Telewizja wPolsce24 ujawniła, ile Ministerstwo Sprawiedliwości płaci adwokatowi, który broni Adama Bodnara m.in. w procesie, który wytoczył mu jeden z sędziów. „Ustalono maksymalne wynagrodzenie na poziomie 82 tys. zł netto, czyli 100 tys. zł brutto, niezależnie od ostatecznego nakładu pracy” - brzmi odpowiedź resortu na zadane przez redakcje pytania. A chodzi o mec. Michała Romanowskiego, który nie tylko reprezentuje ministerstwo, ale także atakuje prezydenta Karola Nawrockiego. Dlaczego resort korzysta z usług Romanowskiego w tak prostej sprawie, skoro zatrudnia u siebie tylu prawników?
Sprawa dotyczy sędziego Jacka Przyguckiego z Sądu Okręgowego w Suwałkach, który pozwał ministra sprawiedliwości Adama Bodnara o ochronę dóbr osobistych po tym, kiedy doszło do wymiany prezesa Sądu Okręgowego w Suwałkach. Zarzuty dotyczyły treści pisma Bodnara do kolegium Sądu Okręgowego w Suwałkach oraz komunikatu na stronie internetowej resortu sprawiedliwości, w którym błędnie wskazano, że sędzia Przygucki został powołany przez Krajową Radę Sądownictwa w kształcie po zmianach w 2017 r. - sekowaną przez obecne władze. Informacja ta została sprostowana po interwencji sędziego. Bodnara i ministerstwo reprezentował mec. Michał Romanowski, który za swoje usługi mało nie wziął.
Rzeczywiście okazuje się, że wojna jaką rząd wytoczył i prowadzi z niezależnymi sędziami już nie tylko kosztuje Polaków pod kątem chaosu, przewlekłości spraw, podważania wyroków również w sprawach bardzo oczywistych, dotykających ludzi, ale również kosztuje nas finansowo i to bardzo drogo. Okazuje się, że te koszty my ponosimy. Telewizja wPolsce24 dotarła do dokumentów potwierdzających podpisanie umowy Ministerstwa Sprawiedliwości z zaprzyjaźnionym adwokatem, który wspiera publicznie rząd, atakuje prezydenta i okazuje się, że teraz reprezentuje ministerstwo od czasów jeszcze Adama Bodnara, a teraz Waldemara Żurka. Jego umowa opiewa na 100 tys. zł
— powiedział reporter Telewizji wPolsace24 Samuel Pereira. Redakcja wPolsce24 zwróciła się do resortu, którym teraz kieruje Żurek o wyjaśnienia.
Przyjęto stawkę godzinową w wysokości 287 zł netto, czyli 350 zł brutto za godzinę pracy. Jednocześnie ustalono maksymalne wynagrodzenie na poziomie 82 tys. zł netto, czyli 100 tys. zł brutto, niezależnie od ostatecznego nakładu pracy
— odpowiedziało redakcji ministerstwo sprawiedliwości.
Obsługa sprawy wyższa od roszczeń
Tymczasem, jak ustaliła Telewizja wPoslce24 sprawa dotyczy roszczeń, w których wysokość nie przekracza 20 tys. zł.
Oznacza to, że mamy pięć razy więcej pieniędzy wydać na tego prawnika, mimo że ministerstwo ma swoich radców prawnych, którzy mogliby reprezentować ministerstwo
— ocenił red. Pereira. Jak relacjonował dziennikarz mec. Michał Romanowski nie tylko broni Adama Bodnara, ale także atakuje w niewybredny sposób prezydenta Karola Nawrockiego, zarzucając mu autorytaryzm. Czy ministerstwo widzi tutaj konflikt interesów?
Ministerstwo sprawiedliwości analizowało również kwestie zawarcia tej umowy pod kątem ewentualnego konfliktu interesów, który w tym przypadku został wykluczony. Minister Waldemar Żurek był w przeszłości reprezentowany przez ponad 30 różnych pełnomocników. Wykluczanie prawników ze względu na wcześniejsze reprezentowanie uniemożliwiałoby Ministerstwu Sprawiedliwości współpracę z większością kancelarii specjalizujących się w tej tematyce
— brzmi odpowiedź resortu.
CZYTAJ TAKŻE: To będzie bomba! Raport Romanowskiego nt. Łubowskiego i rządu Tuska opublikowała prestiżowa amerykańska uczelnia
Zaufani
Michał Romanowski zasłynął także ze swojej opinii, w której stwierdził, że Adam Bodnar ma rację, domagając się ponownego przeliczenia głosów z wyborów prezydenckich. To także prof. Romanowski reprezentuje Żurka w sprawie, jaką wytoczył stowarzyszeniu „Prawnicy dla Polski” za pokazywanie jego zdjęcia z wyciągniętym palcem w czasie marszu tysiąca tóg. Pereira przypomina, że Waldemar Żurek dokonał wymiany prezesów sądów, by - jak to określił - mieć ludzi, którym może ufać.
W dużym skrócie to są ci tak zwani zaufani sędziowie, tak nazwał ich Waldemar Żurek, zaufani sędziowie władzy, którzy są obsadzani jako szefowie sądów okręgowych. Po co? Ponieważ to oni odpowiadają za organizację pracy sądów. Odpowiadają też za wyznaczanie konkretnych sędziów do konkretnych spraw. I teraz oni będą organizować pseudokonkurs, który ma wyłonić „odpowiednich” kandydatów sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. Tutaj się to koło zamyka, ponieważ właśnie te zmiany, władza nie tylko aprobuje, ale też publicznie popiera
— powiedział reporter Telewizji wPolsce24.
Robert Knap/wPolsce24
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754660-nasz-news-ile-ministerstwo-zurka-placi-mec-romanowskiemu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.