Donald Tusk na konferencji prasowej z premierem Holandii był pytany m.in. o wysokie ceny paliw w Polsce po izraelsko-amerykańskim ataku na Iran. „Nie mamy wpływu na ceny paliw na świecie, z całą pewnością inny Donald ma realny wpływ na to, co się dzieje z paliwami na świecie, tak że tam proszę kierować pytania, a nie do skromnego polskiego Donalda” - mówił Tusk, sugerując jednoznacznie, że ocenia, iż nie jest w stanie w żaden sposób pomóc Polakom ws. wysokich cen paliw.
Ceny paliw - nie dopuszczę do tego, żeby ktokolwiek zarobił na tej sytuacji krytycznej. Nie mamy wpływu na ceny paliw na świecie, z całą pewnością inny Donald ma realny wpływ na to, co się dzieje z paliwami na świecie, tak że tam proszę kierować pytania, a nie do skromnego polskiego Donalda
— wypalił na konferencji prasowej z premierem Holandii Donald Tusk. W żaden sposób nie odniósł się do konkretnej propozycji kandydata PiS na premiera prof. Przemysława Czarnka, jak obniżyć ceny paliwa - mowa o obniżce VAT-u na paliwo z 23 proc. na 8 proc. i akcyzy czasowo o mniej więcej 9-10 proc.
Wiara w sprawczość Trumpa
Tymczasem Tusk starał się zdejmować z siebie jakąkolwiek odpowiedzialność w kwestii obniżek cen paliwa, poświęcając większość swojej odpowiedzi na ten temat wyrażeniu swojej wiary w… sprawczość Donalda Trumpa, którego jak wiadomo, wcześniej Tusk bardzo ostro krytykował, sugerując nawet - w czasie, gdy wiadomo było, iż Trump może być ponownie kandydatem na prezydenta USA - że Trump jest rosyjskim agentem.
Chciałbym bardzo też wierzyć i myślę, że wszyscy w Polsce też chcieliby wierzyć i zaufać słowom prezydenta Trumpa, że ceny zaraz spadną, bo wojna zaraz się skończy. Dzisiaj w nocy naszego czasu prezydent Trump powiedział bardzo wyraźnie, brutalnie, żeby się nie przejmować, że tylko głupcy się przejmują wysokimi cenami ropy, a mądrzy ludzie rozumieją, że one tylko na chwilę urosły, za chwilę radykalnie spadną, bo wojna zaraz się skończy. Chcę wierzyć w te słowa, na pewno pan Czarnek powinien w to wierzyć, bo tam to zaufanie jest bezgraniczne. Nie ironizuję. Chcę podejmować i podejmuję odpowiedzialne decyzje. Ani Orlen, ani nikt inny nie ma prawa zarobić na tej sytuacji. Szukamy ostrożnych narzędzi tak, żeby te ceny nie wystrzeliły ponadto, co dzisiaj się wokół nas. W Polsce paliwa nie będą dwa razy tańsze niż u sąsiadów, ale będziemy jakoś pilnować tego, żeby nikt na tym nie zarobił, zęby było to działanie rozsądne. Czekamy na spełnienie obietnicy, że wojna zaraz się skończy i ceny wrócą do normy
— mówił Tusk.
Czy paliw nie zabraknie na stacjach?
Na razie dostawy paliwa są zabezpieczone mimo wyraźnego wzrostu zakupów na stacjach benzynowych
— zaznaczył, dodał jednak, że sprawa dotyczy najbliższych tygodni, a nie sytuacji, gdyby wojna w Iranie miała potrwać dłużej.
Gdyby wojna wbrew temu, co prezydent Trump zapowiedział, miała się przedłużyć na długie miesiące, to nikt w tej chwili nie wie, co będzie się działo na rynku ropy i benzyny na świecie. Mam nadzieję, że słowa prezydenta się sprawdzą
— podkreślił.
tkwl
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755045-tusk-w-sprawie-ceny-benzyny-pytajcie-innego-donalda
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.