Prof. Wojciech Sadurski, prawnik i politolog znany z nienawistnych wypowiedzi pod adresem PiS i szerzej rozumianej prawicy, pochwalił się na portalu X awansem zawodowym. „Otrzymałem nomonację do Komisji Weneckiej z ramienia Polski” - napisał Sadurski. Obszerny komunikat w tej sprawie opublikowano na stronach rządowych, m.in. Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Przypomnijmy, że mówimy o prawniku, który jeszcze niedawno nawoływał do zablokowania zaprzysiężenia demokratycznie wybranego prezydenta RP. Jako zwolennik radykalnych „rozliczeń” z rządami PiS sugerował również, że nie zawsze trzeba w tej kwestii trzymać się litery prawa, a w apogeum kryzysu na granicy polsko-białoruskiej uderzał w żołnierzy i funkcjonariuszy SG.
Komisja Wenecka to specyficzna instytucja, z którą koalicja 13 grudnia liczy się tylko wtedy, gdy wydaje oceny i zalecenia po myśli ekipy Tuska. Kiedy jest odwrotnie, wtedy rząd będzie te zalecenia lekceważył. Wydaje się jednak, że rząd chce mieć w Komisji Weneckiej „swojego człowieka”, a świadczy o tym ostatnia nominacja.
Sadurski będzie umacniał „standardy demokracji” w Europie
Jest mi bardzo miło ogłosić, że dziś otrzymałem nominację do Komisji Weneckiej z ramienia Polski. Jest mi jeszcze przyjemniej ogłosić, że członkinią zastępującą jest Pani Prof. Monika Florczak-Wątor z UJ. Nasza kadencja rozpoczyna się 11 marca. Tu pełny opis dzisiejszej uroczystości w MSZ
— napisał wczoraj na portalu X prof. Wojciech Sadurski, prawnik i politolog słynący z - delikatnie mówiąc - kontrowersyjnych opinii.
Oboje są cenionymi ekspertami w dziedzinie prawa konstytucyjnego, których dorobek naukowy jest uznawany w całej Europie
— czytamy o Sadurskim i Florczak-Wątor w komunikacie na stronie MSZ.
Heraklit z Efezu przestrzegał kiedyś, że prawa należy strzec jak murów rodzinnego miasta, bo tylko za nimi można żyć bezpiecznie. Wierzę, że zaangażowanie nowych przedstawicieli Polski w prace Komisji Weneckiej będzie realnym wkładem w umacnianie tych murów, standardów demokracji, praworządności i ochrony praw człowieka w całej Europie
— mówił w swoim wystąpieniu wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski.
To osoby niezwykle szanowane w środowisku prawniczym, o ugruntowanym dorobku i co dla nas szczególnie istotne, absolutnie niezależne. Niezależność jest fundamentem odbudowy zaufania do państwa i jego instytucji
— wtórował mu Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny.
Rządy prawa w teorii i praktyce
Sam Wojciech Sadurski o swojej nominacji mówił w sposób następujący:
Możemy spierać się o różne modele demokracji - w Europie jest ich wiele, ale rządy prawa stanowią wspólny mianownik i minimum konsensusu w języku konstytucyjnym. Nie są one wyłącznie zasadą techniczną czy przedmiotem sporu między prawnikami, lecz przede wszystkim moralnym przyrzeczeniem władzy wobec obywateli, że prawo nie będzie stosowane instrumentalnie.
Piękne słowa, ale na ile zbieżne z wypowiedziami i działaniami prof. Sadurskiego na co dzień? Przypomnijmy kilka przykładów. Jeden z nich to wywiad dla Radia Rebeliant z 23 lutego, którego fragment przypominają dziś internauci w mediach społecznościowych.
Sadurski w rozmowie z Joanną Prokop wskazał, że Trybunał Konstytucyjny w obecnej formie nie istnieje, a skierowanie przez prezydenta ustawy do tej instytucji jest równoznaczne z wyrzuceniem jej „do śmieci”.
Za władzy pani sędzi Przyłębskiej, która zaczęła od początku roku 2017 powoływać do składów nielegalnie wybranych sędziów, TK stał się bardzo przydatnym sojusznikiem władzy. Nie oponentem, nie krytykiem, jak powinien być, ale sojusznikiem wspierającym władzę. Do tego stopnia, że gdy pisowskiej wówczas władzy było przydatne jakieś „orzeczenie” TK, to na Al. Szucha szło zlecenie i w trymiga TK taką podkładkę dawał. Po upadku wladzy PiS, w końcu roku 2023, TK kontynuował wsparcie wszystkich działań pisowskich, a co ważniejsze wszystkich funkcjonariuszy PiS ustawionych w różnych miejscach, typu prezes NBP i tak dalej
— przekonywał.
Taka funkcja Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że stał się on głównym szkodnikiem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Najlepszy dowód, że prezydent czy to prezydent Duda czy obecnie Karol Nawrocki gdy chcą pozbyć się jakiejś ustawy im niemiłej, to zamiast weta równie dobrze mogą wysyłać ją do Trybunału Konstytucyjnego bo wiadomo, że Trybunał ten projekt ustawy z całą pewnością wyrzuci do kosza
— mówił prawnik.
Zawsze stałem na stanowisku, że ten Trybunal należy od początku wyzerować. Zaorać, zasiać nowe rośliny, bo ten TK przestał mieć jakąkolwiek konstytucyjną legitymację. (…) Jak się mówi A to należy powiedzieć B i należy powiedzieć wszystkie inne litery alfabetu aż do Z. I tym „z”, moim zdaniem, powinno być „zamknięcie” TK w jego w jego obecnej wersji. Władza - już ta demokratyczna - na to się nie zdecydowała i złożyła projekt ustawy reformującej Trybunał który oczywiście został przez Andrzeja Dudę wyrzucony do śmieci, to znaczy do Trybunału tak zwanego konstytucyjnego
— podkreślił.
Uchwała ponad prezydenckie weto?
W tej samej rozmowie Sadueski uzasadniał, że prezydenckie weto „może być de facto zignorowane, zneutralizowane przez działania pozaustawowe”.
Prezydent mówi: „Nie możecie tego zrobić zgodnie z nową ustawą”, to my to i tak zrobimy tylko że nie na podstawie ustawy, ale na podstawie na przykład rozporządzenia czy regulaminu przyjętego przez ministra. A teraz kto powie, że nie można czegoś takiego zrobić? Prawnicy tacy bardzo bardzo rygorystyczni powiedzą: na każde zarządzenie czy rozporządzenie musi być delegacja ustawowa, na co ja odpowiadam: po pierwsze nie na każde, a po drugie, w takiej sytuacji, gdy regulacja ustawowa jest niemożliwa, jest sparaliżowana przez prezydenta, trzeba znaleźć metody, byle one miały charakter demokratyczny. A co może być bardziej demokratycznego niż wybory przedstawicieli przez dane środowisko? To jest przykład, jak weto prezydenckie może być de facto zignorowane czy może łagodniej: zneutralizowane, przez działania pozaustawowe
— mówił.
Kolejnym przykładem jest wzywanie do zablokowania zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego.
Szymon Hołownia nie powinien, dopóki nie ma dalszych informacji, dokonać zaprzysiężenia. Powinien zwołać to zgromadzenie, bo i tak już to zrobił, ale nie powinien na tym zgromadzeniu doprowadzić do zaprzysiężenia pana Nawrockiego. Bo nie ma ku temu podstaw. Nie ma orzeczenia SN o ważności wyboru. On mówi: ja dokonam zaprzysiężenia, bo nie ma stwierdzenia nieważności. Ale to nie jest to samo. Nie zawsze podwójne zaprzeczenie jest stwierdzeniem afirmatywnym. Tu potrzebne jest stwierdzenie SN, że ten wynik jest ważny. A tego nie mamy
— mówił Sadurski 22 lipca 2025 r. w rozmowie z tą samą rozgłośnią.
Zastanawiam, się, czy Pan Marszałek Hołownia, człowiek bardzo inteligentny przecież i ambitny, zdaje sobie sprawę, jak niezwykła odpowiedzialność historyczna na nim teraz spoczywa. Nota bene, Konstytucja nie mówi jednoznacznie, że Marszałek Sejmu ma obowiązek zwołania Zgromadzenia Narodowego dla przyjęcia przysięgi od Prezydenta, jeśli ważność wyboru jest wątpliwa. Polecam lekturę art. 130 Konstytucji (ani słowa o Marszałku!) w porównaniu np. z art. 128 (2), wskazującym na konkretny obowiązek Marszałka w innej sprawie
— pisał z kolei 19 czerwca 2025 r.
CZYTAJ TAKŻE: Chcą zablokować zaprzysiężenie? Sadurski sugeruje, by nie zwoływać Zgromadzenia Narodowego. „Nawołuje Pan do zamachu stanu”
Przepisy prawa jako „ustawowe zasadzki”?
Sadurski pokładał wielkie nadzieje w zmianie na stanowisku ministra sprawiedliwości, do której doszło w lipcu 2025 r. Waldemar Żurek zastąpił wówczas Adama Bodnara, a nieoficjalnie mówiło się wówczas, że przyczyną jest zbyt wolne tempo „rozliczeń” z rządem PiS. 4 sierpnia 2025 r. prof. Sadurski na łamach „Gazety Wyborczej” polemizował z Dominiką Wielowieyską.
Trzymanie się ściśle litery prawa ustawowego jest drogą donikąd, jeśli to prawo zostało celowo tak napisane przez poprzednią władzę, by sparaliżować demokratyzujące reformy jej następców(…) Przesłanie dla ministra Waldemara Żurka: trzeba być w naprawianiu demokracji bardziej jak Herkules w stajni Augiasza niż jak Syzyf na stromej dróżce wzgórza w Tartarze. A konkretnie? Śmiało lekceważyć ustawowe zasadzki zastawione na demokratyczną władzę przez PiS
— przekonywał.
Sadurski uważał zresztą rząd PiS za „zorganizowaną grupę przestępczą”, co w sierpniu 2018 r. napisał wprost w „Gazecie Wyborczej”. W styczniu 2022 r. Sąd Najwyższy - m.in. dzięki decyzji sędziego Grzegorza Misiurka, chętnie uczestniczącego w nagonce na sędziów powołanych przez obecną KRS, uznał, że wolno mu używać tego rodzaju określeń. TVP z czasów PiS wolno było również nazywać „goebbelsowskim medium”. W 2021 r. sędzia Agnieszka Prokopowicz, która jest członkiem „Iustitii”, uniewinniła Sadurskiego w procesie o zniesławienie wytoczonym przez telewizję publiczną.
CZYTAJ TAKŻE:
Sytuacja na granicy
Warto podkreślić, że niektóre wypowiedzi prof. Wojciecha Sadurskiego niezbyt sprzyjały bezpieczeństwu Polski. Mowa o ocenach formułowanych przez prawnika w apogeum kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.
Na wschodniej granicy Polski nie ma wojny. Nie kazde naruszenie granicy to wojna. Narracja wojenna to propaganda PiSowska dla zaszantazowania politycznych oponentow tej skorumpowanej wladzy. Powtarzam: na granicy Polski nie ma wojny. Jedyna wojna jest wydana polskim demokratom
— pisał na portalu X 13 listopada 2021 r.
Hańbią polski mundur, brukają polską flagę, boją się ujawnić swoją twarz, wstydzą się swojego nazwiska. Tylko patrzeć w oczy cierpiącym nie boją się. Co wtedy myślą?
— zastanawiał się w innym wpisie, załączając zdjęcie żołnierzy na granicy.
Ten i podobne wpisy przypomniał Adam Czarnecki, inicjator akcji Stoimy dla CPK.
Upadek, żałosny upadek. Sadurski to „Silny Razem” polskiego prawa, który nie tylko jest absolutnie radykalny, to jeszcze porównywał polskich żołnierzy na wschodniej granicy do zbrodniarzy. Ha tfu
— napisał.
Czy rzeczywiście jest to gwarant bezstronności? I czy Komisja Wenecka na pewno podziela jego zdanie co do sytuacji, w których nie trzeba tak znów drobiazgowo trzymać się litery prawa? Wreszcie - czy arbitralne nazywanie „demokratami” tylko jednej ze stron sporu politycznego w kraju, gdzie od 36 lat rządzą kolejne demokratycznie wybrane rządy, ma cokolwiek wspólnego z bezstronnością?
X/okopress/wPolityce.pl/RadioRebeliant/prawo.pl/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754552-rzad-nominowal-sadurskiego-do-komisji-weneckiej-a-bezstronnosc
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.