Joanna Raczyńska, przedsiębiorca ze Świerklańca, utkwiła z rodziną w Dubaju i opisała, jak wygląda „pomoc” rządu i placówek dyplomatycznych. „Jak możecie, to udostępniajcie to, niech wszyscy widzą, jak wygląda pomoc rządu, który tak nas przecież ewakuuje” - mówi pani Joanna na nagraniu zamieszczonym na Facebooku.
Choć po kilkudniowej presji - m.in. ze strony telewizji wPolsce24 i portalu wPolityce.pl oraz prezydenta Karola Nawrockiego i opozycji - rząd Donalda Tuska zabrał się wreszcie za ewakuowanie Polaków, którzy utkwili na Bliskim Wschodzie po ataku USA i Izraela na Iran oraz atakach odwetowych reżimu w Teheranie, to w praktyce, przynajmniej na początku, wyglądało to, delikatnie mówiąc, nieciekawie.
„Jesteśmy tutaj czwartą dobę dłużej niż powinniśmy być”
Pani Joanna Raczyńska, przedsiębiorca ze Świerklańca, która utkwiła z rodziną w Dubaju, zamieściła na Facebooku szokujące nagranie z lotniska w Dubaju.
Cześć wszystkim. Jesteśmy na lotnisku w Dubaju. Mamy dość ciężką sytuację. Od razu opowiem, jak to wygląda w Dubaju. Wszyscy myślą, że jest pięknie, kolorowo, wszyscy nam płacą, wszyscy nam pomagają i nasz rząd również. Mamy przecież konsula, mamy przecież inne organy
— mówi pani Joanna na udostępnionym nagraniu.
No to teraz powiem, jak to wygląda. Dzisiaj jesteśmy tutaj czwartą dobę dłużej niż powinniśmy być. I dzwoniłam, oczywiście, na początku do rezydenta, bo skończyła nam się trzecia doba hotelowa. Otrzymaliśmy informację, że skończyła się trzecia doba, więc teraz musimy za wszystko sobie płacić sami. Okej, dobrze
— relacjonuje.
Z desperacji kupili „tanie” bilety na… odwołany lot
Przyjechaliśmy na lotnisko. Udało nam się kupić bilety na lot do Warszawy. Oczywiście bardzo tani lot na naszą czwórkę szło 17 tys. Kupiliśmy te loty z desperacji po to, żeby wrócić w końcu do Polski. Niestety, lot jest anulowany. Jest godzina 22, jesteśmy tutaj od godziny 12. Załatwiamy przebukowanie tego biletu, który wcześniej kupiliśmy na lotnisku. No i dalej czekamy. Dzwoniłam z desperacji już do konsula o pomoc i na infolinię, którą mi wszyscy podawali do Polski. No i powiem wam, jakie dostałam „informacje”
— mówi dalej Polka.
Na infolinii zapytano Raczyńskich, czy mają rodzinę.
Powiedziałam: „Tak, mamy rodzinę”. „No to dzwońcie do nich, żeby wam pomogli. Niech wam przysyłają pieniądze na jedzenie, na hotel, bo przecież po to jest rodzina”. Pytanie moje, czy tak powinna wyglądać pomoc rządu, żeby mi mówić do czego służy rodzina, że przecież za hotel oni mi nie zapłacą. W odpowiedzi usłyszałam, że co ja sobie myślę. Mam sobie napisać pisma do urzędu. Może mi zwrócą te pieniądze, a może nie. Taka jest pomoc
— mówiła pani Joanna.
Bardzo was proszę, jak umiecie to pomóżcie nam, jak mamy stąd w ogóle ruszyć, bo ja już tracę naprawdę nadzieję i jak możecie, to udostępniajcie to. Niech wszyscy widzą jak wygląda pomoc rządu, który tak nas przecież ewakuuje. Dzięki ślicznie, pa
— zakończyła.
CZYTAJ TAKŻE”
Podsumowanie
Joanna Raczyńska ze Świerklańca opublikowała nagranie z lotniska w Dubaju, gdzie utknęła z rodziną w trakcie napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie po atakach USA i Izraela na Iran. Kobieta twierdzi, że mimo zapowiedzi ewakuacji pomoc ze strony polskich władz i placówek dyplomatycznych, pomoc jest niewystarczająca. Po wygaśnięciu opłaconego pobytu w hotelu rodzina musiała sama pokrywać koszty i kupiła drogie bilety do Warszawy, ale lot został odwołany. Według Raczyńskiej na infolinii zasugerowano jej, aby poprosiła o pomoc finansową rodzinę i ewentualnie później starała się o zwrot kosztów.
FB/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754949-polka-utkwila-w-dubaju-mowi-jak-wyglada-pomoc-rzadu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.