„Na pewno sytuacja robi się niebezpieczna. Nie jestem psychoanalitykiem, nie będę bawił się w recenzowanie osobowości prezydenta czy innych moich oponentów. To sprawa drugorzędna, natomiast to, co dzieje się w polityce za sprawą prezydenta Nawrockiego i panów z opozycji, to to jest bardzo niebezpieczna sytuacja” - opowiadał premier Donald Tusk w neo-TVP, strasząc po wecie wobec unijnego programu SAFE.
Donald Tusk na antenie TVP Info w likwidacji próbował straszyć Polaków. Powołując się na pracowników nielegalnie przejętych mediów publicznych próbował kreślić obraz, że ludzie… boją się po wecie prezydenta ws. kontrowersyjnej pożyczki z SAFE.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Tusk opowiada o „rosyjskich gazetach” i atakuje prezydenta ws. SAFE! „Ludzie w Polsce zastanawiają się, czy jest to zdrada”
Nawet jak wchodziłem tutaj, do studia, pani współpracownicy, czy jest się czego bać? Chcę bardzo mocno podkreślić, bo sprawa jest bardzo poważna. Nie mam dzisiaj jakby skłonności do dykteryjek, anegdot, tylko sprawa ma fundamentalne znaczenie i nie chodzi o samo weto prezydenta, tylko o to, czy jest naprawdę się czego bać, w związku z tym, co się stało z polską polityką po prawej stronie, bo to weto prezydenta to nie finalny, ale kluczowy etap tego wielkiego zwrotu, jakiego dokonał prezes Kaczyński i który poprowadził jak za rączkę prezydenta Nawrockiego w stronę zakwestionowania wielkiego projektu
— mówił Tusk.
Następnie kontynuował swój atak na prezydenta Karola Nawrockiego i opozycję.
Na pewno sytuacja robi się niebezpieczna. Nie jestem psychoanalitykiem, nie będę bawił się w recenzowanie osobowości prezydenta czy innych moich oponentów. To sprawa drugorzędna, natomiast to, co dzieje się w polityce za sprawą prezydenta Nawrockiego i panów z opozycji, to to jest bardzo niebezpieczna sytuacja
— opowiadał.
CZYTAJ TAKŻE: Prezes PiS o atakach na prezydenta za weto ws. SAFE. „Droga do pełnej lumpizacji Polski”. Padła deklaracja ws. prof. Czarnka
Straszenie polexitem
Weto prezydenta – zdaniem premiera – to „kluczowy etap tego wielkiego zwrotu, jakiego dokonał prezes (PiS, Jarosław) Kaczyński, i który poprowadził jak za rączkę prezydenta Nawrockiego w stronę zakwestionowania wielkiego projektu”. W ocenie Tuska „kampania antyeuropejska”, którą jego zdaniem rozpoczął Kaczyński, postawiła prezydenta w sytuacji bez wyjścia.
Szef rządu pytany, czy taka polityka nie skończy się w przyszłości wyjściem z Unii Europejskiej, odparł, że „ci, którzy mówią, że to jest wstęp do polexitu, do wyjścia Polski z Unii Europejskiej, mają niestety coraz więcej racji”.
Nazwijmy rzecz po imieniu. Ci, którzy mówią, że to wstęp do polexitu, do wyjścia Polski z UE, mają niestety coraz więcej racji. Nie jestem histerykiem, ale pamiętam dokładnie te punkty zwrotne w historii Polski, miałem zaszczyt uczestniczyć w wielu działaniach
— mówił.
Pamiętam premiera Bieleckiego, który podjął decyzję, że Polska jako pierwsza uznała niepodległość Ukrainy, pamiętam jak premier Mazowiecki wsparł ideę zjednoczenia Niemiec i pamiętam jak Niemcy walczyły o to, aby Polska szybko trafiła do UE. Pamiętam wielką narodową zgodę, kiedy wchodziliśmy do NATO
— kontynuował.
To były te wielkie zdarzenia, które uczyniły Polskę bezpieczną i dzisiaj mamy naprzeciwko mnie gości, którzy stają na głowie, żeby te fundamenty polskiego bastionu, tej twierdzy bezpieczeństwa, wywrócić do góry nogami
— straszył.
Tusk powoływał się na… papieża
Tusk powiedział też, że „ta pożyczka, ten kredyt na Polskę Zbrojną - europejski SAFE, to są wielkie pieniądze na wielokrotnie lepszych zasadach niż pisowskie pożyczki z Korei Południowej czy USA”.
Polska musi się zbroić; ja nigdy nie atakowałem PiS-u za to, że zaciągnął kredyt w Korei Południowej na dwukrotnie wyższe oprocentowanie (…). Pożyczki, jakie PiS zaciągnął na sprzęt wojskowy za swoich rządów, będą obciążały polski dług na długie lata, na pokolenia. Ale nie będę ich za to przeklinał, bo wiem, że to była sytuacja, która wymagała szybkich decyzji
— podkreślił premier.
Jak mówił, nie wszystkie decyzje podejmowane w tamtej sytuacji „były mądre, ale w sytuacji takiej, w jakiej jesteśmy dzisiaj - wojny, agresji Rosji, być może przyszłego konfliktu amerykańsko-chińskiego, wojny w Iranie i tak dalej, musimy budować choćby podstawowe elementy wspólnoty”.
Co więcej, Tusk powoływał się na… świętego Jana Pawła II.
To weto, to jest wypowiedzenie wielkiej umowy wszystkich Polaków, którą zawarliśmy (…), w której był nasz papież, cała Solidarność i postkomuniści - i wszyscy rozumieli, że Polska musi być osadzona we wspólnocie Zachodu, w NATO, UE, musi budować jak najlepsze relacje z sąsiadami. To na naszych oczach prezydent Nawrocki i prezes Kaczyński próbują wywrócić. Dlatego ta sprawa jest tak serio
— ocenił Tusk.
Alternatywna rzeczywistość
Co więcej, kreując alternatywną rzeczywistość, przekonywał, że „nie ma się czego bać”, bo on SAFE i tak załatwi.
Nie ma się co bać bezpośrednich konsekwencji tego weta [ws. SAFE], bo ja sobie z tym poradzę
— stwierdził.
Ta uchwała dzisiaj rządu to tylko formalne zagwarantowanie, że my i tak znajdziemy sposoby, aby te pieniądze do Polski trafiły i do polskich firm, i do polskiej armii, policji, straży granicznej. I trafią
— mówił.
Groźby wobec szefa NBP
Szef rządu odniósł się także do kontrpropozycji przedstawionej przez Nawrockiego i szef NBP Adama Glapińskiego, według której pożyczki z programu SAFE miałyby zostać zastąpione zyskami z działań NBP. Tusk ocenił, że „chyba nikt w Polsce nie ma zaufania” do Glapińskiego.
Ani jeśli chodzi o kwestie merytoryczne, ani jeśli chodzi o rzetelność
— powiedział premier.
Ta ustawa (zaproponowana przez Nawrockiego i Glapińskiego - PAP) w ogóle nie wchodzi w rachubę, bo ona jest o niczym (…) w tym sensie, że ona mówi o zysku, którego nie ma. Szkoda trochę naszego życia, żeby analizować coś, co było wyłącznie takim prostackim numerem
— powiedział Tusk, oceniając, że Nawrocki „od początku” chciał zawetować ustawę o SAFE, „ale musiał znaleźć jakieś alibi, jakieś usprawiedliwienie”.
Jak pojawi się rzetelna informacja, że jest zysk w NBP, to ten zysk musi być przekazany do budżetu
— dodał premier, zapewniając, że ten zysk, jeżeli się pojawi, i tak zostanie przeznaczony na cele związane z bezpieczeństwem.
Tusk groził ponadto prezesowi NBP Adamowi Glapińskiemu… Trybunałem Stanu za Polski SAFE 0%.
Zwrócili się do mnie dzisiaj prawnicy, którzy są przekonani, że te kombinacje, jakie prezes Glapiński zaoferował prezydentowi, one nie są zgodne z prawem i są wbrew de facto wbrew ustrojowi RP i przepisom, które obowiązują NBP. Będziemy to analizować
— powiedział.
Tak czy inaczej komisja sejmowa pracuje odpowiednia nad dokończeniem pracy nad postawieniem prezesa Glapińskiego przed Trybunałem Stanu
— dodał.
Adrian Siwek/TVP Info w likwidacji/300 Polityka/PAP
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755469-po-histerii-wokol-weta-tusk-siegnal-po-straszenie-w-neo-tvp
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.