Warszawski sąd okręgowy zdecydował, że minister edukacji Barbara Nowacka musi przeprosić za swoje słowa o „kłamstwach zawartych na każdej stronie podręcznika Historia i Teraźniejszość”. Barbara Nowacka w terminie siedmiu dni od uprawomocnienia się wyroku ma opublikować przeprosiny na kanale swojego ugrupowania na YouTube. Wyrok ten minister edukacji określiła na swoim X jako „porażkę sądową Wojciecha Roszkowskiego”, co natychmiast dowcipnie skontrował sam profesor Roszkowski ”Życzę Pani więcej takich zwycięstw!” Polacy słusznie ocenili wpis Barbary Nowackiej jako jej kolejną kompromitację.
CZYTAJ WIĘCEJ: Nowacka przegrała w sądzie i musi przeprosić. Mimo to ogłosiła… porażkę prof. Roszkowskiego. „Życzę Pani więcej takich zwycięstw!
Otóż podobnych „zwycięstw” narosła długa lista od czasu, gdy B. Nowacka objęła tekę ministra w Alei Szucha.
Obszerny zestaw klęsk otwiera kwestia prac domowych, która wraca jak bumerang. Wraca, gdyż dotyczy 5,3 miliona uczniów oraz ponad pół miliona nauczycieli wg statystyk z końca 2025 r. obejmujących rok szkolny 2024/25. Liczba uczniów stanowi 14,1 proc. ludności Polski. To wystarczający powód, by temat krzywdy, jaka dotyka – dzień po dniu przez 10 miesięcy w roku – tak wielką grupę społeczną, powracał, dopóki nie zostanie rozstrzygnięty na korzyść krzywdzonych. Od wiosny 2024 r. uczniowie doświadczają m.in.: drenażu wiedzy nieutrwalanej z powodu niepowtarzania w domu treści przekazywanych na lekcjach, upadku umiejętności samokształcenia i samodyscypliny, obniżenia motywacji do nauki. Nauczyciele z kolei – postępującego upadku autorytetu i poczucia bezsensu własnych starań, wobec braku możliwości wyegzekwowania pracy i wysiłku od uczniów rozgrzeszonych z nieróbstwa przez samą minister. Zerwane zostały więzi rodzinne polegające na kontakcie i współpracy rodziców z dziećmi wokół ich obowiązków szkolnych. Oto pokaz lekcji budowania „poczucia sprawczości”, które na sztandarze niesie MEN.
O złej woli B. Nowackiej świadczy ignorowanie szerokiego głosu społecznego - i rodziców, i nauczycieli, i dyrektorów szkół wzywających resort do opamiętania wobec katastrofalnych skutków braku prac domowych. Wyniki badań Instytutu Badań Edukacyjnych – pomijając atmosferę skandalu wokół tej placówki - upublicznione w październiku są druzgocące wobec rozwiązań forsowanych przez B. Nowacką. Do tej pory pozostały bez adekwatnej reakcji resortu. Zamach na dobro milionów uczniów zasługuje na paragraf z KK.
Kolejnym „zwycięstwem” a‘ la Nowacka jest kwestia lekcji religii. Minister bezprawnie pozbawiła uczniów 50% czasu lekcji. To jawna dyskryminacja uczniów uczęszczających na zajęcia oraz ok. 20 tysięcy uczących ich katechetów. Postępuje cyniczne rugowanie zajęć ze szkół poprzez zakaz ich godnego oceniania [stopień nie jest wliczany do końcowej średniej ocen] oraz konieczność organizacji zajęć według arbitralnie i pozaprawnie narzucanych zasad. Jest to pokaz iście bolszewickich metod. Laicyzacja edukacji, jej systemowa seksualizacja i antyrodzinne nastawienie stały u podstaw marksistowskiej rewolucji w oświacie rozpoczętej po 1917 r. Pierwszy ludowy komisarz oświaty RFSSR Anatol Łunaczarski rozpoczął rewolucję od usunięcia religii ze szkół. Pamiętamy o tych rodowodach lewicy i nie dziwmy się - tylko twardo przeciwstawiajmy wprowadzanej destrukcji.
Prezydium Konferencji Episkopatu Polski podkreśliło już w 2024 r., że „rozporządzenie, które ma wejść w życie w dniu 1 września 2025 roku, jest aktem bezprawnym, gdyż nie osiągnięto co do jego treści wymaganego ustawowo porozumienia z Kościołem katolickim i innymi zainteresowanymi związkami wyznaniowymi”.
Pomimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał te racje, B. Nowacka zachowuje się, jakby żyła na bezludnej wyspie z taniego niereality show. Spór trwa, a problem dotyczy ok. 75,6% uczniów, gdyż tylu uczęszczało na lekcje religii w 2024/25, oraz wielotysięcznej grupy katechetów, o których znów niedawno upomniała się Komisja Episkopatu.
„Członkowie Komisji postrzegają z głębokim niepokojem bardzo trudną sytuację nauczycieli religii. Znaleźli się oni w ostatnich miesiącach w niestabilnym położeniu zawodowym, spowodowanym szkodliwymi i łamiącymi prawo zmianami wprowadzanymi przez MEN. Należy pamiętać, że nauczyciele religii od lat tworzą fundament wychowania młodego pokolenia, przekazując wraz z treściami religijnymi jakże potrzebne wartości i zasady wychowawcze. Ich codzienna służba wobec dzieci i młodzieży jest bezcenna”.
O następnym chronologicznie „zwycięstwie” z długiego wykazu, czyli oczywistym przejęzyczeniu z Auschwitz i dalszym zachowaniu B. Nowackiej oraz premiera – który nie wezwał minister do natychmiastowego ustąpienia ze stanowiska! – napisano najwięcej. Przypomnę tylko strzępy komentarzy:
skandal, ubliżanie Polakom, haniebne „przejęzyczenie” , Barbara Nowacka do natychmiastowej dymisji. Od razu do dymisji - to nie było przejęzyczenie, to było plucie wszystkim Polakom w twarz!! Wstyd i hańba!! Ta pani powinna odpowiedzieć w sądzie o zniesławienie Polski i Polaków. To już nie jest skandal to ZDRADA!
Te reakcje wyrażają najwyższe emocje Polaków spoliczkowanych słowami B. Nowackiej. Potem zapadła cisza – żadnych konsekwencji, żadnych wniosków, jakby wszyscy oswoili się ze stylem prowadzenia polityki poprzez prowokację i drwinę, nawet z największych świętości.
Edukacja zdrowotna – temat jak kipiąca rzeka pełna podwodnych głazów i aligatorów. Ta publicystyczna metafora w najmniejszym stopniu nie oddaje stopnia zagrożenia, o którym wielokrotnie była mowa na tych łamach.
CZYTAJ WIĘCEJ:
— Hanna Dobrowolska: Nie ma zgody na fałszywy kompromis a‘ la Nowacka w kwestii edukacji zdrowotnej
O tym, że przedmiot edukacja zdrowotna jest naprawdę niebezpiecznym koniem trojańskim, jaki ma być zainstalowany w polskich szkołach, świadczy determinacja MEN. „Zwycięska” minister najpierw usuwa wychowanie do życia w rodzinie i chce obowiązkowo wprowadzać przedmiot. To skutkowałoby seksualizacją na potęgę, zgodnie z programem powstałym pod egidą Z. Izdebskiego, gdzie zachowania autoseksualne przedstawiane byłyby dzieciom jako „norma medyczna”. W reakcji – około 2 milionów głosów rodziców na NIE!
Potem minister rezygnuje z obowiązkowości i liftinguje program, usuwając obsceniczne treści, wycofuje postać wojującego seksuologa z pierwszego planu, a skupia się - dla polepszenia wizerunku - na dobru psychicznym ucznia. Nie pomogło to wygrać wyborów prezydenckich! Następnie, widząc masowe rezygnacje składane przez rodziców, B. Nowacka próbuje tworzyć presję, utrudniać, wprowadzać w błąd mylnymi komunikatami i propagandowymi pogadankami w szkołach oraz gigantyczną kampanią w mediach. W reakcji - ponad 70% uczniów [w niektórych szkołach 100% ] dzieci wypisanych z zajęć do 25.09.25 r. Gdyby termin był o tydzień dłuższy – byłoby to 90%!
Porażka? To mało! Te 30 % uczniów, którzy nie zostali wypisani, od roku nie ma podręczników, wykształconych nauczycieli, sprawdzonej – choćby najmniejszymi pilotażami – podstawy programowej. O zdrowiu uczą ich wszyscy, którzy są w szkołach pod ręką, nauczyciel biologii [w najlepszym wypadku], nauczyciel WF [dziewczynki o dojrzewaniu?], inni przyuczani są lub zatrudniani „z łapanki”, gdyż zwycięska minister umożliwiła to kolejnym absurdalnym rozporządzeniem: psychologom szkolnym, pielęgniarkom środowiskowym, ratownikom medycznym… Lista jest długa i bynajmniej nie świadczy o poważnym przejęciu się zdrowiem uczniów. Skrzywdzone dzieci, zmanipulowani rodzice, skonsternowani nauczyciele – często zmuszeni do podjęcia się tej niewdzięcznej roli, a na dodatek w ciągu tego roku szkoleni na zamkniętych webinarach przez zwolenników tranzycji dzieci [włącznie z propagowaniem podawania blokerów, hormonów i przeprowadzenia masektomii]. Nagłośnienie faktu zachęcania nauczycieli do lansowania na lekcjach przestępczego procederu tranzycji nieletnich ostatecznie kompromituje i B. Nowacką, i MEN, i przedmiot. Zdaniem wielu – w związku z protranzycyjnym szkoleniem organizowanym przez Ośrodek Rozwoju Edukacji i MEN powinno zostać złożone doniesienie do prokuratury.
Na dodatek nikt nie wie, jaki będzie los przedmiotu. Nowacka grozi - znów wbrew prawom rodzica zagwarantowanym w konstytucji – wprowadzeniem obowiązku tej antyzdrowotnej antyedukacji.
Likwidacja edukacji zdrowotnej, przywrócenie wiedzy o zdrowiu na nauczaniu przedmiotowym, jak było to zawsze i z powodzeniem realizowane, oraz powrót dobrowolnego WDŻ – to wola polskich rodziców. Tylko tyle! Ilość apeli, petycji internetowych, zbiorowych mejli wysyłanych do MEN, wcześniej – kartek do premiera idzie znów w miliony, podobnie jak było to w 2024 r.
Oby seria „zwycięstw inaczej” B. Nowackiej zakończyła się jak najszybciej. Celem tej wyliczanki nie jest bowiem powtarzanie znanych zarzutów, formułują je ostatnio liczni posłowie, także z grona dawnych kompanów partyjnych minister edukacji – a przestroga.
Róbmy wszystko, by do tej listy porażek nie trzeba było dodać od 1.09.2026 r. Reformy26. Kompas Jutra.
Nawet osoby powiązane politycznie z obecną minister i sympatyzujące z nią ideowo grupy zawodowe, jak część nauczycieli i dyrektorów oraz środowisk naukowych, czuje narastającą grozę wobec szykowanych przez nią zmian. Taranu transformacji szkoły nie zatrzymało weto Prezydenta Karola Nawrockiego z grudnia, choć znacznie osłabiło jego impet i skutecznie zaalarmowało opinię publiczną.
Internauci w tysiącach wpisów krytykują B. Nowacką i jej kolejne pomysły. Potęguje się powszechny sprzeciw rodziców i sfrustrowanych nauczycieli. Dają temu wyraz szczególnie na zamkniętych grupach przedmiotowców. Milionów sięgają wyświetlenia rolek na TIK TOKU wykazujących absurdy, niekompetencje, złą wolę MEN i świadome działanie skierowane przeciw uczniowi i jego dobremu wykształceniu, pod pozorem budowania „poczucia sprawczości” i iluzji wsparcia. Teraz hasłem jest „ realne odciążenie uczniów i przywrócenie nauczycielom należnej im autonomii zawodowej” – czytamy na stronie MEN. „Realnie” oczekujemy powrotu do rzeczywistości i zakończenia propagandowego objazdu „Kierunek: Kompas Jutra”, kierownictwo MEN w trasie po Polsce. Czas oprzytomnieć!
Ostatnio kwestiami Reformy26 zainteresowały się środowiska naukowe i akademickie, słusznie obawiając się fali niedokształconych absolwentów szkół średnich na swoich uczelniach. Między innymi Polskie Towarzystwo Fizyczne wskazało w liście otwartym, że błędem jest planowana redukcja godzin przedmiotów rozszerzonych w szkołach ponadpodstawowych. Ministerstwo Edukacji Narodowej zdumiewająco szybko wycofało się i zapewniło, że pozostawi dotychczasowy łączny wymiar godzin przedmiotów rozszerzonych w liceach. Czyżby pod stopami minister palił się już grunt?
Warto, by środowiska naukowe rozpoczęły powszechną debatę o pożądanych kierunkach zmian w szkolnictwie, zanim MEN narzuci fatalne rozwiązania na wszystkich poziomach kształcenia i zanim w ich efekcie matura zbliży się poziomem do obecnego egzaminu ósmoklasisty. To naprawdę realne zagrożenie.
Nadal nie ma rozporządzeń dotyczących podstaw programowych dla szkół podstawowych stworzonych według destrukcyjnych założeń Reformy26. Nadal jeszcze w polskich szkołach jest biologia i geografia [przywrócone z sukcesem przez minister Annę Zalewską po nieudanych eksperymentach dokonywanych już za ”pierwszej Platformy”], i lektury szkolne, i zadania z matematyki dla zdolniejszych uczniów. Są podręczniki i nauczyciele przedmiotowi. Brońmy tego. Brońmy normalności, wymagań i dyscypliny. Wskażmy młodym Polakom sensowne cele, które wymagać będą od nich wysiłku i pracy, ale które pomogą im osiągnąć wymierny sukces i wielką satysfakcję, przeciwnie do letargu dobrostanu i subiektywnych „odczuć”.
Jeśli minister Barbara Nowacka zaczęłaby „odnosić zwycięstwo” w kwestii DEformy26 - byłaby to największa klęska polskiej szkoły po 1945 r.!
Nie dostosowujmy szkoły do rzeczywistości, według fałszywej narracji forsowanej przez MEN. Rzeczywistość jest zbyt ułomna i pilnie wymaga naprawy! Konieczne jest nowe Odrodzenie. Pokażmy młodym ludziom, że jest ono możliwe i że zależy właśnie od nich! To nasza rola.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755022-lista-porazek-minister-b-nowackiej-zwana-pasmem-zwyciestw
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.