Słynna „Tęcza”, symbol bardzo konkretnej i bardzo niebezpiecznej ideologii, powraca na Plac Zbawiciela.
Instalacja, której wyłącznym celem jest oddanie hołdu agresji środowisk LGBT i promowanemu przez nie stylowi życia, będzie kosztować wszystkich warszawskich podatników aż 700 tys. złotych. Tę niebagatelną kwotę zapłacą wszyscy mieszkańcy Warszawy, nawet ci, którzy nie tylko, nie mają nic wspólnego z ideologią LGBT, a wręcz uważają ją za zagrożenie dla przyszłości swoich dzieci.
Jak się to stało? To bardzo proste – środowiska LGBT wykorzystały model Budżetu Obywatelskiego, który ma ze cel demokratyzacje urzędowania miastem i zgłosili projekt powrotu na Plac instalacji artystki Julity Wójcik. Projekt, który zawsze wywoływał jedynie podziały i niepotrzebną polaryzację społeczeństwa. Linus Lewandowski, założyciel grupy Homokomando, która promuje agresję fizyczną jako sposób „ochrony” homoseksualistów przed „represją” społeczeństwa, złożył projekt powrotu „Tęczy” i bez problemu dostał na niego pieniądze.
Ta ideologizacja przestrzeni publicznej, oczywiście, dzieje się za pełnym przyzwoleniem prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. Teraz próbuje on przedstawić całą historię w mediach jako inicjatywę obywatelską, z którą ta nie ma nic wspólnego (choć oczywiście określił już „Tęczę” jako symbol, który nikomu nie może przeszkadzać), ale to oczywiście część jego strategii. Aby to wyjaśnić, wyobraźmy sobie następną sytuację. Co by się stało gdyby na przykład ktoś do budżetu obywatelskiego zgłosił projekt instalacji wielkiego rysunku dziecka w łonie matki, znanego z czasu Strajku Kobiet, na którymś z Placów w Warszawie? To oczywiste, że instytucje miasta zareagowały natychmiast i zakazały takiego pomysłu. Plakat prolife w przestrzeni publicznej miasta Warszawy?! Proszę was…
To co „homogenerał” Lewandowski (sam tak siebie opisuje) i jego przyjaciele robią można określić jako „oznaczanie terenu”. Wygląda na to, że lewackie środowiska w stolicy Polski wysyłają nam wszystkim przesłanie – Warszawa jest nasza.
Kiedy znana chuliganka na smyczy KO Katarzyna Augustynek wita powrót tęczy słowami „Warszawa jest dla wszystkich” to naprawdę znaczy, że „Warszawa jest dla wszystkich, który myślą jak my”. O to i wyłącznie o to chodzi, a nie o żadną promocję „tolerancji i otwartości”. Jest wręcz przeciwnie.
Trzaskowski na to wszystko spokojnie patrzy i śmieje się z zadowolenia.
Po pierwsze, zwraca dług tym wszystkim środowiskom, które były zaangażowane w jego wygraną w Warszawie.
Po drugie, polaryzacja i konflikty, który nas czekają po powrocie „Tęczy” będą funkcjonować jako temat zastępczy, który ma przykryć fakt, że Warszawa nigdy w swojej historii nie była tak źle kierowana.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755308-z-powrotem-teczy-na-plac-zbawiciela-lewica-oznacza-teren
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.