Expose Radosława Sikorskiego zneutralizowało się zanim na dobre zdążyło wybrzmieć. „Byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki, ale nie będziemy frajerami” – rzucił szef MSZ w Sejmie, nie kryjąc dumy z osobliwie rozumianego polotu dyplomacyjnego. Dwa dni później, po doniesieniach z Bliskiego Wschodu, zamilkł. Amerykańska operacja „Epicka Furia” w kilka godzin zdemontowała rakietowy potencjał Iranu i doprowadziła do śmierci najwyższego przywódcy tego kraju, ajatollaha Chameneiego. Wydarzenia ostatnich dni stanowią nie potwierdzają potęgę technologiczną USA, ale są też dotkliwym dowodem militarnej marginalizacji Europy. Absurdalne teorie o „autonomii strategicznej”, samowystarczalności i sile, upadają w bolesnym zderzeniu z rzeczywistością.
Macron maskuje słabość Francji i UE?
Prezydent Francji ogłosił właśnie uroczyście, że osiem krajów – w tym Polska – zgodziło się wziąć udział w zaproponowanym przez Paryż zaawansowanym odstraszaniu nuklearnym. Czyżby chciał w ten sposób przykryć fakt, że o planowanym przez Stany Zjednoczone ataku na Iran nie miał pojęcia? W chwili, gdy amerykańskie niszczyciele wystrzeliwały pociski Tomahawk, a systemy Aegis (takie same, które chronią Polskę w bazie w Redzikowie), neutralizowały zagrożenie, Francja – jedyne europejskie mocarstwo nuklearne – o niczym nie wiedziała. Do Emmanuela Macrona nie wykonano nawet telefonu z Białego Domu. I nie jest to fakt, który nie miałby znaczenia w kwestiach geopolitycznych. Znaczenie militarne Unii Europejskiej jest najwyraźniej dla Amerykanów tak znikome, że nie czują potrzeby konsultowania z nią kluczowych zmian geopolitycznych. A jednak minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, snuje wizje o „legionie europejskim” i samowystarczalności Europy, jako głównym punkcie odniesienia dla polskiego bezpieczeństwa.
Kto jest „frajerem” ws. bezpieczeństwa?
Wystąpienie Sikorskiego w Sejmie mówi wszystko o stanie świadomości szefa MSZ. Grzmiał, że „nie możemy być frajerami” w relacjach z Ameryką, podczas gdy to właśnie amerykańska technologia (m.in. Patriot, HIMARS, F-16, F-35 czy drony MQ-9 Reaper, amerykańskie systemy antydronowe) stanowi realny fundament obronności Polski. Nie trzeba być mistrzem dyplomacji, by zrozumieć, jak skrajnie szkodliwa jest jego retoryka. Zwłaszcza w obliczu narastających zagrożeń, zmian geopolitycznych i trwającej za wschodnią granicą wojny. Europa bez USA w NATO jest w obecnym stanie niemal bezbronna, a próby wypychania Stanów Zjednoczonych z naszego regionu są jawną bezmyślnością. Dlaczego więc rząd Donalda Tuska tak uparcie wspiera koncepcję Berlina, wzmacniającą pozycję Niemiec i odsuwającą Amerykę? Dzieje się to na wielu płaszczyznach. Właśnie temu służą plany zaciągnięcia gigantycznego kredytu z programu SAFE. Pieniędzy nie będziemy mogli przeznaczyć na zawierane za Oceanem kontrakty militarne, lecz zostaniemy zmuszeni do wydania 44 mld euro w Europie i to w ciągu najbliższych 4 lat. Wzmocni to niemiecki i francuski sektor zbrojeniowy, a Polska zostanie sparaliżowana potężnym długiem spłacanym przez 45 lat. Do tego objęci zostaniemy unijnym nadzorem, ponieważ pożyczka zakłada mechanizm warunkowości.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: 6 powodów do odrzucenia przez Polskę SAFE. Bezprawny i niezgodny z konstytucją. Jakie zagrożenia Tusk chce przykryć „zakutymi łbami”?
Nieudolne państwo Tuska
Rząd Donalda Tuska na siłę wpędza Polskę w te zgubne rozwiązania, choć nawet wydarzenia ostatnich dni pokazują, jak dalece nie radzi sobie z zapewnieniem bezpieczeństwa na podstawowym poziomie. Szczytem nieudolności rządu jest porzucenie własnych obywateli w strefie konfliktu. Podczas gdy Czechy potrafiły wysłać samoloty po swoich rodaków, polskie MSZ ustami rzecznika Wewióra oświadcza, że obywatele muszą czekać, aż pociski przestaną latać, bo „samoloty nie będą latały między rakietami”. To kompletna porażka państwa. Nieudolność ta widoczna jest jeszcze bardziej jaskrawo w zderzeniu z działaniami, jakie podjął rząd PiS w 2023 roku, gdy błyskawicznie ewakuowano 1500 osób z Izraela w samym środku ostrzału. Przypomnijmy, że choć ewakuacja przebiegła wówczas wyjątkowo sprawnie, politycy obecnej koalicji rządzącej oraz liberalno-lewicowe media napędzały panikę i szerzyły fake-newsy, oskarżając rząd.
CZYTAJ WIĘCEJ: Pasażerka ewakuowana z Izraela reaguje na fake newsy: Nie wierzcie we wszystko, co mówią media. Jestem wdzięczna, że nas ściągnęli
Najwyższa pora, by wyciągnąć wnioski z całej sytuacji. Sytuacja geopolityczna nie uspokoi się z dnia na dzień. Przeciwnie. Donald Trump powiedział dziś, że duża fala ataków na Iran jeszcze nawet się nie zaczęła. Obecna sytuacja pokazuje więc jasno: bezpieczeństwo Polski nie może opierać się na iluzji armii europejskiej, która póki co jest jedynie marzeniem i złudą. Polska potrzebuje powrotu do dumnej polityki i mądrej strategii bezpieczeństwa opartej na realnym i silnym sojuszu. Czas przestać być „frajerami” własnych, europejskich złudzeń, służących jedynie karmieniu niemieckich dążeń do federalizacji Europy.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: W 4 lata wydać 190 mld i spłacać do 2070?! SAFE Tuska sparaliżuje rozwój zbrojeniowy na dekady. Na nowe technologie nie będzie nas stać
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754514-czy-epicka-furia-przebudzi-rzad-tuska-z-mrzonek-o-sile-ue
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.