Prof. Przemysław Czarnek przedstawił wczoraj projekt ustawy ws. obniżenia VAT-u i akcyzy na paliwo, co ma wpłynąć na obniżenie cen paliw na stacjach benzynowych. Politycy Prawa i Sprawiedliwości podczas dzisiejszej konferencji prasowej wezwali rząd do szybkiego procedowania przedstawionego projektu „Tarczy paliwowej”. „Trudno nam sobie wyobrazić, żeby posłowie i senatorowie w parlamencie zajmowali się dzisiaj czymś innym, niż największym problemem, który dotyka Polaków. Na co mamy czekać? Benzyna ma kosztować 7 zł, 8 zł? Może 10 zł, żeby Donald Tusk się obudził” - mówił wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński.
„Tusk dziś łupi Polaka”
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek przedstawił projekt ustawy przewidującej czasowe obniżenie VAT na paliwo z 23 proc. do 8 proc. oraz zmniejszenie akcyzy o ok. 9–10 proc. Jak podkreślił, państwo „nie może łupić obywatela”, tylko wychodzić naprzeciw jego oczekiwań.
Jak ocenił, wysokie ceny paliw stanowią dramat dla milionów polskich rodzin i kierowców. Porównał obecną sytuację do okresu rządów PiS, gdy prezesem Orlenu był Daniel Obajtek. Przypomniał, że po wybuchu wojny na Ukrainie baryłka ropy na rynkach światowych kosztowała 120 dolarów, a kurs dolara wynosił 4,30 zł. Jak mówił, obecnie cena baryłki przekracza 90 dolarów, a kurs dolara nie dochodzi do 4 zł, natomiast ceny paliw są na poziomie porównywalnym do tamtego okresu.
Państwo dzisiaj musi także zapewnić Polakom paliwo na niskim poziomie, z niskimi cenami i dlatego proponujemy czasowe obniżenie podatku VAT i podatku akcyzowego. Państwo nie może łupić Polaka. Tusk dziś łupi Polaka, a my wychodzimy naprzeciw temu problemowi
— dodał Czarnek.
CZYTAJ WIĘCEJ:
„Na co mamy czekać?”
Szybkiego procedowania projektu ustawy domagają się posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Na konferencji prasowej wezwali rząd Donalda Tuska do działania.
W przypadku tymczasowego kryzysu trzeba działać po to, żeby koszty nie były przerzucane na zwykłych Polaków, na gospodarstwa domowe, na polskich przedsiębiorców, polskie firmy. Ten rząd nie zrobił w tej sprawie nic, dlatego jako PiS domagamy się szybkiego przeprocedowania tego projektu. W trybie natychmiastowym, bo trudno nam sobie wyobrazić, jako politykom PiS, żeby posłowie i senatorowie w parlamencie zajmowali się dzisiaj czymś innym, niż największym problemem, który dotyka Polaków. Na co mamy czekać? Benzyna ma kosztować 7 zł, 8 zł? Może 10 zł, żeby Donald Tusk się obudził. Od tego jest państwo polskie
— mówił europoseł PiS Tobiasz Bocheński.
Kiedy słyszymy, że rząd i Orlen podejmują jakieś pozorowane ruchy na aktywność prof. Przemysława Czarnka, to zadajemy pytanie: dlaczego tak późno i dlaczego pozorowane? Wprowadzenie „promocji wojennej” na Orlenie, to chyba nie jest rozwiązanie problemów milionów użytkowników samochodów w Polsce. Przecież nie wszyscy mają dostęp do stacji Orlenu, tu chodzi o rozwiązanie kompleksowe
— zwrócił uwagę polityk.
CZYTAJ WIĘCEJ: Paliwo diesel Verva na Orlenie w Szczecinie za ponad 8 zł! Szefernaker: „Od rządu oczekuje się działania, a nie rozkładania rąk”
„Rząd zachowuje się jak spekulant”
Następnie głos zabrał Jacek Sasin, były minister aktywów państwowych. Zwrócił on uwagę, że obecne ceny na stacjach benzynowych nie są niczym uzasadnione.
Swojego czasu Polacy dowiedzieli się z nagrań „Sowa i Przyjaciele”, jak to premier Tusk powiedział ówczesnemu prezesowi Orlenu, że po wyborach to benzyna może być i po 7 złotych. Dzisiaj Tusk nie tylko chce zrealizować tą wówczas złożoną zapowiedź i obietnicę, ale chce pójść dalej. Chce, żeby benzyna była jeszcze droższa
— stwierdził Sasin.
Dzisiaj dopuszcza się wielkiego oszustwa kosztem Polaków, bo korzystając z tej zawieruchy wojennej, korzystając ze wzrostu cen ropy naftowej na rynkach światowych, próbuje ograbić Polaków w sposób całkowicie nieuzasadniony. Poziom cen, który dzisiaj obserwujemy na stacjach paliwowych nie jest bowiem uzasadniony nawet tymi cenami, które dzisiaj na rynkach światowych występują, ani nie są nawet uzasadnione kursem dolara. W czasach, kiedy rządziło PiS, gdy mieliśmy do czynienia z gigantycznym kryzysem paliwowym, który odbijał się na wzroście cen paliw, wówczas mieliśmy do czynienia ze znacznie wyższym poziomem cen niż dzisiaj. Wówczas cena jednej baryłki ropy oscylowała nawet w granicach 120 dolarów, a chwilami nawet przebijała tę granicę. Dzisiaj cena baryłki ropy wynosi 90 dolarów
— zwrócił uwagę Sasin.
Dzisiaj na stacjach Orlenu sprzedawana jest ropa, która kupowana była po 50-60 dolarów za baryłkę, a pomimo to cena jest dyktowana już tak, jakby kosztowała dwa razy tyle. Można powiedzieć wprost, że mamy do czynienia z próbą wyciągnięcia jak najwięcej pieniędzy z kieszeni Polaków. Wiemy w jakim stanie są finanse publiczne, w jakim stanie jest budżet. Ten rząd postanowił skorzystać z okazji, jak typowy spekulant, który w czasie kryzysów podnosi ceny w sposób nieuzasadniony, żeby napchać swoje kieszenie. Polski rząd jest dzisiaj spekulantem, który żeruje na ludziach, którzy żyją w czasie, kiedy świat jest niestabilny
— mówił.
Dzisiaj mamy do czynienia nie tylko z brakiem jakiegokolwiek działania, mamy do czynienia z sytuacją gorszą, mamy do czynienia ze spekulacją, zorganizowaną państwową spekulacją, która uderza w Polaków
— podkreślił Sasin.
„Ten rząd jest chory na bierność”
Głos zabrał również były minister finansów Andrzej Kosztowniak. Zaznaczył on, że przyjęcie projektu PiS będzie „ukłonem w stronę polskiego biznesu”.
Ten rząd jest chory na bierność. Ta choroba dotyka ten rząd w każdej możliwej sytuacji. To nie jest tylko kwestia paliwa, ale każdego zachowania tego rządu w odniesieniu do spraw najważniejszych dla Polaków
— powiedział.
Obniżenie VAT-u z 23 proc. do 8 proc. spowoduje znaczący spadek cen paliw. Będzie to kosztowało budżet 6 mld złotych, ale trzeba uzmysłowić sobie to, że te pieniądze nie zostaną zapłacone przede wszystkim dzisiaj przez polską gospodarkę. (…) To jest ukłon w stronę polskiego biznesu, w stronę jego konkurencyjności, obrony swojej pozycji
— mówił.
Rolą premiera jest taka stymulacja gospodarki, aby ona się rozwijała, a nie myślimy tylko i wyłącznie o tym, żeby zdławić polską gospodarkę. Dzisiejsza sytuacja będzie doprowadzała do tego, że Polacy w pewnym momencie, kiedy to paliwo rzeczywistości uzyska poziomy nieakceptowalne, to przestaną korzystać z tego paliwa. Wtedy zostaniemy wyparci z poszczególnych rynków, przede wszystkim myślę o gospodarce. (…) To rozwiązanie zostało zaproponowane, zostało wdrożone w 2022 roku i ono się sprawdziło
— powiedział.
CZYTAJ WIĘCEJ: „Nie trzeba było być jasnowidzem”. Ceny na stacjach paliw drastycznie wzrosły. Szef BPM ukazuje niekompetencję ekipy Tuska
kk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755123-co-tusk-zrobi-z-tarcza-paliwowa-pis-rzad-jak-spekulant
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.