Ustalmy dwa fakty. Po pierwsze pomysł wykorzystania aktywów rezerwowych NBP do finansowania szczególnie ważnej strategicznie dziedziny państwa nie jest ani nowy, ani specjalnie odkrywczy. Od dawna jest podnoszony w środowiskach specjalistów i są przykłady takiego działania banków centralnych na świecie. Chodzi w istocie rzeczy o zmianę strategii NBP w kierunku podjęcia aktywniejszej polityki inwestycyjnej. Rzeczywiście z podniesieniem tego pomysłu mocno wybrzmiał swego czasu prof. Kołodko. I nie ulega wątpliwości, że niezaangażowani politycznie ekonomiści raczej zgodnie zasadniczą ideę oceniają jako racjonalną.
Ci którzy krzyczą, że to bzdura, nierealne, itp. czynią to z pobudek politycznych. Poza polityką, rzecz jest co najmniej warta zastanowienia, domaga się głębokiego namysłu, a nie demagogicznych wrzutek i wygaszania opinii ad hoc. Genialność „zagrywki” polega na wyciagnięciu tej idei we właściwej chwili.
Po drugie, zrealizowanie pomysłu, poważne podejście do tej możliwości wymaga zgody politycznej ponad podziałami. Bez takiej zgody, bez zaangażowania w projekt możliwie apolitycznego zespołu najlepszych fachowców, jakich mamy (a trochę mamy) - rzecz zakończy się w sposób zupełnie przewidywalny i można rzec, jak zwykle. Elektorat podzieli się na pół - obie strony w pełni przekonane, co do tez wygłaszanych przez swoich liderów, Prezydent (bezpiecznie z politycznego punktu widzenia) zawetuje ustawę, a rząd będzie szukał sposobów obejścia prawa i wzięcia pożyczki wbrew wetu. Czyli pozostaniemy na poziomie ciągłych gierek między dużym i małym pałacem (kto komu bardziej przyłoży), w stanie kompletnego imposybilizmu i politycznego pata. Obie strony z nadzieją, że przy następnych wyborach może część mniej zdecydowanych wyborców zechce zmienić stronę.
Pytanie więc, czy któraś ze stron, a może obie strony, byłyby zainteresowane w przełamaniu tego pata? Zbudowanie konsensusu wobec jednej, tak ważnej dla państwa sprawy, mogłoby stanowić punkt wyjścia do wielkiego przełomu politycznego! W zasadzie mamy już przecież werbalną zgodę co do wielu spraw dotyczących obronności i bezpieczeństwa państwa - czy nie dałoby się tej zgody przekuć na właściwe działania?
Sądzę, że strona prezydencka powinna podjąć tę w sprawę w szczerym zamiarze jej zrealizowania, bez zagrywek i bez kroków, które dają punkty polityczne, ale pogłębiają polityczny pat. I stronie rządowej też tego życzę.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754805-safe-0-procent-genialna-zagrywka-czy-wielka-szansa-na-przelom
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.