch, Belgii, Austrii, Bułgarii, Słowacji, Grecji i innych państw, które są skłonne poprzeć to żądanie.
Premier podkreślił, że będzie się też starał przekonywać europejskich partnerów do zmiany filozofii dotyczącej polityki energetycznej i klimatycznej, aby każde państwo członkowskie mogło liczyć na specyficzne podejście, które uwzględnia jego specyfikę.
Nie będzie powrotu do „business as usual”?
Premier powiedział, że liczy na to, iż cała Europa już nigdy nie uzależni się od rosyjskiej ropy czy rosyjskiego gazu.
To jest kwestia naszej prawdziwej suwerenności
— powiedział Tusk.
Rozumiemy potrzebę interakcji międzynarodowej. Wiemy dobrze, że bez współpracy międzynarodowej nie zbudujemy szybko naszej elektrowni jądrowej. Wszystko to dobrze wiemy. Ale będziemy pracowali z tymi, na których możemy liczyć, a nie z tymi, którzy stanowią dla nas zagrożenie
— oświadczył szef rządu.
W ocenie premiera, jest to zadanie dla Polski i dla wszystkich państw, które „rozumiały od zawsze jak groźne jest uzależnienie od jednego państwa, szczególnie tak agresywnego jak Rosja, jeśli chodzi o źródła energii”. Zapomniał tylko, że nie wszyscy w Polsce „rozumieli to od zawsze”. Tych, którzy „rozumieli od zawsze”, jego ekipa oskarżała o „rusofobię”, tak jak dziś oskarża o „fobie antyniemieckie”.
Liczę tutaj bardzo na tę dojrzałość i konsekwencję we wszystkich dyskusjach, które będą miały miejsce i w Europie i w Polsce
— podkreślił Tusk.
Szef rządu powiedział też, że w związku z kryzysem energetycznym, w związku z wojną na Bliskim Wschodzie, słyszy czasem takie głosy, że być może warto wrócić do codziennego biznesu energetycznego z Rosją.
Nie ma mowy, proszę państwa. To jest kwestia bezpieczeństwa. To jest kwestia przetrwania całej wspólnoty Zachodu. (…) I liczę tutaj nie tylko na zrozumienie, ale na pełną współpracę naszych partnerów
— podkreślił Tusk.
Cóż za twarda postawa! Oby tylko nie przyszedł Waldemar Pawlak i nie powiedział: A co jest nie tak z rosyjskim gazem? Gorzej się panu pali w kuchence?” Kluczowe będzie zresztą to, jak zareaguje Donald Tusk, kiedy zachodni partnerzy, jak Berlin czy Paryż, otwarcie wyrażą chęć powrotu do biznesów z Rosją.
PAP/oprac. Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755776-tusk-mowi-o-energetyce-i-zgrywa-antyrosyjskiego-jastrzebia
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.