Róża Luksemburg nie zasługuje na upamiętnienie w polskiej przestrzeni publicznej – ocenił zastępca prezesa IPN Karol Polejowski na dzisiejszej konferencji prasowej w Zamościu. Bulwersującą sprawę ujawnił 23 lutego portal wPolityce.pl, a dzień później Instytut wydał oświadczenie. Prezydent Zamościa najwyraźniej nie rozumie stanowiska IPN i nadal zabiega o przywrócenie tablicy upamiętniającej komunistkę. „To osoba, która wyznawała poglądy komunistyczne, a więc ideologię, w imię której w XX wieku wymordowano ponad 100 milionów ludzi” - wskazał prof. Polejowski. Z kolei dr Mateusz Szpytma zaznaczył, że socjalistą był również jeden z ojców polskiej niepodległości - Ignacy Daszyński, który na dążenia niepodległościowe naszego kraju patrzył inaczej niż gloryfikowana przez władze Zamościa Róża Luksemburg.
Tablica upamiętniająca Różę Luksemburg wisiała na jednej z kamienic Starego Miasta w Zamościu od 1979 do 2018 r., kiedy została zdjęta zgodnie z ustawą dekomunizacyjną. 23 lutego 2026 r. portal wPolityce.pl ujawnił, że 5 marca upamiętnienie komunistki ma wrócić na ul. Staszica 37, a jakby tego było mało, tego dnia miała odbyć się również konferencja pt. „Wolność jest zawsze wolnością dla myślących inaczej”, poświęcona właśnie tej „słynnej Zamościance”, jak Różę Luksemburg określały władze tego miasta. Konferencję miały otworzyć przemówienia prezydenta Zamościa Rafała Zwolaka oraz lewicowego niemieckiego polityka Achima Kesslera, który jest dyrektorem przedstawicielstwa niemiecko-polskiej Fundacji im. Róży Luksemburg.
Stanowcze „nie” fetowaniu admiratorki bolszewickiej rewolucji powiedział Instytut Pamięci Narodowej i p.o. prezesa tej instytucji, prof. Karol Polejowski. Oświadczenie z 24 lutego ani stanowisko wyrażone w rozmowie z Telewizją wPolsce24 nie zraziły jednak prezydenta Zwolaka, który z uporem godnym lepszej sprawy nadal zabiega o powrót tablicy poświęconej Róży Luksemburg!
CZYTAJ TAKŻE: UJAWNIAMY. Szykuje się skandal! Władze miasta chcą odsłonić tablicę na cześć komunistki Róży Luksemburg. „Słynna Zamościanka”
Sprzeciw IPN
Zastępcy prezesa IPN: dr hab. Karol Polejowski i dr Mateusz Szpytma także i dziś, podczas briefingu prasowego w Zamościu, wyrazili sprzeciw wobec gloryfikacji działaczki komunistycznej.
Życiorys Róży Luksemburg jednoznacznie kwalifikuje ją jako postać, która nie zasługuje na upamiętnienie w polskiej przestrzeni publicznej. To zadeklarowana przeciwniczka polskiej niepodległości. To osoba, która wyznawała poglądy komunistyczne, a więc ideologię, w imię której w XX wieku wymordowano ponad 100 milionów ludzi
— powiedział prof. Polejowski.
Jak wskazał, Róża Luksemburg traktowała odbudowę wolnej Polski jako „drobnomieszczańską mrzonkę”.
Zwrócił uwagę, że działania zamojskiego ratusza stoją w sprzeczności z polskim prawem, m.in. ustawą dekomunizacyjną z 2016 r. Dodał, że kary za propagowanie totalitaryzmu – w tym ideologii komunistycznej – przewiduje kodeks karny.
Zgodnie z prawem każde upamiętnienie w sferze publicznej musi obligatoryjnie, ustawowo zostać przedstawione do zaopiniowania Instytutowi Pamięci Narodowej. To się w tym przypadku nie stało
— zaznaczył zastępca prezesa IPN.
Zamość ma przecież prawdziwych bohaterów
Z kolei dr Mateusz Szpytma przypomniał, że z historii Polski znamy socjalistów, którzy - w odróżnieniu od Róży Luksemburg - walczyli o niepodległość naszego kraju. Można wymienić tu chociażby Ignacego Daszyńskiego - jednego z Ojców Niepodległości, którym oddajemy hołd co roku 11 listopada.
Ignacy Daszyński, tak jak Bolesław Limanowski, tak jak Józef Piłsudski opowiedzieli się za tym socjalizmem, który był za niepodległością Polski. Róża Luksemburg była przeciwna państwu polskiemu. Starania Daszyńskiego o odzyskanie przez Polskę niepodległości nazywała „wyskokami nacjonalizmu”
— zwrócił uwagę dr Szpytma.
Zastępca prezesa IPN zaapelował również do władz Zamościa o upamiętnienie innych lokalnych bohaterów, np. Róży Zamoyskiej, bohaterki z czasów II wojny światowej, która uratowała grupę dzieci z obozu przejściowego w Zwierzyńcu.
Dla IPN sprawa nie jest zamknięta
Prof. Karol Polejowski ocenia, że sprawa nie jest zamknięta, bo władze Zamościa nie wycofały się z pomysłu umieszczenia tablicy na kamienicy. Zastępca prezesa IPN zaapelował ponownie o odstąpienie od jakichkolwiek prób upamiętniania w przestrzeni publicznej osób reprezentujących totalitarną ideologię.
Polejowski przekazał też, że od 2022 r., czyli wybuchu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę - na apel prezesa IPN - zdemontowano ponad 40 posowieckich obiektów propagandowych. Niestety, równolegle można zaobserwować proces „rekomunizacji polskiej przestrzeni publicznej”.
W Polsce odradza się komunizm, powstaje neokomunizm, który jest zagrożeniem dla naszej wolności, dla naszego społeczeństwa
— mówił zastępca prezesa IPN.
Delegacja IPN złożyła dziś oficjalnie pismo do prezydenta Zamościa Rafała Zwolaka, w którym ponownie przedstawiła swoje stanowisko dotyczące tablicy upamiętniającej Różę Luksemburg.
Mętne tłumaczenia zamojskiego ratusza
Do niezwrócenia się wcześniej przez władze miasta o opinię do IPN odniósł się dziś w rozmowie z PAP rzecznik zamojskiego ratusza Jacek Bełz. Taki obowiązek – jak wyjaśnił – nie wynika z ustawy dekomunizacyjnej, ale z nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej z 2016 r., która rozszerza definicję zbrodni komunistycznych, licząc od wybuchu rewolucji 8 listopada 1917 r.
Nie odsłaniamy w tej chwili tablicy, ponieważ o opinię do IPN wystąpił konserwator zabytków. Ale my również uzupełnimy zapytanie do IPN i będziemy próbować dalej to procedować tak, żeby wszystko było zgodnie z prawem. Co istotne, opinia IPN nie jest wiążąca
— powiedział rzecznik prasowy prezydenta miasta.
Pomysł przywrócenia tablicy poświęconej Róży Luksemburg skrytykował już w ubiegłym tygodniu w oświadczeniu Instytut Pamięci Narodowej. IPN zwraca uwagę, że jest to sprzeczne z zakazem propagowania komunizmu. Rzecznik zamojskiego ratusza wyjaśniał wówczas, że „tablica mówi tylko i wyłącznie o tym, że w Zamościu urodziła się Róża Luksemburg, działaczka międzynarodowego ruchu robotniczego”.
I tyle. Nie ma żadnej gloryfikacji systemu totalitarnego czy odniesień politycznych. To ma być tylko tablica informacyjna
— precyzował Bełz.
Z całą pewnością również konferencja poświęcona Róży Luksemburg nie miała na celu jej gloryfikacji, prawda? Zwłaszcza, że w wydarzeniu mieli wziąć udział niemieccy lewicowi aktywiści i cała śmietanka dziennikarzy „Wyborczej” oraz „Polityki”, ale również Weronika Kostyro, była korespondentka „Gazety Wyborczej” w Niemczech i zarazem autorka polskiej biografii apologetki bolszewizmu. Kostyro w 2024 r., w rozmowie z „GW”, gloryfikowała „męczeństwo” komunistki i usprawiedliwiała jej nienawiść do polskich dążeń niepodległościowych.
PAP/X: ipn.gov.pl/wPolityce.pl/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754652-zamosc-uparcie-chce-upamietniac-luksemburg-mocna-reakcja-ipn
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.