Szef resortu spraw zagranicznych Radosław Sikorski, zamiast wytłumaczyć się z bierności rządu lub przyznać do błędu, ponieważ zwlekał z ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu prawie tydzień, zaatakował śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. „Przypominam, że jest w Polsce tradycja lądowania na zamkniętych, czy próbach lądowania na zamkniętych lotniskach. To nie jest dobra tradycja” - powiedział w TOK FM Sikorski, którego nie obchodziło to, że właśnie dziś przypada miesięcznica katastrofy smoleńskiej. Ten atak kontynuował później w mediach społecznościowych.
Tydzień temu premier Donald Tusk powiedział przed posiedzeniem rządu, że żadnej ewakuacji Polaków ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie utknęli w wyniku izraelsko-amerykańskiego ataku na Iran, na razie nie będzie. Oświadczył, że wszystko jest wprawdzie gotowe, ale trzeba czekać do zakończenia konfliktu. Jego słowa świadczyły o tym, że ani on, ani szef MSZ Radosław Sikorski nie mieli bladego pojęcia o zamiarach i planach Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Prawdopodobnie nie byli w tej materii konsultowani. Z ewakuacją swoich obywateli nie czekało za to kilka innych europejskich krajów, które szybko ściągnęły ich do domu.
CZYTAJ TAKŻE: Żałosne! Co z ewakuacją Polaków z ZEA? Tusk: Jesteśmy przygotowani do akcji, ale na razie nie są bezpośrednio zagrożeni
„Nie można lądować”
Na skutek presji społecznej i medialnej oraz wywieranej przez polityków Prawa i Sprawiedliwości, mimo trwającego ostrzału z powietrza rząd Donalda Tuska wysłał jednak za zgodą prezydenta samoloty wojskowe po Polaków czekających na pomoc. Do Polski wróciło już ponad 8 tys. naszych rodaków. Pojawiają się jednak zasadnicze pytania o powody opieszałości rządu, które zadają politycy opozycji. Nikt z rządu nie zamierza jednak niczego wyjaśniać. Co więcej, szef polskiej dyplomacji zamiast przedstawić jakieś wytłumaczenia, albo przeprosić za popełniony błąd zaatakował śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Wtedy, gdy lotniska są zamknięte, nie można na nich lądować. Ja przypominam, że jest w Polsce tradycja lądowania na zamkniętych czy próbach lądowania na zamkniętych lotniskach. To nie jest dobra tradycja
— powiedział w TOK FM Radosław Sikorski. Jak później sam wyjaśnił miał na myśli katastrofę smoleńską oraz próbę lądowania w stolicy Gruzji Tibilisi. Słowa Sikorskiego tym bardziej szokują, ponieważ dziś mija kolejna miesięcznica katastrofy smoleńskiej. Jak zwykle pod pomnikiem ofiar katastrofy na pl. Piłsudskiego w Warszawie odbyły się uroczystości upamiętniające.
Tibilisi i Smoleńsk
Aby nikt nie mmiał wątpliwości o co chodziło, Sikorski zamieścił dwa wpisy. Próbując zatuszować bierność rządu Tuska ws. ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu wyciągnął sprawę lotu do Tibilisi podczas rosyjskiej inwazji na Gruzję 2008 r.
Prezydent Lech Kaczyński próbował zmusić mjr Grzegorza Pietruczuka do lądowania na zamkniętym lotnisku w Tbilisi podczas rosyjskiej inwazji na Gruzję. Byłem wtedy na pokładzie. Minister ON Bogdan Klich wybronił kapitana, a po powrocie dał mu medal za trzymanie się procedur.
PiS oskarżył go o tchórzostwo, a po powrocie złożył doniesienie do prokuratury za niewykonanie ‘rozkazu’ prezydenta. Lepiej trzymać się procedur
— napisał w mediach społecznościowych minister Radosław Sikorski. Tyle że to upór i determinacja prezydenta Kaczyńskiego, a nie ówczesnego szefa polskiej dyplomacji Sikorskiego doprowadziły do zatrzymania rosyjskich wojsk na przedmieściach Tibilisi. Polski prezydent nie wylądował w stolicy Gruzji, ale dotarł tam w kolumnie samochodów.
To jednak Sikorskiemu nie wystarczyło przypomniał także katastrofę smoleńską.
Dziś, w miesięcznicę, szczególnie warto przypomnieć jak wyglądała droga do wypadku smoleńskiego
— czytamy we wpisie szefa polskiej dyplomacji.
CZYTAJ TAKŻE: 15. rocznica pamiętnego wystąpienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi. „Jesteśmy po to, żeby podjąć walkę”. PEŁNA TREŚĆ
Podsumowanie
Skoro wspominki, to warto przypomnieć ministrowi Sikorskiemu, jak blokowano możliwość skorzystania z samolotu prezydentowi Kaczyńskiemu, który chciał zatrzymać i w końcu zatrzymał ruskie czołgi, wjeżdżające do stolic Gruzji. Dopiero kiedy polski prezydent zwrócił o pomoc do USA i uzyskał wsparcie, rząd zdecydował się samolot udostępnić. Warto także przypomnieć Sikorskiemu, że czy samolotem, czy w kolumnie samochodów wizyta ratująca Gruzinów przed rzezią była niebezpieczna. 23 listopada 2008 roku, tuż po ostrzelaniu w Gruzji kolumny samochodów śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, partyjny kolega Sikorskiego, stwierdził: „Jaka wizyta, taki zamach, bo z 30 metrów nie trafić w samochód to trzeba ślepego snajpera”.
CZYTAJ TAKŻE: Bronisław Komorowski: słowa „jaka wizyta, taki zamach” odnosiły się do… prezydenta Gruzji. No i co, słabo?
Robert Knap/TOK FM/X
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755136-sikorski-atakuje-lecha-kaczynskiego-by-przykryc-brak-ewakuacji
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.