Rządząca koalicja naciska na prezydenta Karola Nawrockiego, aby natychmiast przyjął ślubowanie wybranych naprędce kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mnożone są scenariusze, które umożliwią wciśnięcie kandydatów do Trybunału z pominięciem procedury ślubowania wobec prezydenta. Jeden wskazuje na marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który miałby to ślubowanie odebrać. „Ustawa jest jasna, to ślubowanie ma być złożone wobec prezydenta, a nie wobec marszałka Sejmu. Konstytucja wyklucza jakiekolwiek pokątne przejęcie kompetencji prezydenta przez marszałka Sejmu i to jest obwarowane konstytucyjnymi zabezpieczeniami” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Piotrowski.
W miniony piątek Sejm wybrał 6 kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wiele wskazuje na to, że procedury wyboru zostały naruszone, ponieważ większość rządząca przepchnęła sześć kandydatur w 48 godzin, choć miała na to 2 lata. To wyklucza rzetelną debatę i ocenę każdego z kandydujących. Jakby tego było mało, pojawiły się naciski na prezydenta, aby czym prędzej przyjął ślubowanie od kandydatów na sędziów TK. Uruchomione zostały nawet „autorytety” prawnicze, których pomysły wprawiają w osłupienie. Jedna z „teorii” sprowadza ślubowanie do czynności czysto technicznej, a prezydenta stawia w roli biernego odbiorcy. Niczym urzędnika stanu cywilnego przyjmującego ślub od małżonków. Zgodnie z nią, prezydent pozbawiano jest kompetencji do podejmowania jakiejkolwiek decyzji w tej materii.
To jest błędny pogląd. Mamy w tej materii orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego i uzasadnienie do wyroku w sprawie K34/15, które wskazuje na znacznie aktu ślubowania. Podkreśla ono, że prezydent, przyjmując ślubowanie, albo go nie przyjmując, jest związany - co do zasady - postanowieniami konstytucji. Prezydent ma obowiązek przyjęcia ślubowania, ale ten obowiązek nie ma charakteru absolutnego. Wobec tego możliwe jest odwleczenie przez niego przyjęcia tego ślubowania. W tym samym orzeczeniu Trybunał Konstytucyjny wskazuje również na potrzebę oparcia takiej decyzji na ważeniu wartości
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski.
CZYTAJ TAKŻE: Jest i prof. Łętowska. „Złożenie ślubowania jest obowiązkiem sędziego, a prezydent nie ma w tym zakresie kompetencji”
Nadrzędność Konstytucji RP
Warto w tym miejscu przytoczyć orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, które zajmuje się kwestią ślubowania kandydatów na sędziów TK oraz wyjaśnia kompetencje prezydenta w tej materii. Chodzi o uzasadnienie do wyroku TK w sprawie K34/15, gdzie w rozdziale 3 pkt 8.5.2 jest mowa właśnie o ważeniu wartości przez prezydenta, który ma zdecydować o wypełnieniu obowiązku przyjęcia ślubowania.
Trybunał Konstytucyjny dostrzega, że w pewnych wyjątkowych okolicznościach mogą zaistnieć takie sytuacje, które w sposób obiektywny będą nakazywały Prezydentowi chronić wyższą wartość – niż niezwłoczne wypełnienie obowiązku przyjęcia ślubowania – jaką stanowi nadrzędność Konstytucji. Każda osoba sprawująca władzę publiczną jest – w trakcie wykonywania powierzonej mu kompetencji – zobowiązana do samodzielnego dokonywania oceny zgodności z prawem własnego działania
— czytamy w uzasadnieniu sprawy K34/15.
Stanowisko TK dotyczące ważenia wartości, sprowadza się do tego, że z jednej strony taką wartością jest zapewnienie możliwości działania sędziego wybranego przez Sejm, a z drugiej strony tą wartością jest zapewnienie zgodności działania prezydenta z Konstytucją. W szczególności mogłoby się okazać, że procedura wyboru była obciążona wadami. Ze stanowiska Trybunału Konstytucyjnego wynika, że w znacznej mierze uzależnione jest to od okoliczności towarzyszących dokonanemu przez Sejm wyborowi. Reasumując stanowisko TK, możemy powiedzieć, że obowiązek przyjęcia ślubowania jest, ale jest także obowiązek przestrzegania Konstytucji RP
— wyjaśnia konstytucjonalista.
Absurdalne pomysły
Pojawiło się także wyjątkowo kuriozalne twierdzenie, że kandydaci mogą w obecności prezydenta - w dowolnych okolicznościach - wykrzyczeć ślubowanie (może nawet przez megafon), co ma zostać uznane za prawidłowe złożenie go wobec głowy państwa.
Ślubowanie ma być złożone wobec prezydenta, to znaczy w obecności prezydenta, bez jakiegokolwiek dystansu pomiędzy składającym ślubowanie a odbierającym je. Tych pomysłów nie wypada inaczej komentować
— mówi nasz rozmówca.
Pokątne przejęcie kompetencji prezydenta przez marszałka wykluczone
W myśl innej teorii ślubowanie mógłby przyjąć od kandydujący na urząd sędziego TK marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Miałoby to się stać zwłaszcza wówczas gdyby prezydent odwlekał w czasie to ślubowanie ważąc racje konstytucyjne. Zwolennicy tego pomysłu uważają, że w takiej sytuacji należy uznać, iż prezydent przejściowo nie może prawować urzędu, a jego kompetencje przechodzą na marszałka Sejmu.
Ustawa jest jasna, to ślubowanie ma być złożone wobec prezydenta, a nie wobec marszałka Sejmu. To ustawa przesądza jednoznacznie. Z kolei kwestia niemożności prezydenta do sprawowania urzędu jest regulowana przez art. 131 Konstytucji. Chodzi o sytuację, w której prezydent nie może przejściowo sprawować swojego urzędu i wówczas zawiadamia on o tym marszałka Sejmu, który przejmuje obowiązki prezydenta. Natomiast jeżeli nie jest w stanie zawiadomić marszałka Sejmu, to wówczas stwierdzenie przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta wymaga rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego. To Trybunał Konstytucyjny o tym decyduje i jest na to odpowiednia procedura. TK podejmuje taką decyzję – o tym, że taka przeszkoda w sprawowaniu urzędu rzeczywiście zachodzi - na wniosek marszałka Sejmu. Jeżeli taka przejściowa przeszkoda zaistniałaby, to Trybunał Konstytucyjny powierza marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków prezydenta. Podkreślmy, wpierw musiałaby zaistnieć sytuacja, w której prezydent nie jest w stanie zawiadomić marszałka o niemożności sprawowania urzędu, bo np. jest nieprzytomny, a dopiero później przy udziale Trybunału Konstytucyjnego mogłoby nastąpić powierzenie marszałkowi Sejmu kompetencji prezydenta
— podkreśla prof. Piotrowski.
Proszę zwrócić uwagę, że Konstytucja wyklucza jakiekolwiek pokątne przejęcie kompetencji prezydenta przez marszałka Sejmu i to jest obwarowane konstytucyjnymi zabezpieczeniami. Jeżeli prezydent odmawia przyjęcia ślubowania, to znaczy, że sprawuje swój urząd. Odmowa przyjęcia ślubowania jest aktem sprawowania urzędu. Nie można więc powiedzieć, że skoro nie podoba się nam ta odmowa, to uznajemy, że prezydent jest zdolny do sprawowania urzędu. To, że nie jest zdolny do sprawowania urzędu po naszej myśli, nie wystarczy, żeby uznać, że prezydent nie jest w ogóle zdolny do sprawowania urzędu, a tym bardziej że nie może zawiadomić o swojej niemożności sprawowania urzędu. Tu jednak ocieramy się o granicę zupełnego absurdu
— podsumowuje prof. Ryszard Piotrowski.
Podsumowanie
Pikanterii całej sprawie nadaje fakt, że dziś w południe Trybunał Konstytucyjny rozpoczął rozpoznawanie wniosku grupy posłów dotyczącego zasad i trybu wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o Ustawę o statusie sędziów TK oraz uchwałę o Regulaminie Sejmu w zakresie, w jakim reguluje zasady oraz tryb zgłaszania kandydatów oraz wyboru sędziów TK. Rządząca koalicja dokonała wyboru 6 kandydatów w 48 godzin mając świadomość, że konstytucyjnością przepisów regulujących ten wyborów za kilka dni zajmie się Trybunał Konstytucyjny. Po wysłuchaniu stron postepowania prezes TK sędzia Bogdan Święczkowski ogłosił bezterminowe odroczenie sprawy. Trybunał ma się zwrócić do prezydenta o przesłanie stanowiska w przedmiotowej sprawie.
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755742-piotrowski-odmowa-przyjecia-slubowania-aktem-sprawowania-urzedu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.