„Niemcy doskonale wiedzą, że to jest samolot przyszłości. Ma gigantyczne możliwości i zdolności łącznie z operowaniem z satelitami w czasie rzeczywistym, z bezpilotowcami, które idą do przodu jako forpoczta. Dopiero później lecą samoloty F-35, posiadając 100 proc. zdolność do przetrwania na polu walki, wykonują zadanie i wracają do domu. Tego Niemcy chcą, ale nie dla Polski” - powiedział był dowódca wojsk aeromobilnych gen. pilot Dariusz Wroński w programie „Kontra” na antenie Telewizji wPolsce24, odnosząc się do postawy Berlina, który nie wchodzi w program SAFE, ale planuje zakupić amerykańskie myśliwce piątek generacji F-35.
Jaki sprzęt powinien dziś trafić na wyposażenie Wojska Polskiego?
Przede wszystkim będę mówił jako były dowódca. W sprawie bezpieczeństwa liczą się tak naprawdę trzy rzeczy: czas, decyzja i skuteczność armii. Liczy się także to, czy dowódcy otrzymają sprzęt, który da im przewagę i pozwoli osiągnąć cel, wykonać rozkazy
— powiedział gen. Wroński.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Błaszczak: Będziemy się domagać przyjęcia „Polskiego SAFE 0%”. Jeśli rząd zaciągnie unijną pożyczkę wbrew prezydentowi, będzie to nielegalne
Polska, jako państwo frontowe, potrzebuje wyposażenia dla całej armii. Od pojedynczego żołnierza poprzez wszystkie systemy logistyczne, zabezpieczenia oraz systemy uderzeniowe. Potrzebujemy sprzętu i wyposażenia, które pozwoli nam w ciągu 72 maksymalnie 120 godzin zatrzymać przeciwnika, odeprzeć jego atak. Zatem systemy maskujące, logistycznego zabezpieczenia wszystkich rodzajów sił zbrojnych
— kontynuował.
Były dowódca zwrócił uwagę na bardzo ważną kwestię - zmylenie przeciwnika.
Potrzebny jest sprzęt, który ma zmylić przeciwnika, odeprzeć jego siłę uderzeniową i zaniechać potencjalnych możliwości wjazdu żołnierskiego buta do Polski. Musi posiadać systemy tak zwane systemy mylące, czyli pozorne źródła promieniowania
— wyjaśnił gen. Wroński.
Jest też tak zwany sprzęt prestiżowy. Tym sprzętem prestiżowym posłużmy się w tej chwili. Dla fundamentalnego odstraszania, to jest wielowarstwowa obrona powietrzna, czyli systemy dalekiego zasięgu. Patrioty z systemem IBCS, najnowocześniejsze systemy, o które się stara również Bundeswehra czy francuska, holenderska, włoska armia
— dodał wojskowy.
Musimy być silni w walce elektronicznej. Musimy paraliżować całe ugrupowanie przeciwnika bez jednego strzału. Tak, aby przeciwnik poniósł straty nad własnym terytorium
— zakończył wątek.
Polski SAFE 0%
Dlaczego Polski SAFE 0% to najlepsza opcja z możliwych?
Niesie za sobą nieprawdopodobne rzeczy, aż dziwię się, że nikt o tym nie mówi. W 2027/28 roku możemy nabyć zdolności odparcia pierwszego ataku. Nie za 10 lat, nie w roku 2030, jak sugerują urzędnicy rządowi. Mamy zapewnione odstraszanie i zdolność obronny granic już od przyszłego roku - dzięki Polskiemu SAFE 0%. Nawet w tym roku, jeżeli uruchomione zostaną nasze suwerenne decyzje
— wytłumaczył gen. Wroński.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: To było do przewidzenia! Niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” atakuje prezydenta Nawrockiego za zawetowanie ustawy ws. SAFE
Dlaczego nikt nie tłumaczy o co chodzi z SAFE
Nie ma konkretnej odpowiedzi na „argumenty” rządu ws. SAFE.
Dowódcy boją się o tym powiedzieć, ponieważ rzeczywiście jasne jest, że boją się o swoje stanowiska. 2 lata jeszcze mają do emerytury. Stąd jest narracja jakoby całe wojsko było za unijnym SAFE, czyli za czymś, czego nikt tak naprawdę nie widział. Dowodem na to jest chociażby Grecja, która pomimo podpisanych twardych dokumentów, po 3, 4, 10 latach otrzymywała sprzęt, który był potrzebny na wczoraj, już, na teraz
— powiedział były dowódca.
Koalicja 13 Grudnia forsuje narrację, że bez SAFE nie będzie pieniędzy dla polskich służb.
Jest to bzdura i nieprawda, ponieważ zawsze kupowaliśmy, nawet kiedy nie było projektów. 185 miliardów, przecież jeszcze 15, 20 lat temu pamiętam jak ówczesny rząd mówił, że 140 miliardów nam wystarczy w wojsku. O co tutaj chodzi? Chodzi o to, żeby wypchnąć rękami Polaków pieniądze do Niemiec, Francji, Holandii, Włoch i nie wiem do kogo jeszcze
— stwierdził gen. Wroński.
Niemcy nie biorą SAFE, ale zamierzają kupić F-35
Niemcy nie wchodzą w program SAFE. Planują za to zakupić amerykańskie F-35.
Niemcy doskonale wiedzą, że to jest samolot przyszłości. Ma gigantyczne możliwości i zdolności łącznie z operowaniem z satelitami w czasie rzeczywistym, z bezpilotowcami, które idą do przodu jako forpoczta. Dopiero później lecą samoloty F-35, posiadając 100 proc. zdolność do przetrwania na polu walki, wykonują zadanie i wracają do domu. Tego Niemcy chcą, ale nie dla Polski
— zakończył gen. Wroński.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
xyz/Telewizja wPolsce24
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755652-gen-wronski-niemcy-chca-f-35-ale-nie-dla-polski
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.