Polskie zadłużenie wynosi już prawie 2 bln zł, a mimo to rządzący chcą zaciągnąć wieloletnią pożyczkę z SAFE na prawie 200 mld zł, przy rocznych odsetkach rzędu 6,5 mld zł. Donald Tuska chce tej pożyczki za wszelką cenę, choć prezydent i prezes NBP zaproponowali mu identyczne fundusze na armię bez oprocentowania i bez warunków. „Unijny SAFE to droga prowadząca do katastrofy każdej polskiej rodziny, bez względu na to, jakie ona ma poglądy polityczne. To nie jest tylko kwestia polityczna, to jest przede wszystkim kwestia egzystencjalna narodu polskiego” - ocenia w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Jan Majchrowski, były sędzia SN.
Donald Tusk niezwykle mocno naciska na prezydenta, aby podpisał ustawę zezwalającą mu na zaciągnięcie unijnej pożyczki z programu SAFE. Ma to być pożyczka rzędu 44 mld euro, czyli ok. 185 mld zł, choć w przypadku zmian kursowych wysokość tego zadłużenia może się radykalnie zwiększyć. Podobnie może stać się oprocentowaniem tej pożyczki, które ma być zmienne. Pożyczka ma być spłacana przez 45 lat, czyli do 2070 r. To oczywiste, że weźmie ją na swoje barki kilka pokoleń. Same odsetki z pożyczki SAFE szacowane są na ok. 6,5 mld zł rocznie.
Do tego należy dodać ogromny wzrost zadłużenia państwa, który jest efektem niespełna dwuletnich rządów ekipy Donalda Tuska. Według informacji Ministerstwa Finansów w 2026 r. nasz dług w 2026 r. sięgnie 2 bln zł. Jeśli jednak policzylibyśmy go unijnymi metodami (ESA2010) to wynosiłby 2,4 bln zł. Tylko w styczniu tego roku nasze zadłużenie wzrosło o 46,4 miliardów złotych. Tak katastrofalnego tempa zadłużenia nie mieliśmy jeszcze nigdy. W 2036 roku Polska może mieć zadłużenie na poziomie aż 107 proc. PKB. Już teraz w ocenie Komisji Europejskiej nasz kraj musi przeprowadzić głębokie reformy. Wobec nas wszczęto procedurę nadmiernego deficytu.
Unijny SAFE będzie dla nas wędzidłem
Prof. Jan Majchrowski w rozmowie z portalem wPolityce.pl zwraca uwagę na skutki rosnącego zadłużenia Polski, które unijny program SAFE jeszcze bardziej zwiększy. Jak pokazał przykład Grecji wpadnięcie w spiralę zadłużenia, oznacza utratę kontroli nad własnym państwem. Jak podkreśla nasz rozmówca taka sytuacja ułatwi Brukseli budowanie jednolitego europejskiego państwa.
Sprawa spłaty pożyczki z unijnego SAFE nie będzie tylko kwestią polityczną, ale przede wszystkim będzie kwestią naszych zobowiązań finansowych. Chodzi o to, że obecna władza daje się wpuścić, a może chce wejść w dwutorowe działanie Brukseli. Pierwsze działanie ma charakter traktatowy, bo szykowane są zmiany w europejskich traktatach, które mają zlikwidować państwa suwerenne, a więc stworzyć z Unii Europejskiej jeden organizm polityczny. Najwyższe władztwo ma być wyprowadzone z państw członkowskich do brukselskiej centrali. Drugie zaś dotyczy właśnie finansów i gospodarki, które mają być lepiszczem tych wszystkich poczynań. Tu nie chodzi o wspólny rynek, czy też jakieś relacje gospodarcze, ale właśnie o zadłużenie. Dług, który będzie długiem państwowym ogromnej wysokości, w którym mamy spłacać odsetki na początku. Przy spodziewanym spowolnieniu wzrostu gospodarczego, który czeka nas ze względu na szaleńczo wywoływany przez UE kryzys wysokich kosztów energii, nie będziemy w stanie tego zadłużenia spłacać. Wpadniemy w spiralę zadłużenia, która stanie się dla nas dodatkowym wędzidłem
— mów w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Jan Majchrowski, były sędzia Sądu Najwyższego.
CZYTAJ TAKŻE: Spotkanie z prezydentem Nawrockim ws. „Polskiego SAFE 0%”. Tusk, Kosiniak-Kamysz i Glapiński zaproszeni na wtorek
„Polacy muszą zrozumieć, że zostaną z pustymi kieszeniami”
Jeśli komuś wydaje się, że unijną pożyczkę z SAFE jakoś się spłaci, to jest w błędzie. Prof. Majchrowski ostrzega, że docelowo Polacy zostaną z pustymi kieszeniami i bez wpływu na własne państwo.
Z jednej strony nie będziemy mieć możliwości podjęcia jakiekolwiek politycznego ruchu, bo wyzbywamy się suwerenności, przyjmując zmiany traktatowe. A z drugiej strony poprzez ogromny dług państwowy będziemy mieć spętane ręce. Staniemy się bankrutami, którzy nie mogą decydować o sobie. To jest prosta recepta na kolonializm, na wprowadzenie w Polsce takich zmian, które uczynią z nas sui generis państwo kolonialne, czyli niesamodzielne. To obciąży całe generacje Polaków, których z roku na rok jest przecież coraz mniej. Przy obecnym przyroście naturalnym Polska w naturalny sposób będzie się wyludniała. Jeśli się wyludni, to przyjdą inni i nastąpi zmiana społeczna. To jest znakomita recepta na likwidację państwa polskiego i na zadłużenie Polaków. Polacy muszą zrozumieć, że zostaną z pustymi kieszeniami
— podkreśla nasz rozmówca.
Co się stanie jeśli nie będziemy w stanie spłacać zadłużenia?
Wówczas pojawi się dobry wujek i powie: „O, zadłużyliście się, nie jesteście w stanie spłacić waszych zobowiązań, ale my wam pomożemy, przejmiemy za was ten bagaż, oczywiście nie za darmo, bo nie jesteście w stanie sami sobą zawiadywać, nie umiecie zarządzać własnym państwem”. Stwierdzą, że Polska nie może istnieć, ponieważ nie potrafi sobą zawiadywać. W ten sposób staniemy się gospodarczo upadłym państwem. Dojdzie do przejęcia masy upadłościowej, po naszym państwie, a ludzie może nawet odetchną z ulgą, mówiąc: „No wreszcie ktoś te długi opłaci, będziemy żyć normalnie”. Tyle że to ułuda, bo Polacy będą wtedy żyć, jako ludzie drugiej kategorii, a nie jako podmiot polityczny i gospodarczy we własnym kraju
— oświadczył były sędzia Sądu Najwyższego.
CZYTAJ TAKŻE: TYLKO U NAS. Bogucki: Z „Polskim SAFE 0%” mielibyśmy pełną swobodę działania. Z pożyczką europejską mogłoby być tak, jak z KPO
Już obiecywano złote góry
Polacy już kiedyś przeżyli „terapię szokową” (lata 90-te), która miała dać nam cud gospodarczy. Tak, jak teraz ma to zrobić unijny SAFE. Zamiast cudu doświadczyliśmy niemal 30 proc. bezrobocia i wyprzedaży wielu polskich przedsiębiorstw, które w ręce zagranicznych koncernów. Polska straciła kontrolę na wieloma branżami własnej gospodarki. Taką ścieżką podążał w czasie swoich pierwszych rządów Donalda Tusk, który nie wykluczał sprzedaży nawet PLL LOT, czy Rafinerii Gdańskiej. Ostatecznie do tego nie doszło, ale wiele innych strategicznych dla państwa przedsiębiorstw nie miało takiego szczęścia.
Przez ostatnie 35 lat Polacy ciągle walczą o to, żeby być podmiotem gospodarczym we własnym kraju. Zobaczmy, jak bardzo wynarodowiła się polska gospodarka, w jaki sposób wielkie koncerny zagraniczne celowo przejęły polskie przedsiębiorstwa, ale nie po to, żeby je rozwijać, ale żeby w większości przypadków je pozamykać. Ile było wrogich przejęć? Obiecywano ludziom złote góry i ogromne inwestycje, a kończyło się na hali magazynowej i zwolnieniu 90 proc. załogi. Może ktoś tam został magazynierem do czasu, kiedy tego terenu nie opchnięto deweloperowi, który wybudował tam jakieś budynki i domy. Z zakładu produkcyjnego nic nie pozostawało. Przypomnijmy sobie, co się choćby stało niedaleko Warszawy z fabryką kabli w Ożarowie. Ktoś kupił, żeby później zamknąć i żeby nie było konkurencji w jego własnej produkcji
— mówi nam prof. Majchrowski.
Unijny SAFE to droga prowadząca do katastrofy każdej polskiej rodziny, bez względu na to, jakie ona ma poglądy polityczne. To nie jest tylko kwestia polityczna, to jest przede wszystkim kwestia egzystencjalna narodu polskiego
— podsumowuje sędzia w stanie spoczynku prof. Jan Majchrowski.
CZYTAJ TAKŻE:
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754830-prof-majchrowski-po-safe-polacy-zostana-z-pustymi-kieszeniami
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.